MegaBaza edukacyjna Perspektywy®







euro t

Laureaci Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej znowu dzielą się z nami swoimi przemyśleniami. Tym razem Jakub i Michał porozmawiają o wadach i zaletach wejścia Polski do strefy euro.

Jakub Stasik: Moim zdaniem czekające nas w perspektywie kilku lat wejście do strefy euro stanowi niepowtarzalną i wyjątkową szansę dla młodych i przedsiębiorczych osób. Jest ona porównywalna z możliwościami, które otrzymaliśmy wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. Dołączenie do strefy euro będzie wiązało się z wieloma zmianami w gospodarce przede wszystkim w dziedzinie polityki pieniężnej oraz pozostałych elementach systemu finansowego w naszym kraju. Wielu z nas zastanawia się, jakie wynikną z tego konsekwencje dla gospodarki, oraz jak wiele zyska na tym, czy też straci, młoda część społeczeństwa.

Według mnie, z perspektywy młodego człowieka i studenta ekonomii, korzyści z wejścia do strefy euro znacznie przewyższają ewentualne negatywne. Przede wszystkim, wprowadzenie w naszym kraju euro znacząco zmniejszy koszty zawierania transakcji z przedsiębiorstwami z zagranicy, co zdecydowanie ułatwi prowadzenie wymiany handlowej. Głównym partnerami w handlu zagranicznym dla naszego kraju są Niemcy, do których eksport towarów z Polski stanowił w 2012 r. 25,1% wartości całego naszego eksportu. Dzięki wprowadzeniu euro w Polsce i ujednoliceniu walut w obu krajach zdecydowanie łatwiej byłoby rozliczać transakcje zawierane pomiędzy przedsiębiorstwami polskimi, a zagranicznymi. To z kolei, z dużą dozą prawdopodobieństwa, zwiększyłoby obroty handlowe pomiędzy Polską a państwami należącymi do strefy euro. Stanowiłoby to też niepowtarzalną szansę dla młodych i przedsiębiorczych osób, które pragną założyć własną działalność gospodarczą (lub też posiadają już firmy) dzięki powiększeniu rynków zbytu.

Kolejnym ważnym aspektem wiążącym się z wejściem Polski do strefy euro będzie większa stabilizacja cen. Wprowadzenie euro jako waluty rozliczeniowej w naszym kraju sprawi, iż spowolnione zostaną procesy inflacyjne ułatwiając prowadzenie biznesu w Polsce. Usprawni to zarówno zarządzanie naszymi przedsiębiorstwami, jak i uprości procesy związane z zatrudnianiem pracowników przez osoby kierujące firmami. Wraz z przyjęciem wspólnej waluty możemy spodziewać się zwiększenia popytu na pracę wśród pracodawców oraz zwiększania liczby wolnych miejsc na rynku pracy. Jest to szczególnie ważne dla młodych osób, wśród których panuje obecnie wysoka stopa bezrobocia (zgodnie z danymi Eurostatu z kwietnia 2013 r. prawie 28% bezrobotnych w Polsce stanowią osoby poniżej 25. roku życia).

Strefa euro to także dostęp do jeszcze większej ilości środków unijnych przeznaczonych na walkę z bezrobociem, zwłaszcza wśród młodzieży. W ostatnich miesiącach w UE powstała inicjatywa zwana „Gwarancją dla młodzieży”. Ma ona zagwarantować, że wszyscy młodzi ludzie poniżej 25 roku życia – niezależnie od rejestracji w urzędzie pracy, otrzymają dobrej jakości ofertę (zatrudnienia, nauki do zawodu, stażu, praktyk lub dalszego kształcenia) w ciągu czterech miesięcy od zakończenia formalnego kształcenia lub utraty pracy. O skuteczności takiej inicjatywy świadczy przykład Finlandii, w której opracowano kompleksowy system gwarancji dla młodzieży. Z badań przeprowadzonych przez Eurofound wynika, że w 2011 r. 83,5% młodych osób poszukujących pracy otrzymało ofertę w ciągu 3 miesięcy od rejestracji w urzędzie pracy. System ten umożliwił szybkie opracowanie zindywidualizowanych programów dla młodych ludzi, co wpłynęło na obniżenie stopy bezrobocia w tej grupie społecznej.

Wejście do strefy euro ułatwi nam korzystanie z podobnych programów. Wielokrotnie w trakcie rozmów z moimi znajomymi na studiach można było wyczuć ich obawy związane z przyszłością, wejściem na rynek pracy, znalezieniem odpowiedniej oferty pracy, która będzie odpowiadać ich wykształceniu i ambicjom. Dzięki wprowadzeniu wspólnej waluty w Polsce, a także prawdopodobnemu zwiększeniu środków przeznaczonych dla naszego kraju na aktywizację zawodową młodzieży po wejściu Polski do strefy euro część z tych obaw okaże się bezpodstawna oraz nieuzasadniona.

Warto także zwrócić uwagę na procesy, które będą występować w kolejnych latach w gospodarce krajów należących do Europejskiej Unii Gospodarczej i Walutowej. Ostatni kryzys w strefie euro uwidocznił wiele braków i niedociągnięć związanych z integracją gospodarek państw powiązanych wspólną walutą. Doprowadziło to do zmiany nastrojów i opinii młodych ludzi na temat strefy euro. Ogromna większość młodych Europejczyków domaga się większej integracji krajów Wspólnoty – aż 90,9% z nich uważa, że konieczna jest głębsza integracja gospodarek i systemów finansowych. Co więcej, ponad 73% młodych ludzi chwali dotacje dla krajów wspólnoty walutowej zmagających się z kryzysem.

Polska, chcąc stać się jedną z największych gospodarek na świecie, nie może pozwolić sobie na zignorowanie szansy, jaką jest możliwość wejścia do strefy euro. Polepszenie warunków do prowadzenia biznesu oraz poprawa sytuacji na rynku pracy sprawia, że wejście do strefy euro jest dla nas – młodych Polaków – szansą na lepsza przyszłość.

Michał Dąbrowski: Przystąpienie do strefy euro wiąże się nie tylko ze znaczącymi korzyściami, ale też z pewnymi kosztami. Z perspektywy mojej i moich znajomych, studentów warszawskich uczelni, nie jest oczywiste, że wejście Polski do Eurolandu musi oznaczać ani znaczącej poprawy sytuacji młodych Polaków na rynku pracy, ani istotnego wzrostu dynamiki rozwoju gospodarczego naszego kraju.

Rozmawiając z moimi rówieśnikami pochodzącymi z krajów, gdzie obowiązuje euro często słyszę, że sytuacja młodych ludzi w ich krajach wcale nie jest lepsza niż w Polsce, a nawet w niektórych przypadkach jest znacznie gorsza. Niestety, pomimo kryzysu demograficznego, który dotyczy całej Europy przeciętny młody Europejczyk ma duże trudności ze znalezieniem pracy, z której mógłby się sam utrzymać. Według danych Eurostatu w listopadzie w 2013 r. bezrobocie wśród osób do 25. roku życia wyniosło w Polsce 27,9%, a w strefie euro 24,2%. W liczbach bezwzględnych w Eurolandzie jest aż 3,7 mln bezrobotnych młodych osób.

Co prawda ktoś mógłby powiedzieć, że w strefie euro jest jednak mniejsze bezrobocie wśród badanej grupy i dlatego należy do niej przystąpić, ale równie dobrze można wysunąć kontrargument, że w Grecji czy w Hiszpanii, bezrobocie wśród młodych ludzi jest znacznie większe i wynosi odpowiednio 54,8% oraz 57,7%. Co jest bardziej niepokojące, tendencja jest rosnąca i z roku na rok przybywa coraz więcej młodych, którzy borykają się z problemem znalezienia pracy. Dlatego uważam, że zastąpienie polskiego złotego przez euro nie wpłynie na poprawę sytuacji młodych Polaków w naszym kraju.

Problem wysokiego poziomu bezrobocia wśród osób dopiero wchodzących na rynek pracy dotyczy całej Europy, a nie tylko państw spoza Eurolandu. Według mojej opinii jest on wywołany przez kryzys finansowy, z którego następstwami gospodarki europejskie jeszcze się całkowicie nie uprały. Dodatkowo problemem jest także niedopasowanie systemów edukacyjnych do współczesnego rynku pracy. Dobrym wzorcem, jak podejść do tego zagadnienia są takie kraje jak Niemcy czy Austria, gdzie dzięki naciskowi na kształcenie zawodowe i ścisłą współpracę przedsiębiorców z placówkami oświaty udało się zredukować bezrobocie wśród młodych ludzi do poziomu odpowiednio 7,5% i 8,6%.

Myśląc o swojej przyszłości w dalszej perspektywie nie jestem również przekonany czy przyjęcie przez Polskę wspólnej waluty sprawi, że poziom życia mojego pokolenia w kraju będzie znacząco wyższy. Wchodząc do Eurostrefy nasze państwo będzie musiało zrzec się prowadzenia niezależnej polityki monetarnej, przekazując kompetencje dotąd sprawowane przez Narodowy Bank Polski na rzecz Europejskiego Banku Centralnego. Oznacza to utratę niezależnej polityki kursowej i stóp procentowych. Płynny kurs złotego może pełnić rolę czynnika stabilizującego gospodarkę przed wstrząsami wywołanymi przez wahania podaży i popytu. W przypadku kryzysu produkcji wywołanego spadkiem popytu deprecjacja kursu pomaga utrzymać relatywnie niskie koszty pracy i przez to sprawić by gospodarka była bardziej konkurencyjna (przy założeniu małego udziału czynników wytwórczych nabywanych za granicą), a co za tym idzie uniknąć wzrostu bezrobocia.

Właśnie dzięki temu, że posiadamy własną walutę w ostatnich latach udało się Polsce utrzymać wzrost gospodarczy – w wyniku niestabilności rynków finansowych wywołanych kryzysem z 2008 r. kurs złotego do euro i do dolara się osłabił, przez co mogliśmy po raz pierwszy od prawie dwudziestu lat odnotować w 2013 r. nadwyżkę eksportu nad importem. Oczywiście euro również jest walutą, która należy do systemu kursów płynnych, ale wahania kursowe są uzależnione od sytuacji we wszystkich krajach strefy euro. Kurs jest, zatem, uśredniony i niekoniecznie musi on odpowiadać on sytuacji gospodarczej naszego kraju.

Jestem zdania, że obecna sytuacja służy lepiej naszej gospodarce niż przyjęcie euro. Podobny problem dotyczy utraty niezależności przy kształtowaniu stóp procentowych. NBP prowadząc swoją politykę stara się ją jak najbardziej dostosować do stanu gospodarki – podwyższa stopy procentowe, aby „ostudzić” gospodarkę i wyhamować inflację oraz obniża je w celu pobudzenia gospodarki. W sytuacji, gdy kondycja polskiej gospodarki odbiegałaby od gospodarek ze strefy euro, to EBC podejmując decyzje dotyczące stóp procentowych będzie patrzeć na interes ogółu, a nie pojedynczego kraju.

Niemniej jednak, biorąc pod uwagę sytuację we współczesnym świecie, gdzie występują coraz silniejsze tendencje do współpracy państw na płaszczyźnie gospodarczej, uważam, że wspólna waluta europejska jest piękną i słuszną ideą. Ponadto, Polska wstępując do Unii Europejskiej zobowiązała się do przyjęcia euro, a więc dyskusja powinna dotyczyć tego „kiedy?” wprowadzić wspólną walutę, a nie „czy?”. Sądzę, że przed wycofaniem złotego powinniśmy zwiększyć wysiłki na rzecz ułatwienia przepływu kapitału i pracy, a także nad reformą polityki fiskalnej. Dzięki temu koszty wprowadzenia euro będą znacząco zniwelowane przez korzyści i tylko wtedy wspólna waluta byłaby szansą na znaczącą poprawę życia w Polsce dla pokolenia, które dopiero teraz wchodzi na rynek pracy, a także dla pokoleń następnych.

Michał Dąbrowski
Jakub Stasik


Michał Dąbrowski – laureat XXVI Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej. Absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. Studiuje w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Oprócz ekonomii pasjonuje się sportem i podróżami.

Jakub Stasik – zwycięzca XXVI Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej i laureat XXV edycji. Absolwent Liceum Ogólnokształcącego im. Klementyny Hoffmanowej w Warszawie. Student Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Pasjonat piłki nożnej, fan Realu Madryt oraz włoskiego renesansu.

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt