MegaBaza edukacyjna Perspektywy®






Artykuł rektora Uniwersytetu Gdańskiego Jerzego Gwizdały, to 15 proc. mojego doktoratu. To jest wprost przepisane przez Gwizdałę – powiedział w rozmowie z PAP wykładowca Politechniki Gdańskiej Błażej Kochański, którego pracę doktorską recenzował były już rektor UG. Prokuratura na razie nie widzi podstaw do wszczęcia śledztwa.

We wrześniu w miesięczniku "Forum akademickie" ukazał się tekst Marka Wrońskiego, który zarzucił ówczesnemu rektorowi UG dr. hab. Jerzemu Gwizdale, iż ten dopuścił się licznych plagiatów. Kilka dni po publikacji Wrońskiego Gwizdała złożył rezygnację z funkcji rektora, powołał się w niej m.in. na stan swojego zdrowia.

Rzecznik prasowa Uniwersytetu Gdańskiego Beata Czechowska-Derkacz pytana przez PAP, jakie kroki podjęła uczelnia po publikacjach mediów wskazujących na możliwość popełnienia plagiatu przez dr. hab. Jerzego Gwizdałę, przypomniała, że władze UG powiadomiły ministra nauki i szkolnictwa wyższego "o możliwości popełniania czynu uchybiającego obowiązkom lub godności nauczyciela akademickiego".

Rzecznik podkreśliła, że pismo w tej sprawie wykonujący czasowo zadania rektora prorektor ds. rozwoju i współpracy z gospodarką, prof. Krzysztof Bielawski, wysłał do resortu już 1 października czyli w pierwszym dniu czasowego wypełnienia przez siebie zadań rektora.

"Obecne władze UG stoją na stanowisku, że rzecznik dyscyplinarny MNiSW zadecyduje w toku postępowania, czy posiada wystarczające przesłanki, aby zgłaszać sprawę prokuraturze" – poinformowała Czechowska-Derkacz przypominając, że ustawa prawo o szkolnictwie wyższym i nauce stanowi, że "postępowanie dyscyplinarne wobec osób sprawujących funkcję rektora przeprowadza rzecznik dyscyplinarny powołany przez ministra nauki i szkolnictwa wyższego".

Jak dowiedziała się PAP w Prokuraturze Okręgowej w Gdańsku, do tutejszej prokuratury, jak i gdańskich prokuratur rejonowych nie wpłynęło zawiadomienie dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa plagiatu przez rektora Uniwersytetu Gdańskiego.

"Prokuratura nie wszczęła postępowania w związku z publikacjami prasowymi. Analiza treści publikacji nie wskazuje bowiem na uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, stosownie do art. 303 k.p.k." – powiedziała PAP prok. Grażyna Wawryniuk.

Rzeczniczka prokuratury dodała, że "z treści publikacji wynika, że w związku ze stanowiskiem Komisji ds. Etyki w Nauce PAN o możliwości naruszenia praw autorskich i pokrewnych, Prezydium Centralnej Komisji podjęło decyzję o wszczęciu postępowania w sprawie unieważnienia postępowania o nadanie tytułu, w toku którego zlecono opracowanie opinii przez rzeczoznawcę".

"Jak wynika z informacji prasowych, postępowanie to nie zostało zakończone. Brak jest również informacji o ewentualnych wnioskach rzeczoznawcy" – podkreśliła Wawryniuk.

Wśród prac naukowych Gwizdały, w których mógł on popełnić plagiat, "Forum akademickie" wymienia m.in. artykuł b. rektora UG z "Problemów zarządzania" z 2015 r., w którym Gwizdała miał "zapożyczyć" większość materiału z pracy doktorskiej wykładowcy UG Błażeja Kochańskiego, którą sam recenzował rok wcześniej.

"Gdy we wrześniu dowiedziałem się o sprawie zacząłem porównywać oba teksty. Za wyjątkiem kilku zdań wszystko jest ściągnięte z mojego doktoratu. Do +Problemów zarządzania+ wysłałem pismo o plagiacie. Poinformowali o tym Gwizdałę, który ma 14 dni na ustosunkowanie się do tego" – powiedział w rozmowie z PAP Błażej Kochański.

Kochański podkreśla, że to nie jedyna kradzież jego pracy doktorskiej przez Jerzego Gwizdałę. W 2018 r. w wydawnictwie UG ukazała się książka rektora UG w języku angielskim.

"Tam też jest wykorzystana moja praca doktorska. Przetłumaczono na język angielski ten sam artykuł. Tłumacz przy przepisywaniu nawet powielił te same błędy. Artykuł Gwizdały, to 15 proc. mojego doktoratu. To jest wprost przepisane przez Gwizdałę. Przeczytałem te wszystkie artykuły po ang. Próbowałem wyciągnąć, to co jest istotne. Poszczególne materiały są skwitowane moimi komentarzami. Gwizdała to przepisał. Zdanie po zdaniu. Akapit po akapicie" – powiedział w rozmowie z PAP Kochański.

Obecnie były już rektor UG przebywa na urlopie. Jak dotąd nie skomentował publicznie padających pod jego adresem zarzutów dotyczących plagiatu.

Na pytanie dotyczące zarobków byłego rektora, rzecznik UG wyjaśniła, że z tytułu pełnienia funkcji w roku 2019 – do sierpnia 2020 – otrzymywał on miesięczne brutto: wynagrodzenie zasadnicze w wysokości 12 tys. zł, dodatek funkcyjny w wysokości 5,5 tys. zł oraz dodatek przyznany przez Senat UG na kadencję 2016-2020 w wysokości 10 tys. zł. W sumie więc zarobki rektora wynosiły więc 27,5 tys. zł brutto.

Rzecznik dodała, że jeszcze w październiku nastąpi formalne wygaśnięcie mandatu rektorskiego Gwizdały i od tego momentu będzie on otrzymywał pensję nauczyciela akademickiego w takiej wysokości, jaką otrzymywał na stanowisku zajmowanym przed objęciem funkcji rektora. Na uczelni trwają formalności zmierzające do wyboru nowej osoby, która stanie na czele UG. (PAP)

Źródło: https://naukawpolsce.pap.pl

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt