MegaBaza edukacyjna Perspektywy®







Pandemia pokazała, że polskiemu systemowi edukacji bardziej niż kolejna reforma, rewolucja czy nawet (jak chcą niektórzy) likwidacja przydałaby się zmiana, w której efekcie będzie lepiej odpowiadał na wyzwania naszych czasów. Tak twierdzą Dorota Uchwat-Zaród i Marcin Zaród, autorzy publikacji „Godziny Rozwoju, czyli jak wspierać nastawienie na rozwój i uczyć (się) innowacyjnie”. Publikacja powstała w ramach innowacji społecznej w programie Popojutrze 2.0.

Autor: MAGDA TYTUŁA

 

– O co chodzi w projekcie Godziny Rozwoju?

Marcin Zaród: – To nasz autorski pomysł, który opiera się na dwóch koncepcjach – na podejściu nastawienia na rozwój profesor Carol Dweck oraz na koncepcji Projektów Pasji. Kierujemy ten pomysł do wszystkich osób, które zajmują się wychowaniem i edukacją dzieci i młodzieży, zatem do nauczycieli, wychowawców i rodziców. Spróbowaliśmy połączyć obie wspomniane koncepcje tak, by można je było wcielić w życie w ramach istniejącego systemu edukacji.

Dorota Uchwat-Zaród: – Bo my nie postulujemy rewolucji ani totalnej reformy polskiej szkoły. Skupiamy się na tym, co jako nauczyciele i rodzice możemy zrobić w ramach obecnego systemu – jak go zaktualizować i sprawić, by lepiej odpowiadał na wyzwania naszych czasów. W tym celu według nas najpierw konieczne jest wdrożenie elementu nastawienia na rozwój, czyli tego, co pobudzi automotywację do nauki u uczniów. A dalej rozwijanie kreatywności rozumianej nie w sensie artystycznym, ale w kontekście umiejętności rozwiązywania problemów, radzenia sobie z wyzwaniami.

 

– Co nowego wniesie do polskiej szkoły podejście nastawienia na rozwój?

D.Z.: – Chcemy rozpocząć dyskusję o tym, że sposób rozmowy z uczniem czy własnym dzieckiem – to, jak się go chwali, jakie przykłady się mu prezentuje – może w znaczącym stopniu zmienić jego nastawienie do nauki i do życia w ogóle.

M.Z.: – Może na przykład wpłynąć na to, czy taki młody człowiek będzie podejmował wyzwania, czy raczej ich unikał. Promowane przez nas podejście ma wzmacniać odporność psychiczną i samodzielność młodych ludzi, a tym samym pomagać im odnieść w życiu sukces.

 

– Brzmi dobrze, a co to konkretnie znaczy?

D.Z.: – Podstawą nastawienia na rozwój jest wiara w to, że naszą inteligencję można rozwijać. Czyli że nie rodzimy się z określonym, ustalonym raz na zawsze poziomem inteligencji, który da się zmierzyć jednym czy drugim testem, by określić nasze IQ i zdefiniować nasze miejsce na skali od „wybitna inteligencja” do „poniżej przeciętnej”, ale że inteligencja stanowi pewien zasób, który możemy kształtować przez całe życie. A przecież właśnie uświadomienie sobie, że inteligencja jest jak np. mięśnie (czyli jeśli ktoś chce cieszyć się muskulaturą, musi wytrwale ćwiczyć), zatem da się ją rozwijać, sprawia, że człowiek czuje motywację, by podjąć ten wysiłek.

M.Z.: – I dalej: jeśli wiemy, że nie urodziliśmy się ze zdefiniowaną raz na zawsze inteligencją, to nie skupiamy się tylko na tym, by udowodnić, że jesteśmy inteligentni, ale motywuje nas dążenie do rozwoju, do poprawy tego zasobu inteligencji, który już mamy. Stajemy się też bardziej otwarci na krytykę czy informację zwrotną, bo wiemy, że ta krytyka nie uderza w nas, w nasze poczucie własnej wartości, ale jest czymś, dzięki czemu możemy się wiele nauczyć.

D.Z.: – Zaczynają nas też inspirować historie sukcesu innych osób, bo zaczynamy dostrzegać w ich życiorysach także porażki, pracę, jaką ci ludzie włożyli w rozwijanie swojego potencjału, i wytrwałość w podejmowaniu wysiłku. Przestajemy bać się wyzwań, bo wiemy, że kiedyś i nam się uda – przy wytrwałości i odpowiedniej pracy – osiągnąć zamierzony cel.

M.Z.: – Co istotne: w podejściu nastawienia na rozwój nie negujemy określonych predyspozycji u ludzi, ale chcemy przekonać, że każdy może rozwinąć swój potencjał, więc warto podjąć ten trud i nie bać się porażek, bo błędy są czymś naturalnym w rozwoju.

 

– W polskiej szkole jest miejsce na taką akceptację błędów?

M.Z.: – Wierzymy, że da się do tego podejścia przekonać, choć oczywiście polska szkoła nastawiona jest raczej na ocenianie i wytykanie błędów właśnie, co wywołuje w uczniach często zniechęcenie i opór. Ale uważamy, że kiedy bardziej się spopularyzuje wiedza o tym, że warto zmieniać podejście z nastawienia na ciągłe sprawdzanie wiedzy i punktowanie braków na nastawienie na rozwój, będziemy w szkołach i w domach swobodniej rozmawiać z naszymi uczniami i dziećmi, wspierać ich w podejmowaniu wyzwań, budować w nich motywację wewnętrzną i wytrwałość, a przez to lepiej przygotujemy ich do funkcjonowania w świecie, w którym będą się musieli uczyć przez całe życie.

D.Z.: – Z drugiej strony akceptowanie błędów nie oznacza wcale, że dzieci czy uczniów należy tylko chwalić. Co więcej: badania pokazują, że w procesie uczenia, rozwijania predyspozycji podobnie jak krzywdzące jest wytykanie błędów, tak i chwalenie za sam talent nie przynosi dobrych efektów. W tym drugim przypadku dziecko czy uczeń zaczyna bać się wyzwań, bo wie, że porażka oznaczałaby, że wcale nie jest tak zdolny, jak myśleli jego rodzice czy nauczyciele.

M.Z.: – Podsumowując: trzeba byśmy jako nauczyciele, rodzice mieli świadomość tego, że jesteśmy neuroplastykami, „mózgozmieniaczami” – mamy realny wpływ na to, jak zmienia się struktura mózgu naszych dzieci czy uczniów.

 

– Jeśli nie wytykanie błędów i nie chwalenie za inteligencję, to jakie narzędzia zostają komuś, kto chce czegoś nauczyć swoje dzieci czy młodych ludzi?

D.Z.: – Ja zawsze zaczynam od zbudowania bezpiecznej przestrzeni dla moich uczniów. Tłumaczę im, że jako ich nauczyciel nie jestem ich wrogiem, ale mam ten sam cel, jaki mają oni: chcę sprawić, by w swoich umiejętnościach stawali się coraz lepsi. Dlatego np. oddając wypracowania, zawsze staram się zamieścić w nich i pozytywne komentarze (czyli piszę o tym, co zrobili dobrze, co poprawili, co z ich wysiłków już zaprocentowało), i informacje zwrotne na temat tego, nad czym muszą jeszcze popracować. Zawsze też podkreślam, że jako wyszkolony egzaminator mogę ich nauczyć, jak powinno się pisać dobrze, więc moje komentarze służą ich rozwijaniu, a nie temu, by ich zdołować. Rolą informacji zwrotnej jest pomóc im w tym, by mogli wyciągnąć wnioski i poprawić to, czego jeszcze nie opanowali.

M.Z.: – Nauczyciele często myślą, że nasze podejście oznacza, że chcemy, by każdorazowo tworzyli dla każdego ucznia elaboraty i obszernie wyjaśniali każdy szczegół. A to nie tak. Zobaczmy, jak to się robi w sporcie: na jednym treningu szkoleniowiec nie pracuje nad wszystkimi elementami sprawności i umiejętności zawodnika, ale skupia się na wybranych aspektach i to je stara się poprawić. Systematyczna praca nad poszczególnymi umiejętnościami prowadzi do tego, że na koniec taki zawodnik – a w naszym przypadku uczeń – poprawia swoją ogólną sprawność, jest lepszy. Zatem nie chodzi nam o to, by namawiać nauczycieli do brania na siebie jeszcze większej ilości obciążeń, ale by to, co robią, było bardziej skuteczne.

 

– Pandemia doprowadziła wielu nauczycieli i rodziców niemal do rozpaczy, okazało się bowiem, że pozbawieni bezpośredniej kontroli uczniowie w znacznej części nie chcą się uczyć...

M.Z.: – A właśnie wdrożenie projektu Godzin Rozwoju ma szansę sprawić, że uczeń będzie bardziej zaangażowany, ponieważ będzie rozumiał, że rozwijanie swoich umiejętności czy zdobywanie wiedzy przynosi korzyści jemu samemu.

D.Z.: – Dlatego proponujemy też, by podejście nastawienia na rozwój wprowadzać np. w ramach godzin wychowawczych, kiedy można uświadamiać uczniom to, jaką oni sami mają rolę w swoim własnym rozwoju, oraz że w tym procesie to nie oceny są najważniejsze.

M.Z.: – Bo właśnie edukacja zdalna obnażyła wszystkie wady systemu kształcenia, pokazała, że często nasza aktywność w szkole to gra pozorów: nauczyciele ograniczają się do metod podawczo-kontrolnych, uczniowie starają się o oceny (a nie ukrywajmy: w czasie kształcenia online było o nie łatwiej), a nie o rozwijanie siebie, bo tych ocen wymagają od nich rodzice czy są im samym potrzebne do przejścia na dalsze etapy edukacji. W tym wszystkim gubi się sens kształcenia. Godziny Rozwoju mają szansę być taką szczepionką, jaką system edukacji może w ostatniej chwili jeszcze przyjąć, zanim – wraz z IV falą – znowu nie wrócimy do zdalnej edukacji. Dlatego chcemy, by jak najwięcej nauczycieli i rodziców dowiedziało się o tym projekcie i spróbowało postępować według tego, co może przynieść faktyczne korzyści ich uczniom czy dzieciom.

 

– Wierzycie w skuteczność tej szczepionki także w odniesieniu np. do maturzystów, czyli ludzi, których podejście kształtowało się przez lata bycia w tym systemie?

M.Z.: – Na zmianę podejścia nigdy nie jest za późno. Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że mimo że zawsze starałem się być otwarty na różne teorie, to dopiero stosunkowo niedawno, gdy usłyszałem o badaniach profesor Dweck i poznałem założenia koncepcji nastawienia na rozwój, odkryłem, jak lepiej mogę wpływać na własne dzieci synów czy na uczniów. Co do maturzystów: jeśli nawet na kilka miesięcy przed egzaminami zdadzą sobie sprawę z tego, że nie są „skazani” na pozostawanie na pewnym poziomie umiejętności czy wiedzy, ale każdy z nich może skutecznie się rozwinąć, bo nasz mózg uczy się, tworząc nowe połączenia pomiędzy neuronami, kiedy zapewnimy mu do tego odpowiednie warunki. Warto też, by wiedzieli, że każde duże wyzwanie można podzielić na małe kroki i w ten sposób sobie z nim poradzić.

D.Z.: – Mamy świadomość, że swoim projektem nie zmienimy świata, ale wierzymy, że znajdzie się grupa ludzi, którzy się tym podejściem zainteresują, i w ten sposób choć trochę przemodelujemy nasz system edukacji.

 


Dorota Uchwat-Zaród – od 25 lat uczy języka angielskiego. Pracuje w III Liceum Ogólnokształcącym im. Adama Mickiewicza w Tarnowie. Jest trenerką w programie Cyfrowobezpieczni, autorką artykułów w czasopismach dla nauczycieli, należy do społeczności Superbelfrzy RP, współtwórczyni Stowarzyszenia Tarnowska Akademia Nauki. Trenuje tai-chi.

Marcin Zaród – Nauczyciel Roku 2013. Od 25 lat uczy języka angielskiego i WF-u. Pracuje w V Liceum Ogólnokształcącym im. Janusza Korczaka w Tarnowie. Ekspert i trener w polskich i międzynarodowych projektach edukacyjnych, należy do społeczności Superbelfrzy RP, współtwórca Stowarzyszenia Tarnowska Akademia Nauki. Były tancerz i trener tańca towarzyskiego, ćwiczy tai-chi, uwielbia jazdę na rowerze.

„Godziny Rozwoju, czyli jak zmienić nastawienie i uczyć skutecznie” – publikacja powstała w ramach innowacji społecznej w programie Popojutrze 2.0. Inkubator Innowacji Społecznych Sense Consulting. W e-booku (do pobrania bezpłatnie tutaj: popojutrze.pl) są m.in. gotowe scenariusze zajęć, linki do podcastów oraz materiałów bibliograficznych związanych z koncepcjami nastawienia na rozwój i Projektami Pasji.

 

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt