MegaBaza edukacyjna Perspektywy®








Równie silnym powodem do radości są sukcesy pracowników. Chwila, w której uczony odkrywa coś nowego, ma w sobie aurę wyjątkowości - podkreśla prof. Sylwester Tabor, rektor Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

  • Gdybym wybierał ponownie studia, wybrałbym…
    ówczesną Akademię a obecny Uniwersytet Rolniczy w Krakowie, jednak nie wiem, czy ten sam kierunek? Po tych ponad 30 latach pracy moje zainteresowania tak się zmieniły, że miałbym problem z dokonaniem jednoznacznego wyboru, bo każdy kierunek studiów to inne wyzwania i inne możliwości rozwoju: rolnictwo z obecnie tak modną uprawą precyzyjną, ogrodnictwo z ziołami i winiarstwem, zootechnika z całą gamą zwierząt hodowlanych, w tym z moimi ulubionymi końmi, leśnictwo z całą obfitością runa leśnego i zwierząt wolno żyjących, ale przede wszystkimi z myśleniem o kolejnych pokoleniach, bo to nie my będziemy spadkobiercami efektu dzisiaj zasadzonego drzewa itd. – nie wspominając technologii żywności i innych kierunków studiów oferowanych przez naszą uczelnię.

  • Jako student byłem…
    dobrze zorganizowanym człowiekiem potrafiącym godzić naukę z uprawianiem sportu w AZS, przy czym nie byłem studentem istotnie wyróżniającym się ponad przeciętność – piłka ręczna to gra zespołowa, a to rozwija umiejętności współpracy w grupie i ponoszenia odpowiedzialności za innych członków grupy, co łatwo przenosiłem na grunt studiowania i życia towarzyskiego.

  • Dzisiejszym studentom zazdroszczę…
    swobody wyboru w kształtowaniu siebie i swojej osobowości, w tym wynikającej ze zdecydowanie większych możliwości kształcenia się możliwości kształcenia się za granicą, szybkiego przenoszenia na nasz grunt doświadczeń tam zdobytych, możliwości uczestniczenia w międzynarodowych szkoleniach, konferencjach – często bez konieczności opuszczania kraju, a także szerokiego dostępu do zasobów literatury przy wykorzystaniu sieci.

  • W funkcji rektora najtrudniejsze jest…
    odnajdywanie się w gąszczu zmieniających się przepisów prawa oraz rozwiązywanie zwykłych spraw ludzkich, w tym głównie sporów o różnym charakterze, których zapewne byłoby obecnie znacznie mniej, gdybyśmy chcieli wysłuchać i zrozumieć drugą stronę – stajemy się zakładnikami nowoczesnych technik i technologii komunikacji kosztem zwykłych kontaktów międzyludzkich, co utrudnia lub nawet uniemożliwia przejście ze sporu do dyskusji, a próba argumentowania jest odbierana jako atak na moje opinie.

  • Jako rektor najbardziej lubię…
    dopiero poznaję cienie i blaski tej wyjątkowej roli, ale myślę, że jednakowo lubię energię i radość studentów, ich kreatywność w tworzeniu środowiska przyjaznego studiowaniu – w ten sposób stają się motorem napędowym naszego rozwoju. Drugim zaś, równie silnym powodem do radości są sukcesy pracowników. Chwila, w której uczony odkrywa coś nowego, ma w sobie aurę wyjątkowości, gdyż odkrywa on tajemnicę, wkracza na nieznane terytorium. Następnie, gdy opowiada o tym wszystkim z błyskiem pasji w oku – wówczas ta wyjątkowość staje się także moim udziałem. Mój mistrz często powtarzał, że zwykle rozwiązanie jednego problemu poszerza horyzonty niewiedzy. Dlatego badania naukowe są tak fascynujące i przyciągają kolejne rzesze ludzi spragnionych poszukiwania prawdy. Prawdy, która służy człowiekowi, którą naukowiec dzieli się z drugim człowiekiem, aby – jak pisał Stanisław Lem – Świat nie stał się bezużyteczny”.

  • Polskim szkołom wyższym najbardziej potrzeba…
    stabilizacji we wszystkich możliwych wymiarach, ale głównie stanu trwałości i równowagi prawnej oraz ekonomicznej – bez takiej stabilizacji nie ma możliwości tworzenia strategii rozwoju uczelni i wdrażania rozwiązań systemowych, nie ma możliwości ciągłego doskonalenia badań naukowych i sukcesywnego podnoszenia jakości kształcenia, a nadal działamy doraźnie chcąc osiągnąć efekt chwili. Pamiętajmy, że dopiero na stabilnych fundamentach możliwe jest budowanie kadry naukowej, której osiągnięcia wprowadzane do gospodarki w niej nabierać będą swojej prawdziwej wartości.

  • Uczelnia polska, którą najbardziej podziwiam, to…
    zawsze będę podziwiał Uniwersytet Jagielloński przecież to nasza Alma Mater, bez niej nie byłoby studiów rolniczych i wszystkiego, co później było tworzone i rozwijało się na naszej uczelni, to główne źródło wzorców, z którego czerpiemy – i tych historycznych, i współczesnych, źródło potencjału naukowego, który motywuje do rozwijania potencjału własnego.

  • Porażka, która nauczyła mnie w życiu najwięcej…
    staram się nie rozpamiętywać porażek. Jak wspomniałem, w czasie studiów grałem w AZS w piłkę ręczną, a uprawianie sportu, w tym liczne zwycięstwa i porażki, nauczyły mnie ciągłego poszukiwania motywacji i wyzwań. Wtedy znajdujesz w sobie takie pokłady energii, o których nawet sam nie wiesz.

  • Mój największy dotychczasowy sukces to…
    rodzina, to, że lubimy spędzać ze sobą czas, spotykać się, rozmawiać, wspólnie z synami grać w gry planszowe, choć starszy syn już dawno skończył studia, a młodszy je kończy. Cenię także to, że chcemy sobie wzajemnie pomagać – zapewne większa w tym zasługa żony, niż moja, ale przecież zwykle za sukcesem mężczyzny stoi kobieta.

  • Zadanie, z którym ostatnio nie mogłem sobie poradzić, to…
    ułożyć kalendarz na wrzesień i październik bieżącego roku i wygospodarować w nim czas dla najbliższych, nawet w sobotę czy niedzielę. Mam wrażenie, że złagodzenie rygorów zagrożenia epidemicznego skłoniło nas wszystkich do zrealizowania w te dwa miesiące niewykonanych planów z roku 2020 i pierwszej połowy 2021, a na to nałożyły się zwykłe obowiązki związane z rozpoczęciem roku akademickiego w uczelni i prowadzeniem zajęć ze studentami, z którymi kontaktu nie chciałbym utracić. Ponadto był to okres intensywnych prac związanych z wprowadzaniem zapisów nowego Statutu, istotnie zmienionego w porównaniu do uchwalonego dwa lata wcześniej, co skutkowało koniecznością powołania nowych kierowników katedr i jednostek ogólnouczelnianych oraz zmianami regulaminów funkcjonowania tych ostatnich. W konsekwencji nawet w dni wolne od pracy, w domu, nie zawsze była dostępna wysoce wykwalifikowana osoba do obsługi sprzętów domowych.

  • Pandemia nauczyła mnie…
    pokory oraz podejmowania decyzji umożliwiających elastyczne działanie pracowników i struktur uczelni, cedowania uprawnień na ludzi, którym zaufałem, którzy są bliżej każdego pracownika i studenta oraz nie ustawania w ciągłym motywowaniu siebie i innych do pracy. Przekonałem się po raz kolejny, że razem pokonamy wszystkie przeciwności. Strach i poszukiwanie pomocy u drugiego człowieka – mam nadzieję – przywrócą nam wszystkim świat prawdziwych wartości.

  • Człowiek, który otworzył mi horyzonty, to…
    takich osób było wiele, ale tego pierwszego mam w sercu. Rodzice pewnie się nie obrażą, jak w tym miejscu wymienię swojego dziadka, człowieka wykształconego w okresie międzywojennym, który po wojnie był nauczycielem w małej wiosce położonej w województwie świętokrzyskim. Do dziś zastanawiam się, jak on potrafił pogodzić pracę w szkole z pracą w dużym – jak na ówczesne czasy – gospodarstwie rolnym, gdzie obsługa bydła mlecznego zajmowała zwykle pół dnia. Przy tym pomagał ludziom pisać wnioski i podania do różnych urzędów, zaś wieczorami pilnował mnie i moje rodzeństwo przy odrabianiu zadań domowych. Nie sprowadzało się to tylko do odrabiania tego, co było zadane, ale dodatkowo do tłumaczenia i rozwiązywania zadań przewidzianych do realizacji na kolejnych lekcjach – „bo musicie być przygotowani”. Dziadek nigdy nie mówił, że jest zmęczony, bo czerpał radość z tego, co robi i tą radością nas zarażał. I to jest ten mój horyzont „bądź przygotowany na trudniejsze rzeczy oraz czerp radość i dawaj radość”.

  • Moja ukryta pasja to…
    jeżeli przyjmiemy, że pasja to zainteresowanie czymś, co bardzo lubimy robić i na co jesteśmy gotowi w każdej chwili wygospodarować czas wolny, to takich zainteresowań niestety nie posiadam. Natomiast jeżeli przyjmiemy, że jest to czynność wykonywana dla relaksu w czasie wolnym od obowiązków, to tutaj musiałbym wymienić kilka, ale dominować będzie pielęgnacja kwiatów, krzewów i drzew – niestety, w moim przypadku najczęściej rosnących w mieszkaniu lub na tarasie. Żona zawsze powtarza, że w domu od przesadzania to jest Sylwek, i oczywiście stwierdzenie to odbieram w kontekście bezpośrednim, jako dotyczące przesadzania i rozmnażania kwiatów oraz krzewów, a nie w żadnym innym. Kolejnym zainteresowaniem jest oczywiście oglądanie wydarzeń sportowych, głównie z udziałem reprezentacji i reprezentantów naszego kraju, a także ich analizowanie w kontekście decyzji podejmowanych przez zawodników i trenerów. Jak mówi młodzież: „gena nie wydłubiesz”.

  • Moja dewiza życiowa…
    zawsze miej w sobie pokorę, ale podejmuj decyzje jednoznaczne – niech podwładni nie starają się dociekać, co miałeś na myśli.

  • Ostatnio najbardziej mi się marzy…
    wyjechać z żoną na kilka dni do naszej ukochanej Pragi, gdzie zwykle jeździliśmy każdego roku, a dawno tam nie byliśmy.

 

https://urk.edu.pl/

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt