MegaBaza edukacyjna Perspektywy®




Rozmowa z Dorotą Godziną – najwszechstronniejszą w historii zawodniczką polskiego kickboxingu – mistrzynią Polski, Europy i Świata.

– Skąd w ogóle pomysł na kickboxing? Jak to się zaczęło?

– To był bardziej pomysł mojej ówczesnej przyjaciółki. Ze sportami walki miałam do czynienia już w podstawówce, bo mieliśmy sekcję karate. Ale właśnie moja koleżanka z karate chciała pójść na kickboxing. I tak się złożyło, że trafiłyśmy do sekcji Kick Center X-Fight Piaseczno na Ursynowie. Przyszłyśmy na zajęcia, bardzo nam się spodobały i zostałyśmy.

– Czy nie obawiałaś się skutków tego sportu? Rozbity nos, urazy nóg, rąk…

– Jak już chodziłam na karate, to widziałam i wiedziałam, że to nie jest nic strasznego. I faktycznie potwierdziło się to na treningach – nie powodują wielu kontuzji. Prowadzone są w taki sposób, że nie robimy sobie krzywdy. Sparingi zawsze odbywają się w ochraniaczach. Trener pilnuje, żeby nie były to za mocne treningi. Nie bałam się, że stanie mi się krzywda.

– Jak zareagowali Twoi bliscy na wybór kickboxingu?

– Mama troszeczkę się obawiała. Ale wiedziała, że jestem żywym dzieckiem. Wolała, żebym chodziła na treningi, niż gdzieś biegała po ulicach. Wiedziała wtedy, że nic złego się ze mną nie dzieje. Widziała też, że to dyscyplinowało moje życie. Starałam się wysypiać, nie chodzić gdzieś do późnego wieczora, ze względu na treningi.

– Czy łatwo było pogodzić szkołę i treningi?

– Powiem tak – jak się chce, to można (śmiech). Bardzo spodobało mi się trenowanie kickboxingu. Robiłam wszystko, żeby pójść na trening. Jeśli miałam dużo do zrobienia do szkoły, to starałam się to systematycznie robić. Udawało i nadal udaje mi się to pogodzić.

– Jak wyglądają Twoje treningi? Jaki jest Twój trener?

– Treningi są bardzo ogólnorozwojowe. Mamy kształtowane wszystkie cechy motoryczne. Treningi troszeczkę różnią się w ciągu roku. Przed zawodami inaczej się przygotowujemy i inaczej w sezonie wakacyjnym, gdzie robimy ogólną podbudowę. Na szczęście trafiłam do sekcji, którą prowadzi jeden z najlepszych kickboxerów na świecie – Piotr Siegoczyński. Zresztą pierwszy polski i wielokrotny mistrz świata i wielokrotny mistrz Europy w kickboxingu. Jest nie teoretykiem a praktykiem, świetnie potrafi przekazać tajniki kickboxingu. Mnóstwo osób z naszej sekcji startuje w zawodach z wieloma sukcesami.

– Czym jest dla Ciebie kickboxing?

– Trochę się nad tym zastanawiałam i… kickboxing jest dla mnie sposobem na życie. Trenuję już prawie 12 lat. I wydaje mi się, że całe życie jestem kickboxerką.

– Czyli wszystko podporządkowane jest pod sport?

– W zasadzie tak. Chociaż, specjalnie tego nie planowałam, samo tak wyszło. To jest moja pasja. Lubię trenować, lubię startować. Nie robię tego dla pieniędzy ani dla sławy, bo tego nie ma w tym sporcie. Robię to, bo uwielbiam.

– Czy kickboxing to Twoje jedyne zajęcie? Czy może pracujesz w jakimś innym zawodzie na co dzień?

– Jeszcze nie pracuję. Kończę drugi kierunek studiów – dietetykę, stopień magisterski, dziennie. Wiążę przyszłość z dietetyką i kickboxingiem. Tak się fajnie w moim życiu złożyło, że nie planując zostałam sportowcem i też nie do końca planując, zainteresowałam się dietetyką. W kickboxingu odżywianie odgrywa ogromną rolę. Mamy kategorie wagowe, trzeba wiedzieć jak się odżywiać, jak zrzucać wagę.

– Która formuła kickboxingu jest Ci najbliższa?

– Oj, trudno powiedzieć. Jestem zawodniczką, która przeszła chyba przez wszystkie formuły walki. Przez pierwszy okres swojej kariery sportowej, przede wszystkim startowałam w konkurencji semi contact, teraz to się nazywa pointfighting. Bardzo wymagająca formuła technicznie. Trzeba być bardzo szybkim, sprawnym. U nas w Polsce nie jest za bardzo popularna. Natomiast na świecie, to są najbardziej obstawiane konkurencje – najtrudniej jest zdobyć jakikolwiek medal. Aktualnie, najbliższą formułą walki jest dla mnie formuła full contact. Zresztą udało mi się wywalczyć vice Mistrzostwo Europy w tej formule i zakwalifikować się na Igrzyska Sportów Walki w Petersburgu.

– Czy dużo kobiet zajmuje się kickboxingiem?

– Tak, jest coraz więcej zawodniczek. Widać to na zawodach, co chwilę pojawiają się nowe twarze, zarówno w Polsce jak i na świecie. Bardzo fajne, utalentowane osoby. Zauważam, że coraz więcej dziewczyn interesuje się sportami walki.

– Jaki stosunek mają do siebie rywalki? Na ringu – cel, to eliminacja przeciwnika. Poza ringiem – kumpelstwo?

– Z wieloma zawodniczkami z Polski i na świecie koleguję się i utrzymuję dobre relacje. Chyba nie zdarzyło mi się z jakąś zawodniczką wybitnie nie lubić. Jeśli chodzi już o samą walkę, to musi być agresja. Ale to jest agresja sportowa, wyważona. Bardzo często mocno bijemy się na ringu, całe serce wkładamy do walki – wyglądamy z boku jakbyśmy się chciały zabić. A tuż po walce, przytulamy się, gratulujemy sobie i dziękujemy za dobrą walkę.

– Jesteś mistrzynią w kickboxingu, czyli twarda z Ciebie kobieta. A może to tylko pozory?

– Trudno jest mi powiedzieć, jaka byłabym, gdybym nie trenowała kickboxingu. Ale absolutnie, nie jestem wybitnie twardą i opanowaną kobietą. Nie odstaję charakterem od moich koleżanek. Też potrafię być bardzo nerwowa. Potrafię rozpłakać się i strzelić focha.

– Prowadzisz zajęcia z kickboxingu i aerokickboxingu. Do jakich kobiet w szczególności skierowane są te zajęcia?

– Nie są skierowane do konkretnej grupy. Kobiety muszą mieć ochotę przyjść na zajęcia. Nie narzucam sztywnego schematu treningu. Staram się dostrzec to, że część kobiet jest delikatniejsza a część jest bardzo twarda, mocno trenuje, niczego się nie boi. Z tych delikatnych, trzeba wyciągnąć twardość. Staram się dostosować zajęcia do bardzo różnych kobiet.

– W jaki sposób można zachęcić kobiety do uprawiania tej dyscypliny sportu?

– Uważam, że przede wszystkim trzeba pozbyć się stereotypów. W wielu kobiecych głowach funkcjonuje myśl, że kickboxerka, to: babo-chłop, umięśniona, krzywy nos, ubiera się jak chłopak. Absolutnie. Mam kontakt z wieloma dziewczynami trenującymi sporty walki i to są bardzo fajne kobiety: zgrabne, delikatne, powabne, lubiące się stroić. Kiedy przychodzimy do szatni przed treningiem, to plotkujemy: a gdzie to kupiłaś, a jaki masz fajny błyszczyk, a jakie masz fajne buty. Jesteśmy normalnymi kobietkami. Nie jesteśmy spaczone. Nie mamy, żadnych męskich cech.

– Co widać (śmiech). Sukienka!

– Właśnie, sukienka.

– Sądziłam, że przyjdziesz w dresach, koszulce – zaraz masz trening. A tu – proszę!

– Czasami zdarza mi się, że na treningi przychodzę właśnie w dresie, w bluzie, nieumalowana. Ale bardzo często, przychodzę w tym, w czym np. byłam w szkole, czy gdzieś załatwiałam jakieś sprawy. Lubię podkreślać swoją kobiecość i chyba byłabym bardzo nieszczęśliwa, gdybym chodziła tylko w stroju sportowym (śmiech).

– Jak wspominasz swoje pierwsze zwycięstwo?

– Chyba najbardziej pamiętam, kiedy pierwszy raz zdobyłam Mistrzostwo Polski. To było w 2004 roku. Bardzo obawiałam się tych zawodów. Miałam w finale doświadczoną zawodniczkę. Bałam się, jak ta walka będzie wyglądać. Pamiętam, że psychicznie bardzo przygotowywałam się i poszło mi wspaniale, koncertowo zawalczyłam. I kiedy już podniesiono moją rękę, to popłakałam się ze szczęścia.

– Na początku maja odbyły się zawody w Innsbrucku. Zdobyłaś ósmy Puchar Świata! Na przełomie maja i czerwca, w Rimini zdobyłaś brązowy medal. Kiedy ponownie będzie można Ci kibicować?

– Najbardziej prestiżowe Puchary Świata są: w Austrii – ten właśnie wygrałam oraz w Szeged i Rimini. Ale najważniejszą imprezą dla mnie są Igrzyska Sportów Walki w Petersburgu. Tam muszę mieć szczytową formę. Niestety trudno jest mi kibicować, ponieważ zawody odbywają się w różnych miejscach na świecie. W mediach ten temat raczej nie jest poruszany. Trudno jest śledzić, co się dzieje.

– W takim razie życzę Ci powodzenia w Petersburgu! Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Anita Kruk

Dorota Godzina – urodzona w roku 1985 w Skarżysku-Kamiennej. Absolwentka LO im. J. W. Goethego w Warszawie (klasa ogólna) oraz Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (kierunek technologia żywności i żywienie człowieka oraz dietetyka – w trakcie). Kickboxerka od 2001 r. Od 2003 r. w kadrze narodowej kickboxingu. Reprezentuje Klub X-Fight Piaseczno. Trener – Piotr Siegoczyński, wielokrotny mistrz świata i Europy w kickboxingu. Od 2007 r. posiadaczka czarnego pasa – I stopień mistrzowski w kickboxingu (1 DAN). Obecnie, najczęściej startuje w formułach: full contact, light contact i kick light. Zdobywczyni 8 Pucharów Świata. Od 2008 r. instruktorka rekreacji ruchowej, specjalność: fitness i ćwiczenia siłowe. Od 2009 r. instruktorka kickboxingu. Prowadzi zajęcia w Kick Center (Warszawa): aerokickboxing, kickboxing dla kobiet i treningi personalne.
© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt