Niezorientowanym wyjaśniamy: alternatywka to zgodnie z definicją nadesłaną przez uczestników konkursu dziewczyna o alternatywnych wobec powszechnych gustach czy zachowaniach, jesieniara to miłośniczka jesieni, zaś eluwina to słowo przydatne przy powitaniach, słowotwórczo przekształcone angielskie „hallo”. Jury wybrało także najciekawszą i najbardziej obrazową definicję nadesłaną na konkurs – to następujące wyjaśnienie słowa jesieniara: „słowo określające osobę (mężczyznę bądź kobietę, jest to słowo bez przynależności płciowej) uwielbiającą porę roku jesień. Prawdziwe jesieniary charakteryzuje wykonywanie typowo jesiennych czynności, czyli siedzenia pod kocem w ciepłych ubrankach z gorącym kubkiem dowolnego napoju”.
Marek Łoziński, podsumowując tegoroczny konkurs, zauważył: Zgodnie z tendencją widoczną w języku ogólnym, do głosu dochodzą kobiety, a właściwie nazwy młodych kobiet ze względu na zachowanie. Ciekawostką może być to, że innym zgłoszonym w plebiscycie słowem było konserwatywka, czyli też określenie kobiety, ale o tradycyjnych poglądach, a także np. koniara.
Natomiast Anna Ewa Wileczek komentowała: -Zgłoszone do plebiscytu młodzieżowe słowa zaskakują inwencją słowotwórczą i bogactwem skojarzeń, ale także trafnością obserwacji. Dobrze im w realu, skąd pochodzi alternatywka lub męski alternator, i w internecie (który zdążył w kilka miesięcy wylansować i obśmiać jesieniarę). W dodatku muszą być jak „pocisk” wystrzelony w rzeczywistość: mocne (jak JD) i celne (jak cringe, krindż, krindżowo), i o dużej sile rażenia (madka z bombelkiem). Niektóre z nich wypełniają poważną lukę w nazewnictwie. Jak nazwać „kilkugodzinne zbieranie się do wyjścia”, żegnanie się i pozostawanie, uparte powroty i niezdecydowanie? Brexitowaniem!


