REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Historia dzieje się ponad pół wieku lat przed wydarzeniami, które poznaliśmy we Władcy Pierścieni. Bilbo Baggins (Martin Freeman), wuj Froda (Elijah Wood) wyruszył wraz z Gandalfem (Ian McKellen) i trzynastoma krasnoludami na wyprawę, by odzyskać zagrabione przez przerażającego smoka królestwo Erebor. Wyprawie przewodzi prawowity Król spod Góry, Thorin Dębowa Tarcza (Richard Armitage). W drugiej części filmu poznajemy losy wyprawy pod sam jej koniec i spotkanie z tytułowym Smaugiem (Benedict Cumberbatch).

hobbit pust mJuż Niezwykła podróż (pierwsza część trylogii) nie pozostawiła nam złudzeń, że nie ma co liczyć na zgodność filmu z pierwowzorem. Po pierwsze, wielkie kontrowersje spowodowało podzielenie dość krótkiej książki na trzy oddzielne długie filmy. Autorzy scenariusza pokusili się o wprowadzenie widza do historii, która w oryginale została jedynie wspomniana. To jednak ta pozytywna strona zmian.

Olbrzymią wadą jest fakt, że w przeciwieństwie do Władcy Pierścieni, scenariusz Hobbita pokrywa się z książką jedynie w ogólnym zarysie, pomijając wiele detali, w tym typowo tolkienowskie wątki, jak sposób wproszenia się krasnoludów do Beorna, czy przechytrzenie trolli przez Gandalfa. Wiele z wyszukanego humoru, który definiował książkę, także zostało pominięte. To wszystko zastąpiono typowo hollywoodzkimi gagami i niezdarnymi wątkami romansowymi.

Trzeba uczciwie przyznać, że niektóre zmiany wprowadziły do filmu trochę logiki i głębi, której brakowało w książce dla dzieci, jednak inne były bardzo bolesne dla przywiązanego do specyficznej atmosfery Śródziemia czytelnika.

Zadbano o fanów poprzedniej trylogii Petera Jacksona. Już w Niezwykłej podróży spotkaliśmy się ponownie z Elrondem (Hugo Weaving), Galadrielą (Cate Blanchett), Sarumanem (Christopher Lee) i oczywiście Gandalfem. W tej części spotykamy ponownie Legolasa (Orlando Bloom), a nawet na mgnienie oka – Gimlego.

Osobom, którym w żaden sposób nie zależy ilustrowaniu filmem książki, Pustkowie Smauga najpewniej się bardzo spodoba. Dużo akcji i wielowątkowość nie pozwolą się nudzić, nawet przez 160 minut. Na szczególną uwagę zasługuje tajemnicza i nieco szalona postać Thranduila (Lee Pace), króla Mrocznej Puszczy. Nie można także zapomnieć o rewelacyjnym Smaugu, który spokojnie może pretendować o tytuł najlepiej stworzonego smoka w całej historii kinematografii.

Podsumowując, żeby dobrze się bawić, nie należy oczekiwać drugiego Władcy Pierścieni. Film oceniany w całkowitym oderwaniu od książki jest całkiem niezły. Ja jednak trochę się rozczarowałam.