Duński rząd chce ukrócić praktykę wykorzystywania studiów jako drogi na tamtejszy rynek pracy. Powodem są podejrzenia o migrację zarobkową pod przykrywką edukacji, zwłaszcza osób z państw trzecich.
Dla obywateli krajów takich jak Bangladesz czy Nepal trudniej będzie dostać się na uniwersytety, jeśli nie spełnią wymogów akademickich. Rząd planuje zaostrzenie kryteriów naboru, likwidację prawa do sprowadzania rodzin oraz ściślejszą kontrolę zagranicznych dokumentów. Uniwersytety zyskają możliwość wprowadzenia egzaminów wstępnych i testów językowych. Surowiej będą też karane nadużycia i fałszerstwa.
Rząd wprowadza krajowy obowiązek weryfikacji zagranicznych dokumentów edukacyjnych przez uczelnie przed przyjęciem kandydatów na studia. W przypadku studentów przebywających w Danii na podstawie zezwolenia na pobyt w celach edukacyjnych wprowadzona zostanie surowsza kontrola aktywności, aby osoby faktycznie nieuczestniczące w studiach były szybciej odsyłane do kraju. Ponadto studenci z państw trzecich będą musieli uiścić większą część opłaty za naukę już na początku studiów.
Dania ograniczy również możliwość sprowadzania ze sobą członków rodziny i skróci okres poszukiwania pracy po ukończeniu studiów. Obecnie studenci automatycznie otrzymują 3-letni okres poszukiwania pracy po ukończeniu studiów w tym kraju. W przyszłości okres ten zostanie skrócony do jednego roku.
Kontrola zagranicznych dokumentów edukacyjnych na uczelniach będzie w przyszłości wspierana przez Narodowe Centrum Dowodów Osobistych. Celem jest utrudnienie cudzoziemcom uzyskania zezwolenia na pobyt w celu odbycia studiów na podstawie fałszywych dokumentów.
Opr. MTA


