Zdjęcie ze spektaklu „Antygona” – fot. Joanna Siwiec dla Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Takiej premiery nie miało jeszcze żadne z rozwiązań naukowych Politechniki Krakowskiej! Wyprodukowana w laboratoriach uczelni sztuczna krew zadebiutowała w pierwszej tegorocznej premierze Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. 500 litrów politechnicznej krwi „gra” jedną z głównych ról w musicalu “Antygona” (reż. Jakub Roszkowski).
– To niezwykła sztuka. Jej twórcy sięgnęli po wyjątkowo oryginalne i odważne środki wyrazu artystycznego, w tym autorsko stworzony przez nas element scenografii. Jesteśmy bardzo dumni, bo nasi chemicy tak doskonale wykorzystali swój inżynierski kunszt dla wsparcia artystów – mówi po premierze spektaklu prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej.
Artyści z nietypowym zadaniem dla naukowców
Specjaliści Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej nie boją się wyzwań, i to nawet tych najbardziej nietypowych. A z takim właśnie – artystyczno-technicznym zadaniem – Teatr im. Juliusza Słowackiego zwrócił się do Politechniki Krakowskiej. – Zapytano czy możemy wyprodukować sztuczną krew przygotowaną w taki sposób, aby zrealizowała założenia scenariusza przedstawienia. Nie mogła być to krew sceniczna powszechnie dostępna na rynku rekwizytów teatralnych – mówi dr hab. inż. Piotr Michorczyk, dziekan Wydziału, jeden z twórców teatralnej krwi.
Nie zdradzając wielu szczegółów (tak, aby nie zepsuć odbioru sztuki przyszłym widzom), musiała być to substancja o specjalnych cechach. – Niebagatelną rolę miały odgrywać właściwości reologiczne, zapewniające m.in. oczekiwany przez twórców spektaklu sposób płynięcia substancji. Ważna była też gęstość płynu i głębia jego barwy. Nasza „krew” została pod względem tych właściwości zoptymalizowana pod wymagania scenariusza – tłumaczy prof. Piotr Michorczyk.
Szczegóły przedsięwzięcia zostały uzgodnione z producentką musicalu “Antygona” Oliwią Kuc. Wśród wymagań ustalono między innymi odpowiednie właściwości reologiczne, barwę, bezpieczeństwo dla aktorów, niski stopień brudzenia i trwałość (pod kątem wielokrotnego użycia). – Po ustaleniu parametrów brzegowych w pierwszym etapie zostały przygotowane próbki preparatów na bazie pigmentów i barwników. Przygotowaliśmy aż 13 propozycji, spośród których została wybrana ta właściwa wersja barwnikowa krwi – mówi prof. Michorczyk.
500 litrów sztucznej krwi w chemicznym laboratorium uczelni
Zdjęcie z laboratorium Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej - fot. Anna Drabczyk
Największą trudnością w realizacji zadania była ogromna skala zamówienia. Kompetencje chemików Politechniki i zaawansowane możliwości infrastruktury badawczej uczelni pozwoliły w miarę szybko opracować oryginalną recepturę preparatu. Ale przygotowanie najpierw 400 litrów sztucznej krwi, potem jeszcze kolejnych 100 litrów, domówionych przez Teatr, to już było spore wyzwanie logistyczne dla uczelnianego przecież, a nie przemysłowego, laboratorium.
– Wyprodukowanie tylu litrów krwi scenicznej o jednorodnej konsystencji w obecnych czasach raczej nie jest problemem w skali przemysłowej. Problemem jest optymalizacja jej składu do sztuki, co wymagało od nas zaprojektowania składu od podstaw – wyjaśnia Piotr Michorczyk. – W skali przemysłowej 500 litrów to zbyt mała produkcja, by się opłacało pod takie zamówienie przestawiać produkcję. Na uczelni, z kolei, skala ma znaczenie. Większość naszej aparatury badawczej to sprzęty maksymalnie do kilku litrów. Kilkaset litrów produkcji to wyzwanie.
Chemicy Politechniki musieli więc wykonać krew sceniczną jednocześnie w czterech 20-litrowych reaktorach zbiornikowych. – To wymagało od nas powtórzenia procedur 25 razy, ale też właściwej reakcji na problemy, które pojawiły się w trakcie prac, np. problem z rozpuszczalnością niektórych składników – mówi prof. Michorczyk. Politechniczna krew jest przeznaczona do wielokrotnego użytku, a oparta wyłącznie na produktach dopuszczonych do spożycia i kosmetykach. – Zapewniają właściwą reologię, stabilność mikrobiologiczną i barwę. Użyliśmy półproduktów o czystości farmaceutycznej – podkreśla dziekan Wydziału i Inżynierii i Technologii Chemicznej. Produkcja takiej krwi tylko pozornie jest prostym technologicznie procesem mieszania. W praktyce proces wymagał specjalistycznej wiedzy i autorskiej pomysłowości. – Niezbędne było zachowanie zoptymalizowanych parametrów procesu, kolejności mieszania i właściwych proporcji – wyjaśnia dziekan WIiTCh PK.
Nad opracowaniem właściwej konsystencji i barwy krwi pracowali specjaliści z Katedry Chemii i Technologii Organicznej Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej. Dr hab. inż. Piotr Michorczyk, prof. PK zaprojektował krew sceniczną, zoptymalizował jej skład i technologię wytwarzania. Dr Adam Węgrzynowicz uczestniczył w etapie technologicznym i przedprodukcyjnym, a dr inż. Barbara Michorczyk odpowiadała za reologię i pomiary barwy. Mgr inż. Anna Drabczyk zaprojektowała etykiety na opakowania rekwizytu.
Zdjęcie z laboratorium Wydziału Inżynierii i Technologii Chemicznej Politechniki Krakowskiej - fot. Anna Drabczyk
„Antygona” – podwójnie innowacyjna
Sceniczna krew występuje” w kluczowych częściach „Antygony”. – Całość sztuki, w tym szczególnie sceny z udziałem stworzonej na Politechnice krwi, robi niesamowite wrażenie – zdradza rektor Politechniki, który wziął udział w owacyjnie przyjętej premierze przedstawienia.
Musical „Antygona” opowiada tragedię Sofoklesa współczesnym, rapowym językiem. Teatr im. Słowackiego, podkreśla, że buduje w swojej sztuce pomost pomiędzy światem antycznych herosów, wartości i chórów, a światem teraźniejszych młodych ludzi, których bunt i bohaterstwo miesza się zagubieniem, strachem i niepewnością. Spektakl wyreżyserował Jakub Roszkowski. Za scenografię, kostiumy i światło odpowiada Mirek Kaczmarek. Autorem tekstów piosenek i muzyki (wraz z Michałem Szlempo) jest Jarosław BISZ Jaruszewski, jeden z najważniejszych współczesnych polskich tekściarzy i raperów. Nowatorskie podejście twórców krakowskiej „Antygony” do klasycznego dzieła literackiego idealnie współgra z pomysłem, by do realizacji spektaklu zaprosić naukowców Politechniki Krakowskiej. Jak to trafiony pomysł pokazały pierwsze pokazy musicalu, które spotkały się ze znakomitym odbiorem publiczności.
Wyprodukowanie krwi do „Antygony” to nie jednostkowy akt kooperacji inżynierów z Politechniki ze światem sztuki. – Łączy nas z Teatrem im. Słowackiego umowa o współpracy. Wiemy, że nietypowych wyzwań inżynierskich podczas realizacji spektakli teatralnych jest bardzo wiele. Dyrektor Teatru Krzysztof Głuchowski już ma dla nas kolejne zadania, wymagające wielkiej inwencji. Nie wykluczamy kolejnych wspólnych premier ... – mówi rektor Andrzej Szarata.
Chemikom Politechniki nietypowe wyzwanie się spodobało. – Realizacja takich zleceń oczywiście odbywa się wtedy, kiedy mamy na to czas. W naszych zespołach badawczych skupiamy się przede wszystkim na badaniach naukowych i kształceniu studentów. Ale często trafiają do nas zgłoszenia techniczno-procesowych problemów, na które nie ma standardowego rozwiązania. Mamy wtedy okazję przećwiczyć inżynierską pomysłowość. Spośród nietypowych zadanie z krakowskiego Teatru im. Juliusza Słowackiego było najbardziej wymagające pod względem skali produkcji. Ale my lubimy wyzwania – podsumowuje teatralną przygodę dziekan Piotr Michorczyk.




