Amerykańska walka o prezydenturę Stanów Zjednoczonych nabiera tempa. Nic dziwnego, że także studenci zagraniczni stali się przedmiotem debaty. Donald Trump uważa, że zagraniczni absolwenci amerykańskich uczelni powinni otrzymać zieloną kartę.
Ta propozycja zaskakuje, bo jest sprzeczna z jego twardą antyimigracyjną postawą. Co jest powodem przemiany? Na pewno walka o głosy i ocieplanie wizerunku, ale być może kryje się za tym jeszcze inny aspekt. Podczas podcastu All-In, prowadzonego przez inwestorów technologicznych z Doliny Krzemowej, Jason Calacanis powiedział Trumpowi, że Stany Zjednoczone muszą legalnie zatrzymać więcej wysoko wykwalifikowanych pracowników, co jest głównym problemem dla branży technologicznej.
„Czy możesz nam obiecać, że dasz nam większe możliwości importowania do Ameryki najlepszych i najzdolniejszych z całego świata?” – zapytał Calacanis.
„Obiecuję” – powiedział Trump. „Ale tak się składa, że się zgodzę, bo inaczej nie obiecywałbym… Kończysz szkołę wyższą, myślę, że powinieneś automatycznie otrzymać w ramach dyplomu zieloną kartę, aby móc pozostać w tym kraju i to dotyczy również gimnazjów”.
Prowadzący kampanię prezydenta Bidena uważają, że jest to jedynie pusta obietnica oraz kłamstwo, zważywszy na poprzednie działania Trumpa względem imigrantów.
Opr. MTA
Źródło: reuters.com


