Stwierdził prof. dr hab. Jerzy Lis, rektor Akademii Górniczo-Hutniczej, w czasie IV Kongresu Umiędzynarodowienia, który 18 i 19 maja gościł na AGH. W czasie kongresu dyrektor NAWA Wojciech Karczewski przedstawił założenia „Strategii Zrównoważonego Umiędzynarodowienia Nauki i Szkolnictwa Wyższego w Polsce do 2035 roku”.
Dyrektor Karczewski przedstawił główne założenia strategii stworzonej we współpracy resortu nauki ze środowiskiem akademickim i naukowym. Zaznaczył, że bardzo mu zależy, aby ta strategia stała się dokumentem rządowym. Strategia ma uporządkować działania w zakresie umiędzynarodowienia, które rozwijają się dynamicznie i są podejmowane przez rozmaite instytucje. Ma być jedną długofalową wizją, narzędziem koordynującym działania na poziomie państwa - mówił dr Karczewski.
Strategia powstawała przez ponad rok. Prace nad dokumentem koordynowała NAWA, a uczestniczyli w nich przedstawiciele: Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, PAN, Rady Głównej Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Konferencji Rektorów Akademickich Uczelni Niepublicznych (KRAUN) oraz Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych (KRePUZ). Zakończono już konsultacje środowiskowe i finalna wersja strategii oczekuje na przyjęcie przez Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
Strategia ma cztery główne cele strategiczne na lata 2027 - 2035:
1. Umiędzynarodowienie badań naukowych i przestrzeni badawczej;
2. Upowszechnienie doświadczenia międzynarodowego wśród wszystkich członków społeczności akademickiej;
3. Umiędzynarodowienie procesu i treści kształcenia oraz rozwój innowacyjnych cyfrowych form edukacji i mobilności;
4. Wzmacnianie potencjału, widzialności i atrakcyjności polskich instytucji nauki i szkolnictwa wyższego w świecie oraz umiędzynarodowienie społeczności akademickiej (uczących się i kadry).
Filary umiędzynarodowienia:
Umiędzynarodowienie nauki i szkolnictwa wyższego ma odpowiadać na potrzeby gospodarki i rynku pracy:
- przyciągać talenty z całego świata, co pozwoli na wykorzystanie ich potencjału do rozwijania polskiej gospodarki;
- stwarzać warunki, by najlepsi absolwenci szkół średnich pozostawali w Polsce, a uczelnie dawały im możliwości rozwoju podobne do tych, jakie istnieją w krajach, do których chcą wyjeżdżać;
- zwiększać innowacyjność polskiej gospodarki;
- zwiększać wykorzystywania globalnych możliwości komercjalizacji wyników badań przez polskich badaczy;
- wzmacniać ekonomiczny rozwój regionów, w tym również regionów niemetropolitarnych.
Umiędzynarodowienie ma podnosić jakość instytucji nauki i szkolnictwa wyższego:
- wspierać rozwój i profesjonalizację kadr akademickich: zarządczych, badawczych, dydaktycznych, administracyjnych, technicznych;
- budować i wzmacniać sieci i współpracę międzynarodową;
- przygotowywać polskie instytucje do roli liderów w nauce, edukacji i oddziaływaniu społecznym;
- wzmacniać rozpoznawalność polskich instytucji za granicą;
- wprowadzać dwujęzyczność w instytucjach nauki i szkolnictwa wyższego;
- wzmacniać potencjał pozyskiwania europejskich środków na finansowanie badań i rozwoju.
Podczas sesji plenarnej „Spójność i skuteczność polityki państwa na rzecz umiędzynarodowienia” moderatorka sesji dr hab. Anna Jurkowska-Zeidler, prof. UG, prorektorka ds. współpracy i umiędzynarodowienia Uniwersytetu Gdańskiego pytała, czy rynek pracy widzi tych studentów zagranicznych, których kształcimy? Bo potrzebujemy ich jak tlenu - dzięki nim rozwija się nasza gospodarka. Oczywiście bardzo ważne są kompetencje miękkie - język i rozeznanie w polskiej kulturze. Uczelnie powinny zwracać uwagę na rozwijanie ich u studentów zagranicznych.
Prof. Kurkowska-Zeidler zastanawiała się, co zrobić, żeby wykształceni przez nas studenci nie wyjeżdżali? Podkreślała, że jeśli nie będziemy mieli dla nich miejsc pracy, to prawdopodobnie nie znajdziemy też zbyt wielu chętnych do studiowania. Jak sprawić, żeby widzieli swoje miejsce w systemie?
Justyna Chrzanowska, dyrektor Departamentu Konsularnego MSZ podkreśliła, że dyplomacja naukowa jest orężem we współczesnym świecie, soft power państwa. Kształcąc młodych ludzi z różnych krajów, tworzymy przyszłych „ambasadorów” naszego kraju. Ponadto poprzez umiędzynarodowienie i dyplomację naukową wzmacniamy siłę oddziaływania polskiej dyplomacji ekonomiczne i dyplomacji w ogóle.
Zdaniem dyrektor Chrzanowskiej niezbędne jest zdefiniowanie priorytetowych kierunków umiędzynarodowienia. Można tu dostrzec trzy grupy: państwa OECD, państwa kandydujące do UE, takie jak Ukraina i Turcja oraz kraje zamieszkane prze liczną polską diasporę, takie jak Brazylia czy RPA. Dyrektor Chrzanowska przywołała także przykład Wietnamu, w którym marka polskich uczelni jest wysoka dzięki ich absolwentom pracującym na eksponowanych stanowiskach i zachęcających młodszych kolegów czy swoje dzieci do studiowania w naszym kraju.
Jak podkreśliła panelistka, polityka wizowa państwa jest procesem ustawicznym, powiązanym z innymi politykami, np. ekonomiczną, demograficzną, naukową. Konieczna jest synergia działań w tym zakresie. Jako, że jedną z bolączek studentów zagranicznych – a także uczelni, które ich kształcą – jest często długotrwałe oczekiwanie na legalizację pobytu, w nowelizacji przepisów przygotowywanych przez MSWiA przewidziana jest opcja dorozumianej zgodny administracyjnej, która mogłaby dotyczyć na przykład zagranicznych studentów, którzy pomyślnie ukończyli pierwszy rok studiów.
Prof. dr hab. Jerzy Lis, rektor AGH podkreślił, żyjemy dziś w globalnej wiosce, ze wszystkimi plusami i minusami tej sytuacji, dlatego umiędzynarodowienie musi stać się elementem polityki zagranicznej, dokumentem państwowym, a nie tylko uczelnianym. - To nie mogą być dwa odrębne światy - jeśli chcemy mieć dobrych zagranicznych studentów, musimy jakoś rozwiązać problem z wizami dla nich. Muszą powstać struktury administracyjne odpowiedzialne za działalność międzynarodową. Ponadto umiędzynarodowienie powinno być totalne - obejmować wszystkie misje uczelni, stanowić integralną część, żeby to wszystko miało sens i działało, jak trzeba.
Prof. dr hab. Andrzej Szeptycki, podsekretarz Stanu w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego podkreślał, że to nie są tylko dobre pomysły oddolne, lecz konkretne działania, które trzeba wdrożyć - np. szybką ścieżkę wizową dla doktorantów.
Podczas sesji tematycznej „Nowa geopolityka i jej konsekwencje dla umiędzynarodowienia szkolnictwa wyższego w Polsce” moderator dr hab. Dominik Antonowicz, prof. UMK, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu pytał o geografię przepływu wiedzy i które z procesów globalnych mają wpływ na kształtowanie się procesów badawczych. Pytał też o renacjonalizację nauki w Europie - czy ten trend się utrzyma? Czy rzeczywiście nastąpi ograniczenie nauki po angielsku? Dr hab. Patrycja Matusz, prof. UWr, prorektorka ds. umiędzynarodowienia Uniwersytetu Wrocławskiego zapewniała, że wspiera naukowców w budowaniu sieci. Planuje współprace w obrębie Europy, bo na to stać jej uczelnię - nie ma zasobów na globalnych partnerów. Przypomniała, że współpraca badawcza jest jak drabina - trzeba zacząć od dołu, nie da się od razu brać udziału w najpoważniejszych programach. Uczelnie mają autonomię i powinny same decydować, w czym chcą brać udział. Jeśli jednak państwo zapewni środki na konkretne badania - akademicy za tym pójdą.
W ramach sesji „Bezpieczeństwo i wolność akademicka. Współpraca międzynarodowa wobec globalnych wyzwań” moderatorka dr Katarzyna Maniszewska, Uniwersytet Civitas pytała, jaka jest rola uczelni w budowaniu odporności społecznej i jak pogodzić bezpieczeństwo z otwartością?
Magdalena Dobrzańska-Bzowska, Narodowe Centrum Nauki, zwróciła uwagę na konieczność wypracowania strategii dotyczącej bezpieczeństwa badań naukowych. Na ten temat powinna odbyć się międzyresortowa dyskusja, bo jesteśmy krajem frontowym, narażonym na ataki hybrydowe ze strony Rosji i Białorusi. Musimy zbudować dobrą politykę bezpieczeństwa nauki, niezależne ośrodki eksperckie - nie można tego zrzucać na naukowców, to powinno się wydarzyć na poziomie państwowym! Bezpieczeństwo badań naukowych będzie wpisane w fundusze europejskie - jak się tym nie zajmiemy, zostaniemy z nich wykluczeni. Powinniśmy na poziomie państwowym zastanowić się, z kim i dlaczego chcemy współpracować, żeby nie zostać zmanipulowani np. przez Chiny. Umiędzynarodowienie ma mieć sens, ma nas wzbogacać. Współpraca międzynarodowa - tak, najlepsze pomysły powstają na styku kultur. Ale jak to zrobić bezpiecznie? Naukowcy nie powinni płacić za wojnę.
W sesji tematycznej „Wpływ umiędzynarodowienia nauki i szkolnictwa wyższego na potencjał gospodarczy społeczności lokalnych” moderator Łukasz Marczak, przedstawiciel Konferencji Rektorów Publicznych Uczelni Zawodowych pytał, jakie korzyści z umiędzynarodowienia ma podatnik, czyli sponsor. Jak umiędzynarodowienie przekłada się na społeczności lokalne?
Anna Wawdysz, pełnomocniczka Prezydenta Miasta Poznania ds. młodzieży i współpracy akademickiej przypomniała, że w najbliższych latach studentów polskich będzie dużo mniej. A studenci przecież wynajmują mieszkania, kupują w sklepach, korzystają z usług. Wielu z nich angażuje się społecznie. Studenci generalnie czują się bezpiecznie - Poznań to miasto otwarte i tolerancyjne i ta narracja idzie z góry. W Poznaniu na kartę pobytu czeka się 8 miesięcy - ten proces się skrócił i usprawnił, kiedy w Urzędzie Wojewódzkim oddelegowano cztery etaty tylko do spraw akademickich.
Dr Łukasz Wieczorek, koordynator Welcome Point UW, Uniwersytet Warszawski przywołał statystyki, które jasno pokazują, że przestępczość cudzoziemców, podobnie jak przestępczość w ogóle w Polsce spadła. Cały czas ten sam odsetek cudzoziemców (1 procent) popełnia przestępstwa, choć liczba cudzoziemców znacznie wzrosła. Największy problem jest z Gruzinami - co 8 - 9 Gruzin popełnia przestępstwo w Polsce, co 83 Ukrainiec, co ponad dwusetna osoba pochodząca z Indii. Nie ma co tej migracji demonizować.
Koordynator narzekał na przewlekłość procedur. Na legalizację pobytu w Warszawie czeka się około 2 lata - w tym czasie student nie może pojechać na żadną konferencję. To duży hamulec, kiedy się zachęca naukowców do przyjazdu - wybierają kraje, gdzie jest z tym prościej. Polacy mają też sporą niechęć do cudzoziemców, bo nie mają zbyt wiele doświadczeń imigranckich. I nad tym warto pracować.
{gallery}stories/2026-05-22-nawa{/gallery}


