REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Fot. Adrian Maraś 

9 maja br. pożegnamy Krzysztofa Pawłowskiego, niezapomnianego założyciela i rektora Wyższej Szkoły Biznesu - National-Louis University w Nowym Sączu w latach 1992-2007, senatora I i II kadencji RP, pioniera edukacji niepublicznej w Polsce, wizjonera, społecznika, naukowca, ale przede wszystkim Przyjaciela wszystkich, którym od lat na sercu leżało i nadal leży jakość szkolnictwa wyższego w Polsce.

Szkoła Pawłowskiego

Uwolnienie w 1990 r. monopolu państwa na prowadzenie szkół wyższych wprowadziło na akademickie salony nową grupę – założycieli i rektorów uczelni niepublicznych. Najbardziej znane uczelnie, które powstały na początku lat 90., były jednoznacznie kojarzone z osobą założyciel-rektora-lidera. Krzysztof Pawłowski był w gronie pionierów polskiego niepublicznego szkolnictwa wyższego postacią niepowtarzalną. To właśnie dzięki jego  determinacji, odwadze i dalekowzroczności powstała uczelnia, która stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych instytucji niepublicznych w Polsce. Postanowił założyć prywatną uczelnię w Nowym Sączu, która łączyłaby polskie realia z amerykańskimi standardami, zadania na tamte realia wręcz niemożliwe. I udało się, do jego uczelni przyjeżdżali uczyć się biznesu studenci z całej Polski i za granicy kraju.

- W 1989 roku byłem senatorem RP i jak wszyscy, którzy weszli do parlamentu, miałem poczucie, że powinienem zrobić coś z tym, co tak nieoczekiwanie i jak się śmieję– niezasłużenie dostaliśmy. Moja uczelnia został wymyślona w Vallender koło Kablencji, podczas mojej pierwszej wizyty senatorskiej. Tam doznałem iluminacji, co było o tyle nieoczekiwane, że 19 lat pracowałem w laboratorium badawczym, ale nigdy nie uczyłem i nie pracowałem na uczelni. I wtedy sobie powiedziałem, że zrobię taką szkołę w Nowym Sączu. Przyjechałem opętany tą myślą. Pozyskałem amerykańską National Louis University, by wyznaczyć WSB jak najwyższy standard. Przez lata był on utrzymywany. To cud, że się udało. – opowiadał w 2011 roku m.in. na łamach Perspektyw Krzysztof Pawłowski z okazji XX- lecia niepublicznych uczelni w Polsce w wywiadzie Wciąż zarzucam wędkę…

Jego uczelnia i wszechstronna działalność miała ogromne znaczenie nie tylko dla rozwoju Nowego Sącza, w którym stała się najbardziej rozpoznawalnym symbolem ambicji regionu, ale przede wszystkim dla rozwoju publicznego i niepublicznego szkolnictwa wyższego w Polsce, czym przez lata żył, o czym pisał i o co dopominał się w każdy możliwy sposób. Krzysztof Pawłowski wskazywał na potrzebę budowania silnych marek uczelni niepublicznych, które będą w stanie konkurować z uniwersytetami państwowymi nie tylko ceną, ale przede wszystkim praktycznym wymiarem edukacji. Jego działalność wyzwoliła „moce przerobowe” i wielką aktywność rozwojową przede wszystkim uczelni publicznych, mimowolnie zmuszanych do większych zmian. Wielokrotnie też podkreślał, że szkoły niepubliczne dostarczyły na polski rynek co najmniej kilkadziesiąt ośrodków rozwoju w bezcennym obszarze – budowania gospodarki opartej na wiedzy. - Z zerowym wkładem państwa  zbudowaliśmy ośrodki, które wykształciły ludzi, którzy w przyszłości stworzą polskie Nokie czy Google…

Jego wielki wkład w rozwój szkolnictwa wyższego i życia społecznego zmienił bieg niejednej ludzkiej historii i regionu. Dzięki jego pracy tysiące młodych ludzi zdobyło wykształcenie i szansę na rozwój. Szczególnie dbał o absolwentów swojej uczelni, wierząc, że ich sukces jest najlepszym świadectwem jakości uczelni. Zawsze podkreślał, że jest dumny ze swoich studentów. - Mam jedenaście tysięcy pomników-absolwentów - podkreślał. Mawiał też, że ma „duże serce”, w którym mieszczą się ich sukcesy i to, że idą do przodu, były dla niego największą dumą.

Mówił że „chciałby być zapamiętany jako człowiek prawy”. I tak będziemy o nim pamiętać - jako naszego Przyjaciela, człowieka wielkiego serca, pełnego energii, pasji i wiary w młodych ludzi, dla których tworzył przestrzeń do rozwoju i odpowiedzialnego działania. Twoje wędki Krzysztofie trzymają się mocno...

Jego absolwenci cytują w tych smutnych dniach sześć przykazań Krzysztofa Pawłowskiego, które im przekazywał:

Po pierwsze:
kochajcie innych ludzi. Kochajcie w szerokim słowa znaczeniu, obdarzajcie ich zaufaniem i róbcie wszystko, aby Wam można było ufać.

Po drugie:
bądźcie twardzi, uparci i konsekwentni.

Po trzecie:
zawsze pamiętajcie, że rozum i wiara góry przenoszą.

Po czwarte:
uwierzcie, że możecie zdobywać świat i bądźcie pewni, że sukces zależy od wiedzy, umiejętności i pracy. Najmniej od talentu.

Po piąte:
zawsze pamiętajcie o swoich ojczyznach. O tej największej – Polsce, o najważniejszej – rodzinie, ale także o rodzinie WSB – NLU.

I po szóste:
bądźcie lojalni wobec przyjaciół.

Krzysztof Pawłowski (1946 -2026) z wykształcenia był fizykiem. Ukończył studia na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Jagiellońskiego, a doktorat obronił w Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Po skończonej edukacji wrócił do Nowego Sącza, gdzie pracował na stanowisku kierownika laboratorium badawczego w Sądeckich Zakładach Elektro-Węglowych (SZEW), współtworzył i prezesował Klubowi Inteligencji Katolickiej w Nowym Sączu. W pierwszych wolnych wyborach wystartował z ramienia Komitetu Obywatelskiego do Senatu i otrzymał mandat. Na kolejną kadencję startował z Partii Chrześcijańskich Demokratów. W prace polskiego Parlamentu zaangażowany był w latach 1989 -1993. Był także od 1996 roku inicjatorem  powstania i rektorem Wyższej Szkoły Biznesu w Tarnowie. Od 2008 roku pełnił funkcję założyciela i prezydenta WSB-NLU w Nowym Sączu.

Był autorem ponad 40 publikacji naukowych, doktorem honoris causa National Louis University w Chicago. Za wybitne osiągnięcia na polu oświaty i nauki oraz działalności społecznej został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, a pośród licznych innych wyróżnień otrzymał także Krzyż Wolności i Solidarności.

Krzysztof Pawłowski zmarł 3 maja 2026 roku.

Rodzinie, bliskim, społeczności Jego uczelni i wszystkim, którzy mają Go w sercu, przekazujemy wyrazy najgłębszego współczucia. 

Perspektywy