REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Liczba studentów zagranicznych rozpoczynających studia w Polsce dramatycznie spada. W mijającym roku akademickich przyjęto o prawie 4600 osób mniej niż z rok wcześniej! Temu problemowi, a także szansom i obawom związanym z wprowadzeniem nowelizacji ustawy wizowej poświęcono główną debatę panelową narady konsultacyjnej „Study in Poland”, która odbyła się 8 lipca w SGH. Niestety, wnioski z niej płynące każą obawiać się, że spadki w rekrutacji obcokrajowców na studia w polskich uczelniach będą coraz większe.

Wprawdzie ogólnie w Polsce – według danych POL-on – jest o 1,5 tys. więcej studentów zagranicznych niż rok wcześniej (obecnie jest ich 105 tysięcy), to przyrost ten został osiągnięty głównie poprzez późniejsze kończenie studiów… Nowa rekrutacja natomiast spadła: na pierwszy rok studiów w roku akademickim 2024/25 przyjętych zostało o 4593 mniej osób niż rok wcześniej!

Podczas narady konsultacyjnej „Study in Poland” podano aktualne dane dotyczące obcokrajowców studiujących w polskich uczelniach i trzeba przyznać, że są one niepokojące. Fakt, że na pierwszym roku jest o 1548 mniej studentów z Ukrainy i o 867 mniej Białorusinów można wyjaśnić sytuacją polityczną w tych krajach. Ale dlaczego na przykład przyjęto o ponad 200 mniej obywateli Turcji, którzy do studiowania w Polsce nie potrzebują nostryfikacji/potwierdzania świadectwa dojrzałości – trudno wyjaśnić… Potwierdziły się, niestety, wyrażane dokładnie przed rokiem obawy, że nieuzgodnione ze środowiskiem akademickim decyzje MSZ związane z wydawaniem wiz odbiją się negatywnie na umiędzynarodowieniu polskich uczelni.

Zorganizowany podczas narady „Study in Poland” panel dyskusyjny posłużył jako platforma wymiany doświadczeń i zasygnalizowania problemów związanych z nowymi regulacjami. Jego tytuł brzmiał wymownie: „Polskie uczelnie w kontekście znowelizowanej ustawy wizowej – pierwsze doświadczenia, pułapki, nowe możliwości”. W dyskusji wzięło udział osiem osób, w tym dwoje przedstawicieli strony rządowej: Justyna Chrzanowska - dyrektor Departamentu Konsularnego

MSZ oraz dr Wojciech Karczewski - dyrektor NAWA. W dyskusji uczestniczył też  prof. Janusz Uriasz, przewodniczący PKA i przedstawiciele środowiska akademickiego – profesorowie i pracownicy administracji akademickiej. Co jakiś czas do rozmowy włączali się także przedstawiciele rządu i środowiska akademickiego zebrani na widowni.

Już na wstępie prowadzący panel prof. Jerzy Lis, rektor AGH i wiceprzewodniczący KRASP, przypomniał, że wskutek zeszłorocznych zmian w zasadach rekrutacji ok. 20 proc. studentów zagranicznych, którzy zostali przyjęci na studia nie dostało wiz. Po czym stwierdził: –To jest duży eksperyment, którego rezultatem będzie wynik rekrutacji w tym roku. Jesteśmy pewni obaw, czy krzywa liczby studentów zagranicznych będzie nadal rosnąca.

I dodał: – Ważne, żeby konsulowie mieli wiedzę, jakie kraje i jakie kierunki studiów są dla nas ważne. Potrzebna jest pomoc i wspólne działanie w interesie państwowym.


Prof. Jerzy Lis

Dr Wojciech Karczewski (NAWA) przypomniał, że zgodnie z nową ustawą od 1 lipca dyrektor NAWA wystawia pisemną opinię o tym, czy dana osoba ma uprawnienia, aby studiować w Polsce czy nie. Obowiązek uzyskania takiej opinii dotyczy studiów pierwszego i drugiego stopnia. Objęte są nim kraje spoza Unii Europejskiej, spoza OECD i EFTA, z którymi Polska nie ma dwustronnych umów. Wyłączone z tego obowiązku są osoby, które ukończyły szkołę średnią w Ukrainie, Chinach i Turcji. 

Do tej pory weryfikowaniem dokumentów, które dostarczyli kandydaci, zajmowały się kuratoria oświaty dla poszczególnych województw – przypomniał dr Karczewski. – Kandydat, aby uzyskać weryfikację dokumentów, musiał przyjść do kuratorium, złożyć odpowiednie papiery, a później czekać. Procedura odbywała się według kodeksu postępowania administracyjnego, czyli była dosyć długa. Od 1 lipca odbywa się w 100 proc. drogą elektroniczną. Wniosek można złożyć z dowolnego miejsca na świecie i również tą drogą uzyskać informację od dyrektora NAWA. Taką informację można dołączyć do wniosku o wizę. Dzięki temu osoba wydająca wizę wie, czy dany kandydat jest uprawniony do studiowania w Polsce.

Następnie dr Wojciech Karczewski tłumaczył długi czas oczekiwania na decyzję, który obecnie wynosi maksymalnie 60 dni: – NAWA przygotowana jest do tych ustawowych obowiązków najlepiej, jak to możliwe w obecnych warunkach. Wprawdzie ustawa przewiduje 31 nowych etatów do wykonywania tego zadania, ale jeszcze odbywają się formalności i czekamy na akceptację Ministerstwa Finansów. Wtedy będziemy mogli podpisać umowy i przeszkolić wybrane osoby – wówczas termin skróci się z 60 do 21 dni. Obecnie do tego zadania oddelegowanych jest 13 przeszkolonych pracowników. Jesteśmy przygotowani na około 40 tys. wniosków rocznie. Po pierwszym tygodniu obowiązywania ustawy wpłynęło około 3 tys. wniosków, czyli mniej niż się spodziewaliśmy; były to głównie wnioski z Białorusi, Indii i Nigerii.

Dr Karczewski wspomniał także o działaniach informacyjnych NAWA: – Wysłaliśmy szczegółowe instrukcje do rektorów, zorganizowaliśmy webinaria i przygotowana jest strona internetowa – po polsku i po angielsku ze szczegółowymi informacjami na temat całego procesu.

 Dr Wojciech Karczewski

 Następnie głos zabrała Justyna Chrzanowska, dyrektorka Departamentu Konsularnego MSZ: – Ustawa, która weszła w życie 1 czerwca, to ustawa o eliminacji nieprawidłowości w systemie wizowym i dotyczy głównie zmian w zasadach rekrutacji. Często posądzana jest o to, że ma utrudniać internacjonalizację polskich uczelni. Chciałabym postawić zupełnie inną tezę. Myślę, że jest to nowe otwarcie i szansa zarówno dla uczelni, jak również dla cudzoziemskich kandydatów na studia.

Justyna Chrzanowska odniosła się do sytuacji odmów wiz osobom już zrekrutowanym: – Sądzimy, że ten proces został odwrócony. Konsul będzie miał do czynienia z dobrze zrekrutowanym kandydatem, który posiada uprawnienia do studiowania w Polsce. NAWA zrobi to w trybie, który jest bardziej przyjazny kandydatowi, bo jest to tryb informacyjny, a nie tryb administracyjny z możliwą ścieżką odwoławczą. A więc tryb dużo szybszy. Ponadto konsul będzie miał do czynienia z osobą, która jest dużo bardziej wiarygodna w tym, że zostanie studentem jest jej prawdziwym celem. Możemy się spodziewać, że konsulowie będą efektywniej rozpoznawać wnioski wizowe i że uda im się tych wniosków rozpoznać znacznie więcej. Ponadto, zgodnie z rozporządzeniem ministra nauki szkolnictwa wyższego, wszyscy kandydaci, niezależnie od tego, gdzie na świecie ubiegają się o wizę, będą musieli mieć tak samo udokumentowaną znajomość języka polskiego. Wszędzie będą obowiązywać te same zasady. Konsulowie je znają i są przygotowani.

Pani dyrektor podkreślała też wagę współpracy z uczelniami: – Musimy współpracować i wzajemnie się informować. Jeśli kandydat otrzymał wizę – powinna pójść informacja od konsula do uczelni wyższej. Ale też od rektora powinna przyjść informacja, że dana osoba została skreślona z listy studentów lub nie ukończyła pierwszego roku studiów i nie będzie mogła ubiegać się po raz kolejny o wizę.

Według dyrektor Chrzanowskiej nowy system jest bardziej przyjazny dla kandydatów na studia i powinien dawać szansę szybszego umówienia się na spotkanie wizowe: – Dostępność miejsc na wizytę w konsulacie powinna się zwiększyć, ponieważ liczymy na to, że z kolejki odpłyną osoby, które pozornie deklarowały jako cel studia, a tak naprawdę na studia nie jechały. Powstanie bardziej skrupulatny system umawiania się na spotkanie wizowe. Nie będzie już sytuacji, kiedy nieuczciwi pośrednicy rezerwowali miejsca w kolejce do konsula, a potem odsprzedawali je zdesperowanym aplikantom wizowym.

Dyrektor zwróciła uwagę na wzrost liczby odmów: – W 2023 było ich 23 proc., podczas gdy w roku 2024, gdy skrupulatniej wnioski wizowe były badane, było ich już 37 proc., czyli prawie 10 tys. Sądzę, że naszą wspólną odpowiedzialnością jest rekrutacja takich kandydatów, którzy dają rękojmię, że studia podejmą, będą je tutaj kontynuować i być może z sukcesem je ukończą.

 

Prof. Janusz Uriasz, dr Izabela Zawiska, prof. Katarzyna Górak-Sosnowska, Justyna Chrzanowska

Profesor Lis zgodził się, że celem uczelni jest mieć „realnych i prawdziwych” studentów, ale jednocześnie zaznaczył: – Te 10 tys. odmów to też 10 tys. miejsc, które u nas nie zostały obsadzone. Ryzyko jest większe po stronie uczelni, ponieważ już nie zdążymy zrekrutować innych. Proces się przeciąga, ale liczymy, że obiecane 21 dni na weryfikację dokumentów staną się faktem. Zależy nam, żeby okres weryfikacji przez konsulów i placówki konsularne był możliwie jak najkrótszy; rekrutacja tak się rozciąga, że zaczyna brakować czasu.

W tym momencie z widowni padło pytanie: – Dopóki nie ma rozporządzenia ministra związanego z dokumentami potwierdzającymi znajomość języka, czym mają się kierować konsulowie, jakie mają wytyczne?

Odpowiedział obecny na sali Przemysław Skrodzki, dyrektor Departamentu Współpracy Międzynarodowej MNiSW: – Prace na tym rozporządzeniem są na ostatniej prostej. Wiemy, że zapowiadany termin był inny, ale mogę na usprawiedliwienie powiedzieć, że dostaliśmy ponad 50 uwag z ponad 30 podmiotów, często kompletnie wykluczających się wzajemnie. Minister Kulasek podjął w zeszłym tygodniu ostateczną decyzję. Rozporządzenie będzie opublikowane do 18 lipca.

 

Przemysław Skrodzki

Justyna Chrzanowska: – Jesteśmy w kontakcie z ambasadorami i obserwujemy trendy w wyborze uczelni i kierunków studiów. Te informacje są przekazywane konsulom. Staramy się dostosować siatkę naszych urzędów i liczbę urzędników konsularnych, a także outsourcing wizowy, czyli punkty przyjęcia wniosków wizowych, które prowadzą firmy zewnętrzne. Oraz dodała: – Konsulowi jest dużo łatwiej wkleić wizę do paszportu, niż wydać i uzasadnić decyzję odmowną, która może skończyć się procedurą odwoławczą.

Kolejne pytanie z Sali brzmiało: – Co z kandydatami na studentów, którzy już są w trakcie procesu wizowego albo którzy złożą wniosek przed 18 lipca? W jaki sposób będziemy badać ich kompetencje językowe? Czy tak jak do tej pory, czy prawo zadziała wstecz?

Przemysław Skrodzki: – Prawo nie może działać wstecz. Będą nim objęci studenci, którzy zaaplikują po tym jak rozporządzenie wejdzie w życie. Nie będzie się zasadniczo różniło od tego, co Państwo dostaliście do opiniowania 16 maja. Co do zasady nie przewidujemy tam żadnych rewolucyjnych zmian. Dodał także, że dokumenty wydane przez kuratoria oświaty pozostają w mocy i będą honorowane.

Justyna Chrzanowska zaapelowała o pomoc i współpracę wszystkich zainteresowanych stron: – Będziemy państwa wspierać, ale państwo też nas wspierajcie. Cel mamy wspólny: umiędzynarodowienie polskich uczelni.

Następnie w panelu głos zabrali przedstawiciele środowiska akademickiego. Prof. Katarzyna Górak-Sosnowska, prezeska Forum Administracji Akademickiej, mówiła o problemach organizacyjnych związanych ze zmianą przepisów. Odniosła się do trudności związanymi z egzaminami językowymi: – Egzaminy online mogą być problemem na poziomie operacyjnym. Trzeba je przeprowadzić w skali znacznie większej niż do tej pory, trzeba będzie nauczycieli akademickich ściągnąć z wakacji. To jest obciążenie administracyjne i organizacyjne.

Szkoda, że nie ma na to wszystko więcej czasu. Takie zmiany powinny się odbywać z poszanowaniem pracy wszystkich stron.

Prof. Izabela Zawiska i prof. Katarzyna Górak-Sosnowska

Dr Izabela Zawiska, przewodnicząca IROs Forum, mówiła: – Cieszymy się, że dokumenty potwierdzające znajomości języka na poziomie B2 niewiele zmienią się względem tego, co było konsultowane i chcielibyśmy, żeby został zachowany termin 18 lipca. W szybkim trybie trzeba podejmować decyzje, jak certyfikować znajomość języka i jak przeprowadzać egzaminy dla studentów z zagranicy w tych uczelniach, które tego nie robiły.

Dr Zawiska zwróciła się do dyrektor Chrzanowskiej z prośbą, żeby konsulaty respektowały dokumenty wydawane elektronicznie, podpisane podpisem kwalifikowanym.

Zaapelowała: – Warto pozostawić dużą autonomię uczelniom w doborze studentów. Nie powinniśmy inaczej traktować studentów, tylko dlatego, że pochodzą z kierunków, które nie są strategiczne. To nam zapewnia różnorodność i wszyscy dążymy do tego, żeby tych studentów było jak najwięcej.

Prof. Janusz Uriasz podkreślał: – Od dawna jako PKA zachęcamy uczelnie do podnoszenia umiędzynarodowienia i rekrutacji studentów zagranicznych, bo w tych uczelniach, które to robią, jakość kształcenia ma lepszy wymiar.

Prof. Janusz Uriasz

Swoje zdecydowane zastrzeżenia w stosunku do nowej ustawy wyraził prof. Paweł Laidler, prorektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, podkreślając, że jego odczucia podzielają także inni członkowie KRASP: – Szkoda, że błędy niewielu mają wpływ na to, jak traktowani są wszyscy. Wszyscy płacimy cenę za coś, co nie działało. Odpowiedzialność zbiorowa jest niesprawiedliwa. Powinniśmy współpracować, ale sposób adresowania tych problemów jest krzywdzący, traktuje się nas jak potencjalnych przestępców.

Dodał też: – Czas ma znaczenie i zwracaliśmy na to uwagę. Dlaczego zeszłoroczne zmiany wprowadzono w sierpniu, skoro można to było zrobić w październiku? Przedłużyło to proces rekrutacji.

W tym roku – w życie wchodzi nowa ustawa z datą 1 lipca. Prof. Laidler przypomniał, że ten moment jest problematyczny, bo przypada na środek procesu rekrutacji: – Jeżeli coś się planuje, powinno się przewidzieć ewentualne przeszkody, na przykład, że ta data sprawi, że nie zdążymy. Wszyscy mówiliśmy, że jest niewłaściwa. Lepiej by było zrobić to w październiku. U nas rekrutacja na niektóre kierunki prowadzona jest już w lutym.

– Do tego teraz, na etapie konsultacji, powinniśmy do 18 lipca zawiesić rekrutację, bo nie ma rozporządzenia o weryfikacji stopnia znajomości języków obcych... – dodał. I kontynuował: – Wymaganie poziomu znajomości języka B2 jest słuszne, ale poprzez uogólnienie zapominamy o pewnych specyficznych kierunkach studiów, które będą cierpieć. Podam dwa casusy. Pierwszy dotyczy stypendium Mertensa na UJ – mamy laureatów międzynarodowych olimpiad matematycznych, wybitnych ludzi, którzy będą musieli znać polski na poziomie B2, żeby zostać przyjętym. Ale my ich nie przyjmujemy ze względu na znajomość języka polskiego, ale języka matematycznego. Wygrywamy tym np. z Cambridge, bo nas wybierają osoby z Białorusi i krajów bliższych nam kulturowo. Może się zdarzyć, że przez to rozporządzenie nie będziemy mogli ich przyjąć. Drugi casus: studia w języku polskim jako języku obcym. Jak mam zrekrutować osobę na te studia, gdzie zakładamy, że uczymy na nich języka od początku? Żeby ją przyjąć, musimy potwierdzić, że zna język na poziomie B2, który tak naprawdę jest konkluzją tych studiów!

Na koniec podsumował gorzko: – Marzę, żebyśmy mieli nie tylko znakomite pomysły jak uszczelniać granice, ale żeby sposób ich realizacji był skuteczny.  Bo jeśli tak nie będzie, to zamiast na „Study in Poland” spotkamy się na „Study out of Poland”.

Prof. Paweł Laidler

Zgodził się z nim prof. Mariusz Głąbowski, prorektor ds. współpracy międzynarodowej z Politechniki Poznańskiej, który mówił o spadku liczby nowych studentów zagranicznych na jego uczelni: – Do tej pory nie borykaliśmy się z sytuacją, w której osoby przyjęte nie przyjeżdżały. Nie byliśmy instytucją, która przyjmowała studentów, którzy się nie pojawiali. Na jedno miejsce aplikuje u nas kilka, kilkanaście osób, więc takie osoby wolą aplikować gdzie indziej. Mimo to w tym roku mamy o 54 proc. mniej zgłoszeń na studia w języku angielskim i 10 proc. mniej w jęz. polskim. Poza tym zaaplikowało 40 proc. mniej studentów z Turcji, co jest wynikiem problemów ubiegłorocznych - fama się rozeszła, niestety!

Prof. Mariusz Głąbowski

Taką samą obserwację dotyczącą swojej uczelni miał prof. Jerzy Lis: Jest dużo mniej kandydatów! Wspomniał też, że problem ten dotyczy także szkół doktorskich; sytuacja wymaga większego współdziałania z MSZ.

– Na tę bolączkę odpowiada nowelizacja ustawy. Mamy przewidzianą specjalną ścieżkę wizową dla doktorantów, dla naukowców – zapewniła dyrektor Chrzanowska.

– Z moich rozmów z doktorantami wynika, że rzeczą dla nich najważniejszą jest prosta jasna procedura administracyjna – podsumował prof. Lis. – Studenci, którzy mają do wyboru różne kraje, które są prawie równe, jeśli chodzi o inne walory, wybierają to miejsce, w którym jest prościej, pewniej itd. I o tym musimy pamiętać. Studenci to widzą i potem głosują nogami.

Przytoczona wyżej, pełna emocji dyskusja pokazała, że polskie uczelnie wyższe stoją dziś przed ogromnym wyzwaniem, jakim jest utrzymanie poziomu umiędzynarodowienia w obliczu niespójnych i dynamicznie zmieniających się przepisów. Z jednej strony widać wysiłki instytucji państwowych w kierunku uszczelnienia systemu i poprawy jego przejrzystości, z drugiej – wyraźne obawy środowiska akademickiego o skutki tych działań dla rekrutacji obcokrajowców. Wspólnym mianownikiem wypowiedzi uczestników debaty była potrzeba lepszej koordynacji, wzajemnego zaufania i realnego partnerstwa między uczelniami a administracją państwową. Tylko w ten sposób możliwe będzie budowanie silnej, otwartej i międzynarodowej pozycji polskiego szkolnictwa wyższego.

Olga Szaczkus (Perspektywy)

Fot. Anita Kot / Perspektywy

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!