07.08.25
Już ponad trzy tysiące osób podpisało petycję do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego apelując o zmiany w przepisach dotyczących potwierdzania znajomości języka polskiego przez kandydatów na studia. Tysiące cudzoziemskich uczniów nie może rozpocząć nauki na polskich uczelniach. „Ludzie są zrozpaczeni” – mówi współautorka petycji Darya Yatsyna z Białorusi.
Petycja jest odpowiedzią na opublikowane 1 sierpnia rozporządzenie Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, które wprowadza nowe zasady poświadczenia znajomości języka, w którym odbywa się kształcenie na studiach. Jej sygnatariusze domagają się „natychmiastowego odroczenia nowych przepisów przynajmniej do roku akademickiego 2026/2027 oraz wprowadzenia jasnych i przejrzystych zasad przejściowych”.
Patowa sytuacja
Jednym z problemów poruszanych w petycji jest ograniczony dostęp do egzaminów językowych: „Państwowe egzaminy certyfikujące znajomość języka polskiego są organizowane tylko kilka razy do roku, a liczba miejsc jest ograniczona. Wielu kandydatów nie zdąży ich ukończyć przed zakończeniem rekrutacji.” Analogiczny problem dotyczy też innych języków m.in. angielskiego, niemieckiego czy francuskiego.
Ponadto wielu kandydatów zagranicznych, aby uzyskać wizę studencką, musi przedstawić wyżej wspomniany certyfikat. Jednak nie mają oni możliwości przystąpienia do egzaminu we własnym kraju. „Prowadzi to do patowej sytuacji” – podkreślają autorzy dokumentu.
Sygnatariusze petycji wnioskują o „uznanie wyników egzaminów przeprowadzonych przez uczelnie w bieżącej rekrutacji jako równoważnych z certyfikatami państwowymi oraz o rozpoczęcie konsultacji z uczelniami, organizacjami studenckimi i instytucjami certyfikującymi”.
Polska matura nie wystarczy
Pełna treść petycji dostępna są tutaj. Dokument został wysłany do ministerstwa w poniedziałek, ale na stronie www nadal pojawiają się podpisy (w tej chwili jest ich już ponad 3 tys., codziennie przybywa ok. 500) i dramatyczne komentarze kandydatów na studia (głównie z Ukrainy i Białorusi), ich rodziców oraz wykładowców akademickich.
Darya Yatsyna, jedna z autorek petycji (mieszka w Polsce od pięciu lat, w październiku rozpoczyna studia artystyczne we Wrocławiu) w rozmowie z „Perspektywami” nie ukrywa rozżalenia: – Ministerstwo powinno było wprowadzić nowe rozporządzenie na długo przed rozpoczęciem rekrutacji. Jednym z największych „prezentów” dla nas było to, że wyniki polskiej matury nie są dla dzieci cudzoziemców podstawą do kontynuowania nauki, ponieważ uprawniają jedynie do uzyskania certyfikatu B1, który nie jest wystarczający. Mamy już kilka potwierdzonych przypadków, w których uczelnie odrzuciły kandydatów właśnie z powodu braku certyfikatu B2, mimo zdanej matury.
– Ludzie są zrozpaczeni – dodaje Yatsyna. – W komentarzach pod petycją czytam o dzieciach, które płaczą, bo zdały maturę, ale nie mogą studiować. Certyfikaty są kosztowne, trudno dostępne i nie zawsze możliwe do zdania, zwłaszcza że np. na Białorusi potrzebny jest on do uzyskania wizy studenckiej. Problemem nie jest niechęć do nauki języka – problemem jest niesprawiedliwość i brak czasu na dostosowanie się.
Uczelnie bez egzaminów
Zgodnie z rozporządzeniem MNiSW cudzoziemscy kandydaci na studia pochodzący spoza Unii Europejskiej muszą udokumentować znajomość języka wykładowego na poziomie co najmniej B2. Osoby, które chcą studiować w języku polskim, będą musiały posiadać określony certyfikat językowy lub zaświadczenie o ukończeniu dziewięciomiesięcznego kursu przygotowawczego. Z obowiązku tego zwolnieni są studenci, którzy wcześniej ukończyli studia prowadzone w języku polskim, a także absolwenci filologii polskiej lub lingwistyki stosowanej za granicą – pod warunkiem, że odbyli co najmniej 500 godzin zajęć z języka polskiego. Zwolnienie dotyczy również tłumaczy przysięgłych posiadających odpowiednie uprawnienia.
Ponadto zgodnie z nowym rozporządzeniem uczelnie nie będą już mogły samodzielnie przeprowadzać egzaminów językowych. Te zmiany wywołały poruszenie w środowisku akademickim. Uczelnie publiczne podkreślają, że zostały objęte odpowiedzialnością zbiorową za błędy niektórych prywatnych szkół wyższych, które wykorzystywały rekrutację cudzoziemców jako źródło dochodu.
Chaos i frustracja
Trudną sytuację kandydatów i uczelni skomentował dla „Perspektyw” Radosław Stanczewski, koordynator sekcji ds. umiędzynarodowienia Forum Administracji Akademickiej: – Cieszymy się, że rozporządzenie zostało w końcu opublikowane, jednak szkoda, że cały proces przebiegał w tak dużym chaosie i trwał tak długo. Wiele uczelni, w tym renomowane uniwersytety publiczne, przeprowadziło egzaminy językowe w dobrej wierze na podstawie projektu rozporządzenia. Teraz okazuje się, że ich wyniki mogą nie zostać uznane, co utrudni – lub wręcz uniemożliwi – studentom uzyskanie wizy i rozpoczęcie studiów w Polsce. Egzamin z języka angielskiego można jeszcze zdać online, ale zdobycie certyfikatu z języka polskiego zgodnego z nowymi przepisami jest w praktyce niemożliwe przed rozpoczęciem roku akademickiego. Sytuacja pozostaje niestety chaotyczna, a jej skutki odczuwają przede wszystkim studenci i kandydaci.
Zarówno w środowisku akademickim, jak i wśród cudzoziemskich kandydatów na studia narasta frustracja. Niestety wiele osób, które chciałyby studiować w Polsce, może zostać zmuszonych do przełożenia planów edukacyjnych lub całkowitej rezygnacji z nauki w naszym kraju.
Olga Szaczkus











