Łacina, historia muzyki, język łemkowski... Nietypowe przedmioty na maturze

Na egzaminie maturalnym 2025 jednymi z najrzadziej wybieranych przedmiotów na poziomie rozszerzonym były: język łemkowski (1 osoba w całej Polsce), język kaszubski (29 osób), język łaciński i kultura antyczna (228 osób), historia muzyki (335 osób). Dlaczego je wybrali, jak się przygotowywali i jak wyglądał egzamin – o wypowiedzi poprosiliśmy maturzystów, którzy zdawali rzadko wybierane przedmioty.

Jeremi Osowski: zdawał na poziomie rozszerzonym język polski, WOS i… łacinę.

Łacinę wybrałem trochę przypadkiem. Od zawsze chciałem studiować prawo i od początku nauki w liceum nastawiałem się na zdawanie historii. Chodzenie na łacinę traktowałem „hobbistycznie”. O wybraniu tego przedmiotu jako rozszerzenia na maturze zdecydowała sympatia do nauczyciela i chęć sprawdzenia siebie. Do egzaminu podszedłem z ciekawością, potraktowałem go jak wyzwanie. I nie żałuję, bo okazało się, że nie było tak trudno, jak się wcześniej wydawało.

Byłem jedyną osobą zdającą ten przedmiot w szkole, stąd miałem komfortowe warunki nauki. Uważam, że warto z tego skorzystać – indywidualne zajęcia przypominają korepetycje: bardzo dobry kontakt z nauczycielem, dodatkowe godziny, elastyczność, lekcje online. Samotne siedzenie w sali egzaminacyjnej na początku może trochę stresować, ale daje też satysfakcję. Nauczyciele szczególnie zwracają na ciebie uwagę – kibicują ci i wypytują, jak poszło. Czujesz się kimś wyjątkowym i to jest miłe.

Co do samego zdawania: nawet jeśli na rozszerzenie z łaciny zdecydujesz się dopiero w ostatniej klasie liceum, możesz nadrobić zaległości – pod warunkiem, że weźmiesz się porządnie do pracy! Kluczem do sukcesu jest systematyczna, intensywna nauka – przez cały rok. Zostawianie wszystkiego na ostatnią chwilę to zły pomysł. Szczególną uwagę zwróć na opanowanie gramatyki i ćwiczenie tłumaczenia tekstów. Musisz też dobrze znać mitologię grecką i symbole związane z antykiem – dlatego warto dobrze przyswoić Mitologię Parandowskiego i zrobić sobie z niej notatki oraz dobrze opanować rozpoznawanie dzieł sztuki.

W 2024 i 2025 r. egzamin z łaciny był tego samego dnia co matematyka podstawowa. Dlatego warto zadbać o regenerację i jak najlepsze spędzenie przerwy pomiędzy egzaminami. Nie ucz się w ostatniej chwili – ważniejsze jest nabranie sił, które mają ci starczyć na trzy godziny egzaminu.

Joachim Okarmus: zdawał na poziomie rozszerzonym język polski, język angielski i… historię muzyki

Do matury z historii muzyki podszedłem jako dyplomant szkoły muzycznej II stopnia. Egzamin zdawałem w swoim liceum ogólnokształcącym, gdzie byłem jedyną osobą zdającą ten przedmiot.

Historię muzyki wybrałem, choć nie była mi potrzebna w rekrutacji na studia (zdawałem na akademię muzyczną, gdzie przy rekrutacji ważny jest wynik egzaminów wstępnych, a maturę trzeba mieć tylko po prostu zdaną), ale byłem ciekawy, jaki wynik uzyskam i czego tak naprawdę nie wiem po kilku latach nauki. Ku mojemu zadowoleniu oceniono mnie na 75%, a więc jest to bardzo pozytywny rezultat, gdyż egzamin ten uchodzi za trudny. Sprawdza wiedzę nie tylko z rozległej historii muzyki (teoria i rozpoznawanie utworów – zadania otwarte i zamknięte), ale także praktyczne umiejętności z zakresu analizy dzieła muzycznego (zadanie otwarte) oraz myślenie krytyczne (wysoko punktowane wypracowanie na jeden z dwóch podanych tematów). Za analizę oraz wypracowanie otrzymałem maksimum punktów, większość punktów straciłem natomiast na pytaniach zamkniętych o starożytność. Czas przeznaczony na ten egzamin (180 min) uważam za wystarczający – sam wyszedłem przed czasem, uznając, że i tak niczego nie wymyślę w przypadku pytań, na które nie znam odpowiedzi.

W czasie egzaminu otrzymuje się trzy arkusze wraz z odtwarzaczem płyt CD. W maju 2025 problem z egzaminem z historii muzyki był jedynie taki, że termin wyznaczono w tym samym dniu, co egzamin z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym, który też zdawałem. Miałem więc jeden dzień podwójnego egzaminowania – o 9 rano angielski, a o 14 historię muzyki.

Z tego, co wiem, wyniki z historii muzyki są brane pod uwagę nie tylko na studiach muzykologicznych, ale też na różnych innych kierunkach na uniwersytetach (np. na Uniwersytecie Warszawskim). Podejście do tego egzaminu polecam każdemu instrumentaliście klasycznemu, który chce sprawdzić swoją wiedzę z tego przedmiotu, właściwie niezbędną do wykonywania tego zawodu.

Opr. KK, OS

Artykuł pochodzi z „Informatora dla Maturzystów 2026”, który można pobrać w formie e-booka tutaj.

© 2024 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt | E-booki

A jeśli chcesz śledzić, co dzieje się na Instagramie uczelni, wykładowców czy edukacyjnych influencerów — ale anonimowo i bez logowania — sprawdź Inststoryviewer Odpocznij od nauki z Energy Casino! Chwila relaksu od książek pełna emocji i rozrywki. Wygrywaj nagrody i wracaj do nauki z nową motywacją! Dołącz już teraz i odkryj energię gry!