REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Rok temu, podczas wizyty w CERN, spacerując z polską ekipą badawczą uliczkami kampusu, zatrzymaliśmy się przy tabliczce „Route Marie Curie”, a dr Bianka Siwińska, prezeska Fundacji Edukacyjnej Perspektywy, zadała proste, acz podchwytliwe pytanie: „Ej, a gdzie jest Skłodowska?” No bo jak to, zgubić połowę noblistki w miejscu, które słynie z dokładności obliczeniowej do setnych miejsc po przecinku?

O pomoc w „poszukiwaniach” zaginionej Skłodowskiej poprosiliśmy minister Barbarę Nowacką, która uruchomiła machinę formalno-dyplomatyczną w Stałej Misji RP w Genewie, skąd poszła oficjalna Nota Werbalna państwa polskiego do CERNu. Efekt? Nasza wspaniała Maria „Dwojga-Nazwisk” od listopada dumnie króluje na campusie CERNu, we wszystkich systemach instytutu i w kantonie Genewy!

Czy nazwa ulicy na kampusie CERN może stać się punktem wyjścia do rozmowy o widzialności kobiet-naukowczyń? Bo przecież ta sprawa nie jest pytaniem jedynie o tabliczkę z nazwą ulicy. To pytanie o to, jak kultura naukowa traktuje kobiety: ich nazwiska, ich tożsamość, ich historię. Kto pierwszy dostrzegł ten „drobny szczegół” i dlaczego były to kobiety? Co mówi nam to o wrażliwości, która pozwala zauważyć nie tylko pomyłkę, ale mechanizm, który za nią stoi? I wreszcie: jak wyglądała procedura przywrócenia pełnej nazwy ulicy w jednej z najważniejszych instytucji naukowych świata: od pierwszej interwencji, przez działania administracyjne, aż po decyzję CERN?

Czytaj na blogu

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!