Amerykańska nauka od dziesięcioleci zawdzięcza swój sukces napływowi talentów z całego świata. Laureaci Nagród Nobla, innowacje w Dolinie Krzemowej, przełomowe technologie - wiele z tego nie powstałoby bez imigrantów. Teraz jednak restrykcyjna polityka wizowa i „schłodzenie” klimatu wobec cudzoziemskich naukowców stawia przyszłość innowacji pod znakiem zapytania.
W tym roku spośród sześciu amerykańskich laureatów Nagród Nobla w naukach ścisłych aż trzech urodziło się poza USA. W XXI wieku około 40 procent amerykańskich noblistów w fizyce, chemii i medycynie pochodziło z innych krajów. Ich obecność przyczyniła się do rozwoju Doliny Krzemowej, gospodarki i wartych miliardy dolarów firm. Historia amerykańskiej nauki pełna jest przykładów imigrantów, którzy zmienili świat: od Katalin Karikó, urodzonej na Węgrzech współtwórczyni technologii mRNA, po pionierów półprzewodników, których odkrycia umożliwiły powstanie współczesnej elektroniki.
Zagrożenie dla innowacji
Omar Yaghi, profesor Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkeley, dorastał w Jordanii w rodzinie palestyńskich uchodźców, w jednopokojowym domu bez prądu i bieżącej wody, w którym mieszkało ośmioro dzieci, rodzice i zwierzęta gospodarskie. Niedawno odebrał Nagrodę Nobla w dziedzinie chemii, a jego badania nad metalowo-organicznymi strukturami (MOF-y) pozwalają m.in. pozyskiwać wodę pitną z powietrza - inspiracją były dziecięce doświadczenia niedoboru wody.
Restrykcyjna polityka administracji Trumpa (wyższe opłaty wizowe, utrudnienia dla studentów zagranicznych i „schłodzenie” klimatu wobec imigracji) może ograniczyć dostęp naukowców z zagranicy. - Historia pokazuje, że nauka rozwija się dzięki swobodnemu przemieszczaniu się uczonych - podkreśla Yaghi. - Ludzie z różnych środowisk podnoszą poziom wszystkich. To korzyść nie tylko dla USA, ale dla całego świata.
Badacze podkreślają, że nauka rozwija się dzięki połączeniu doświadczeń i perspektyw z różnych środowisk. Yaghi twierdzi, że mieszanie talentów pozwala rozwiązywać największe problemy współczesnego świata, od energii po zdrowie i technologię. To nie tylko korzyść dla USA, ale dla całej ludzkości.
Stawka: przyszłość USA
Historycy przypominają, że imigranci odgrywali kluczową rolę nawet w okresach rzekomo „czysto amerykańskiej” dominacji naukowej. Wielu ekspertów ostrzega, że zamykanie się na świat może sprawić, że inne kraje, zwłaszcza Chiny, przejmą pałeczkę lidera w nauce.
- Naukowcy to inwestycja w przyszłość państwa - mówi Yaghi. - Jeśli się potkniemy, inni nas wyprzedzą. Imigranci nie tylko wzbogacają amerykańską naukę - oni napędzają jej innowacyjny motor. Bez nich przyszłość amerykańskiej potęgi naukowej staje się niepewna.
Opr. MTA
Źródło: nytimes.com










