REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


W czasie debaty pt. Kierunek BRUKSELA – jak otworzyć sejf do europejskich funduszy na badania i rozwój mowa była m.in. o obszarach, na które stawia Komisja Europejska w nowym rozdaniu. Prof. Jerzy Małachowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, stwierdził: - Olbrzymia pula środków została przeznaczona na innowacje i technologie. To dla Polski ważna informacja, to bowiem innowacyjność jest elementem rankingującym europejskie kraje. Mamy tu wiele do nadrobienia, jeśli wziąć pod uwagę fakt, że zajmujemy w Europie dopiero 23. miejsce.

Paneliści dzielili się swoimi obawami - prof. Lucyna Woźniak, prorektor ds. współpracy międzynarodowej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, zwróciła uwagę: Owszem, w nowej perspektywie finansowej fundusze będą większe, ale jednocześnie trudniejsze do zdobycia dla polskich badaczy. Dlaczego? Naszym słabym punktem jest bowiem to, na co stawia Bruksela w tym rozdaniu, czyli zdolność do współpracy i budowania trwałych, długoterminowych sojuszy. Stąd dwa ważne zadania przed polską nauką: nauczyć się budować sojusze badawczo-rozwojowe i nauczyć się budować konsorcja, w których będziemy liderami.

Z kolei prof. Arkadiusz Wójs, rektor Politechniki Wrocławskiej, mówił: Dziś przy staraniach o środki europejskie sama naukowa część nie wystarczy. Musimy rozwijać biura projektowe, wsparcie administracyjne dla badaczy. Do tego potrzebna jest zmiana struktury na naszych uczelniach, zmiana strategii i zbudowanie całego systemu obsługi badacza. A po drugie konieczne jest, by uczelnie budowały reputację w swoich priorytetowych obszarach, np. przez tworzenie i rozwijanie centrów doskonałości.

Z tą tezą zgodził się Waldemar Dubaniowski, dyrektor Biura NCBR w Brukseli, który stwierdził m.in.: Polskiej nauce na pewno brakuje rozpoznawalności oraz kontaktów, które buduje się w Brukseli. Żeby to naprawić, musimy się konsekwentnie pokazywać na różnych konferencjach, spotkaniach, Bruksela bowiem jasno pokazuje, że networking jest kolosalnie ważny przy staraniach o granty. Dubianowski odniósł się też do przytoczonego przez wcześniejszych występujących rankingu innowacyjności. Choć Polska rzeczywiście zajmuje stosunkowo dalekie miejsce w tym zestawieniu w Europie, to optymizmem napawa fakt, że jesteśmy w grupie państw, które wykazują tendencję do podniesienia wskaźnika innowacyjności. Wreszcie zwrócił uwagę na niewykorzystany potencjał centrów transferu technologii istniejących przy uczelniach: Zwykle to jednostki, które istnieją, bo tak wynika z ustawy i… niewiele z tego wynika. Nie prowadzą realnej współpracy. Inną słabością polskiej nauki jest umiejętność zarządzania IP.

O perspektywie amerykańskiej mówił z kolei prof. Piotr D. Moncarz, President and CEO, Poland in Silicon Valley Center: Od lat obserwując polskich badaczy, mam stale jedną refleksję: wciąż jesteśmy nieprzygotowani do tego, by odpowiednio prezentować nasze projekty. Gdy zapraszamy polskich naukowców, przyjeżdżają, stają przy swoim posterze i… czekają, aż ktoś zacznie im zadawać pytania, zamiast prowadzić biznesowy pitching. Dyrektor Moncarz przedstawił też własną definicję innowacji: O innowacji możemy mówić dopiero wtedy, gdy coś bardzo oryginalnego naukowo przeszło całą ścieżkę testowania i powstał z tego produkt, który następnie ktoś kupił. Natomiast każdy inny pomysł, choćby nawet naukowiec dostał za niego Nagrodę Nobla, to póki nie powstanie z tego projektu konkretny produkt, za który ktoś będzie chciał zapłacić, to jest to… tylko Nobel, nie innowacja.

Fot. Anita Kot / Perspektywy

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!