MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


 

REKLAMA


REKLAMA


Alena Varaksa, Białoruś

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

Wydział Filologii Polskiej i Klasycznej, 
Collegium Polonicum w Słubicach, 
kierunek filologia polska jako obca

Rekomendacja:
dr Agnieszka Zgrzywa, opiekunka Naukowego koła Polonistów w Słubicach

alena 1

Tutaj jest więcej słońca

Ma duszę i charakter artysty. Tańczy, śpiewa, fotografuje, reżyseruje, kręci filmy. Ale najpierw studiowała pięć lat ekonomię w Mińsku i do tej pory nie wie tak naprawdę – dlaczego. Nigdy nie pracowała w tym zawodzie. Do Polski przyjechała kierując się intuicją.

Na Białorusi aż do jedenastej klasy nie wiedziała, co chce studiować! Chciała wybrać studia artystyczne – reżyserię. Okazało się jednak, że tego rodzaju studia były dla osób, które już skończyły jakiś inny fakultet. Ponieważ na Białorusi jest duża presja, by po szkole koniecznie od razu studiować. Alena znała angielski i była dobra z matematyki, wybrała więc uczelnię ekonomiczną. Ale nie rezygnowała ze swych artystycznych pasji.

Robiłam różne rzeczy dla siebie i przyjaciół, a w 2006 pożyczoną kamerą zaczęłam kręcić filmiki. Spodobało mi się, ale nie traktowałam tego serio. Nawet jeśli wymyślaliśmy fabułę dla takiego filmu, to też tylko dla śmiechu. Dzięki tym eksperymentom poznałam jednak oprogramowanie do obróbki multimediów – wspomina Alena. – Od dziesiątego roku życia chodziłam na tańce, takie zwykłe, dziecięce. Choreograf wymyślał dla nas układy, a my tańczyliśmy, to była dobra rzecz, kontakt z muzyką, ćwiczenie poczucia rytmu, samodyscyplina. Na studiach poszłyśmy z siostrą na kurs tańców irlandzkich. Wychodziło mi to dobrze, jeździłam na konkursy, dostawałam medale.

Po studiach w Mińsku musiała, jak każdy absolwent, który dostawał stypendium, pracować w kraju przez dwa lata i to w tej firmie, którą wskaże uczelnia. Na ogół nie jest to atrakcyjna praca. Jednak dzięki siostrze zatrudniła się w dużej firmie przy programowaniu. Uczelnia zaakceptowała ten pomysł.

Myśl o kolejnych studiach nie opuszczała Aleny. Najpierw myślała o Szwecji, ale z różnych względów, także finansowych, zdecydowała się na Polskę. Wybrała Uniwersytet im. Adama Mickiewicza i Collegium Polonicom w Słubicach, gdzie uczy się na kierunku filologia polska jako obca.

Na pytanie – dlaczego Słubice, Alena odpowiada. – Kiedyś sądziłam, że lepiej być małą rybką w wielkim oceanie niż dużą rybą w jeziorze. Pochodzę z Mińska, ze stolicy kraju, i o takim dużym mieście marzyłam. Niespodziewanie w Słubicach spełniłam więcej marzeń, niż gdziekolwiek indziej: nauczyłam się języka, poznałam wiele fascynujących osób, zorganizowałam konferencję naukową, nakręciłam filmy animowane, pracowałam w telewizji, zagrałam w musicalu, moje prace fotograficzne były na kilku wystawach, występowałam w spektaklach dla dzieci, prowadziłam warsztaty językowe i taneczne. Mogę powiedzieć, że teraz jestem dużą rybą, żyjącą w małym jeziorze.

Alena podkreśla, że filologia polska jako obca jest wyjątkowym kierunkiem, panuje tu wyjątkowa atmosfera. – Nigdy nie byłam w innej szkole wyższej w Polsce, ale porównując moje studia ze studiami na Białorusi, można powiedzieć, że rzeczywiście jest wyjątkowo. Jeżeli ktoś ma jakiś talent, zauważają to wykładowcy i całe Collegium Polonicum, na czele z dr Krzysztofem Wojciechowskim, dyrektorem Collegium. On mówi, że jest fanem naszego kierunku. Tu przyjeżdżają ludzie poszukujący, ciekawi świata, często doświadczeni, ale raczej młodzi i to jest ich pierwsza przygoda. Moim zdaniem, nikt tu nie znalazł się przypadkowo, chociaż większość studentów powie, że nie wie, dlaczego przyjechała właśnie tu. Jednak ta gromada „pogubionych” ludzi tworzy przestrzeń eksperymentu, próby, która jest piękna. Filologia dla obcokrajowców daje więc szereg możliwości, również dla tych, którzy jeszcze wciąż szukają siebie i nie wiedzą, co chcieliby robić później, gdy już opanują język.

Z wykładowcami mamy świetne relacje; przychodzą i mówią, ze jesteśmy fajni i że nas lubią. Dla naszego roku inspiracją był pan Jan Zgrzywa; był pierwszym lektorem i dawał radę, nie było z nim ani za nudno ani za trudno, udawało się mu z nami dobrze pracować, chociaż w naszej grupie byli ludzie o różnym stopniu znajomości języka. I wszyscy się jakoś naturalnie zaczęli starać, na przykład nikt nie ściągał, wszyscy pisali na testach to, co potrafią. Gdybym miała określić nasz kierunek jednym słowem, byłoby to słowo „pomysły”. Wykładowcy non stop generują nowe projekty i oczywiście angażują studentów. Mamy kilka świetnych wydarzeń, organizowanych co roku. Mówię tu o Majówkach, które robimy w formie warsztatów językowych pod kierownictwem pani doktor Agnieszki Zgrzywy, o turniejach języków obcych i wyjazdach do Berlina, organizowanych przez panią Agnieszkę Skwarek i panią Urszulę Bierman, o wystawach, które stwarzają nowe światy na korytarzu przy salach filologii polskiej, o spotkaniach z pisarzami, występach teatralnych. Jest też wiele innych, nie mniej ciekawych, jednorazowych projektów.

Alena podkreśla, że Słubice i Collegium Polonicum dały jej nowe życie. Od pierwszych dni czuła, że tu może zrobić coś dobrego, że są na pewno ludzie, którzy mogą pomóc. Kolejne możliwości otwiera bliskość uniwersytetu Viadrina, wspólne kierunki, zajęcia także po angielsku.

Po studiach w Słubicach chciałaby w końcu pracować. Myśli o reklamie albo telewizji, w tych branżach jest stały ruch i twórcze podejście do zadań. Szukała takiej pracy ostatnio na wakacjach w Mińsku, ale jej nie dostała. To chyba znak, że na razie nie ma co wracać do domu. Zostaje w Słubicach, bo tutaj, jak mówi jest więcej słońca.

Dr Agnieszka Zgrzywa, która Alenę rekomendowała do konkursu Interstudenta, podkreśla kreatywność i talent kandydatki. – Zanim została uczestniczką moich zajęć, zdążyłam ją poznać jako studentkę niezwykle zaangażowaną w życie naszej uczelnianej społeczności – mówi A. Zgrzywa.

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!