REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


W ubiegłym tygodniu, powołując się na publikację THE, pisaliśmy w NA o tym, że „amerykańskie uczelnie tracą światową dominację” i w niektórych rankingach zaczynają ustępować uczelniom chińskim. W tym tygodniu na rzekomy spadek amerykańskich uczelni ostro zareagował Ariel Procaccia, profesor nauk komputerowych w Uniwersytecie Harvarda, publikując artykuł „Nie wierzcie rankingom, które na wierzchołku plasują chińskie uczelnie” (Don’t Trust the Rankings That Put China’s Universities on Top).

Prof. Procaccia przyznaje wprawdzie, że istotnie, „chińskie uczelnie dokonały imponującego postępu i w wielu z nich znajdują się znakomite centra badawcze”, ale – jego zdaniem – „wcale nie mają tak dominującej pozycji, jakby to wynikało z rankingów”.  I na dowód przytacza wiele mówiący przykład ze swojej dziedziny.

W najbardziej renomowanej w naukach komputerowych chińskiej uczelni Uniwersytecie Tsinghua na 33 profesorów aż 33 uzyskało stopnie doktorskie w uczelniach amerykańskich. W centrum nauk komputerowych Uniwersytetu Pekińskiego co najmniej 14 profesorów legitymuje się amerykańskimi doktoratami.

Prof. Procaccia uważa, że obecnie największym zagrożeniem dla amerykańskich uniwersytetów nie są chińskie uniwersytety tylko cięcia wsparcia finansowego ze strony administracji w Waszyngtonie. Nawet Harvard musiał z tego powodu zamrozić zatrudnianie kadry akademickiej.

Opr. KB

nytimes.com

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!