Co łączy doświadczonego stratega wojskowych technologii, rektora nowoczesnej politechniki i chirurga przesuwającego granice transplantologii? Zdominowali na początku marca 2026 prestiżowe plebiscyty „Przeglądu Technicznego” (Bogusław Smólski i Krzysztof Jóźwik) oraz „Pulsu Medycyny” (Michał Grąt) i stali się symbolami osiągnięć polskiej myśli technicznej i medycznej. Choć operują w różnych sferach – od obronności i zarządzania uczelniami technicznymi po ratowanie życia na sali operacyjnej – ich wspólny mianownik jest ten sam: precyzja w działaniu i odwaga w wyznaczaniu nowych standardów. Jesteśmy z nich dumni!
Profesor Bogusław Smólski - Inżynier 160-lecia
Tytuł Inżyniera 160-lecia Przeglądu Technicznego to w środowisku technicznym coś w rodzaju „Oscara za całokształt”. To wyróżnienie przyznawane przez najstarsze pismo techniczne w Europie osobom, które nie tylko znają się na tym, co robią, ale też potrafią zarządzać ludźmi i projektami na ogromną skalę.
Profesor Bogusław Smólski to człowiek, który w polskiej technice i wojskowości „widział już wszystko”. Przez lata związany z Wojskową Akademią Techniczną (WAT), jako Rektor-Komendant w latach 2003–2007. Z wykształcenia i pasji - elektronik oraz specjalista od radiolokacji, czyli, krótko mówiąc, od radarów i systemów, które pozwalają wojsku widzieć to, czego nie widać gołym okiem.
Podejmował się też zadań organizacyjnych, które mają wpływ na nas do dziś - był pierwszym szefem Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR). To właśnie tam powstały zasady, według których państwo zaczęło przeznaczać pieniądze na konkretne wynalazki, a nie tylko na teorię. Był też wiceministrem obrony narodowej i odpowiadał za to, co i jak kupuje polska armia.
Obecnie, jako Szef Rady Fundacji „Perspektywy”, pilnuje jakości rankingów uczelni, żeby maturzyści wiedzieli, gdzie faktycznie warto studiować inżynierię.
Smólski często powtarza:
Inżynier to nie jest tylko gość od rysunku technicznego. To człowiek, który bierze odpowiedzialność za to, czy dany most, radar czy maszyna po prostu zadziałają i nikomu nie zrobią krzywdy.
O polskiej nauce mówi:
Samo pisanie artykułów do szuflady to hobby. Prawdziwa nauka zaczyna się wtedy, gdy to, co wymyśliliśmy w laboratorium, trafia do fabryki albo do rąk żołnierza.
Profesor Krzysztof Jóźwik – Diamentowy Inżynier
Tytuł Diamentowego Inżyniera 2026 to jasny sygnał: prof. Jóźwik to nie tylko "urzędnik w gronostajach", ale przede wszystkim inżynier praktyk. Jako Rektor Politechniki Łódzkiej (PŁ) od 2020 roku (obecnie w drugiej kadencji), udowodnił, że uczelnia techniczna może być nowoczesna, międzynarodowa i – co najważniejsze – bliska przemysłowi.
Z wykształcenia - mechanik, ale jego naukowe serce bije w Instytucie Maszyn Przepływowych. Specjalizuje się w rzeczach trudnych: od budowy turbin, przez aerodynamikę, aż po inżynierię biomedyczną (pracował m.in. nad sztucznym sercem). To inżynier, który wie, jak działają skomplikowane układy, i tę wiedzę przenosi na zarządzanie ludźmi.
Jako przewodniczący Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych (KRPUT), stał się głosem wszystkich politechnik w kraju. Walczy o to, by ten głos był słyszalny przy tworzeniu prawa i strategii rozwoju Polski.
O swojej filozofii pracy mówi prosto:
Politechnika nie może być wieżą z kości słoniowej. Musimy być tam, gdzie powstają realne produkty, gdzie biznes potrzebuje rozwiązań, a studenci chcą uczyć się na żywym organizmie gospodarki.
Pytany o to, co jest najważniejsze w kształceniu nowoczesnych inżynierów, odpowiada:
Sama wiedza techniczna to dziś za mało. Inżynier przyszłości musi umieć pracować w zespole, rozumieć ekonomię i nie bać się ciągłej zmiany. Naszym zadaniem jest dać im narzędzia, by tę zmianę sami kreowali.
Prof. Michał Grąt – Chirurg, który zdominował „Listę Stu”
Nieczęsto zdarza się, by czynny chirurg, prof. Michał Grąt, i to w tak młodym wieku (rocznik 1987), wyprzedził na „Liście Stu” Pulsu Medycyny 2026 w kategorii najbardziej wpływowych osób polityków, urzędników i wieloletnich menedżerów zdrowia. To sygnał, że środowisko medyczne uznało go za lidera nowego pokolenia – kogoś, kto nie tylko świetnie operuje, ale też wyznacza kierunki rozwoju polskiej transplantologii.
Profesor Grąt w medycynie porusza się w tempie ekspresowym. Doktorat obronił rok po studiach, habilitację cztery lata później, a profesurę uzyskał przed czterdziestką. Dziś jest Prorektorem Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM) oraz kierownikiem Kliniki Chirurgii Ogólnej, Transplantacyjnej i Wątroby UCK WUM.
Co tak naprawdę robi prof. Grąt? Jego świat to wątroba – jako chirurg i naukowiec skupia się na tym, jak ratować pacjentów, których inni uznali za “nieoperacyjnych”. W lutym 2026 roku głośno było o przeprowadzonej przez niego operacji, podczas której wyjął wątrobę z ciała pacjentki, usunął z niej nowotwór, a następnie wszczepił naprawiony narząd z powrotem. Stworzył autorskie zasady kwalifikacji chorych na raka do przeszczepu, które są dziś cytowane i stosowane w ośrodkach na całym świecie. Wprowadził w Polsce program dzielenia jednej wątroby od zmarłego dawcy tak, by mogła uratować życie dwóm dorosłym osobom jednocześnie.
Podejście profesora do pracy?
W chirurgii transplantacyjnej nie ma miejsca na improwizację. Sukces to suma precyzyjnego planowania, znajomości anatomii i umiejętności pracy w zespole, w którym każdy wie dokładnie, co ma robić.
Zapytany o to, jak łączy pracę naukową z zarządzaniem uczelnią i godzinami spędzonymi przy stole operacyjnym, odpowiada krótko:
Medycyna to nie jest praca od ósmej do szesnastej. Jeśli chcesz przesuwać granice tego, co możliwe, musisz być gotowy na to, że nauka i klinika całkowicie wypełnią twoje życie. Ale to jedyna droga, by realnie pomagać chorym, dla których wcześniej nie było nadziei.
Wszystkim trzem laureatom - gratulujemy!











