MegaBaza edukacyjna Perspektywy®










Matura nie byłaby taka straszna, gdyby można było ją zdawać bez niepokoju… o rodziców, dziadków i ukochane ciotki, które już od września informują nas, że „trzymają kciuki”, „strasznie się martwią”, „nie mogą spać po nocach z nerwów”. Jak opanować kochających bliskich i samemu nie zwariować?

Intencje wszystkich członków rodziny i przyjaciół są oczywiście jak najlepsze: zależy im na Tobie, troszczą się o Twoją przyszłość, chcą pomóc. Ale bywa to męczące, więc zawczasu ustal reguły maturalnego współprzeżywania. Wszystkim będzie wtedy łatwiej.

„Ucz się, zaraz matura!”

Słyszysz to kilka razy dziennie? Wściekasz się? To może zamiast odwarkiwać „przecież wiem”, wywiesisz kalendarz matury i zapewnisz domowników, że dokładnie wiesz, ile dni Ci jeszcze zostało. Bez irytacji i wzajemnych pretensji. A tak a propos – uczysz się? :-)

Pozwól zrobić sobie śniadanie

Nie musisz demonstrować swojej dorosłości odmawiając przyjmowania pomocy w codziennych czynnościach.. Przygotujcie – razem! – ubrania w różnych wersjach (może być chłodno albo wręcz upalnie), zróbcie listę niezbędnych rzeczy do zabrania w dniu egzaminu. Nie broń się przed zjedzeniem zrobionego przez mamę śniadania. To miłe dowody troski i warto je docenić. Trzeba natomiast zdecydowanie postawić tamę krępującym przejawom rodzicielskiej miłości typu wysiadywanie pod szkołą w dniu egzaminu, pakowanie drugiego śniadania („zjesz sobie w przerwie żebyś miał(a) siłę”) czy wyręczanie we wszystkich domowych pracach. Jeśli powiesz: mamo, to jest egzamin, który kiedyś nazywał się egzaminem dojrzałości, pozwól mi zdecydować, co i jak chcę zrobić, jest szansa, że się nie obrazi.

(Nie)głuchy telefon

Wszyscy będą chcieli wiedzieć jak Ci poszło, to naturalne. Ale Ty nie masz ochoty opowiadać kilka razy, jakie były zadania, czy podszedł Ci temat wypracowania, czy nie zjadła trema podczas prezentacji z polskiego. Umów się, że „po” dzwonisz do jednej osoby, a ona przekaże informacje dalej. Proste i skuteczne.

W sytuacji awaryjnej…

będziesz potrzebować pomocy rodziny. Uprzedź bliskich, że gdyby zdarzyło Ci się zachorować w dniu egzaminu, muszą zorganizować wizytę u lekarza i dostarczyć zwolnienie do szkoły. Podobnie w przypadku jakiegoś problemu z dotarciem na egzamin (awaria komunikacji, wypadek). Z ogromnym prawdopodobieństwem nie będzie Ci ta pomoc potrzebna, ale lepiej mieć gotowe wyjścia awaryjne.

Za 6 tygodni te problemy będą należeć do przeszłości. No, chyba, że coś w maju pójdzie nie tak, ale to już temat na zupełnie inne opowiadanie…

Anna Wdowińska-Sawicka

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt