MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


Z historii powinniśmy czerpać dobre wzorce i patrzeć, gdzie był popełniony błąd, żeby go nie popełnić w przyszłości. Ale żyjemy dla przyszłości –mówi prof. dr hab. inż. Jan Szmidt, rektor Politechniki Warszawskiej

Tradycyjnie nowoczesna

- Przez cały 2015 rok uczelnia uroczycie obchodzi 100.lecie Odnowienia Tradycji PW.  Czy społeczności akademickiej Politechniki Warszawskiej bardziej zależy na przypomnieniu obecności politechniki w historii kraju, czy raczej wytyczeniu dróg, perspektyw, wyznaczenia swojej roli w rozwoju kraju?

- Jeden i drugi cel jest ważny. Historia i tradycja są tak samo ważne w życiu każdego człowieka jak i w życiu instytucji. Z historii powinniśmy czerpać dobre wzorce i patrzeć, gdzie był popełniony błąd, żeby go nie popełnić w przyszłości. Ale żyjemy dla przyszłości, dlatego ważniejsze jest to, żeby zdawać sobie sprawę, przez ile trudności przebrnęła Politechnika Warszawska przez ostatnie prawie 200 lat, żeby dotrzeć do AD 2015. I żeby wyciągnąć wnioski z tego, co było dobre, co złe, do czego warto wrócić, a o czym zapomnieć, żeby wychodzić naprzeciw wyzwaniom, które stawia przed nami gospodarka narodowa, cywilizacja techniczna. Ważne jest też, żeby zdawać sobie sprawę z barier i ograniczeń, które nie istnieją często w sferze technicznej, ale nie zawsze są warte wysiłku. Liczne uroczystości i wydarzenia, które odbywały się z tej okazji pozwoliły pokazać obraz naszej Alma Mater w całej jej różnorodności; nowoczesnej i dynamicznej, zwróconej w przyszłość i podejmującej wielkie wyzwania, ale jednocześnie pielęgnującej pamięć swych korzeni. 

Jest jeszcze jeden powód sięgania do historii, znacznie ważniejszy z punktu widzenia suwerenności polskiego społeczeństwa. To znakomita okazja, żeby uzmysłowić sobie, jak z pozoru nieistotne wydarzania mogą mieć ogromne znaczenie w rozwoju całego narodu.

- Chodzi o fakt, że 15 listopada 1915 roku na politechnice zainaugurowano rok akademicki, w którym po raz pierwszy w historii uczelni zajęcia odbyły się całkowicie w języku polskim? Dlaczego taką wagę przykłada uczelnia do tej rocznicy?

- Gdybyśmy tak nie dociekali, jak to było z tym stuleciem, dzisiaj nazywanym stuleciem odnowienia tradycji, pewnie nie zdawalibyśmy sobie sprawy z wagi tego wydarzenia . Otóż nazwa nawiązuje do tego, że 100 lat temu, 15 listopada, równocześnie w dwóch uczelniach warszawskich – Uniwersytecie Warszawskiej i Politechnice Warszawskiej – po raz pierwszy zajęcia odbyły się całkowicie w języku polskim, na co zezwolił gubernator pruski. W hallu Gmachu Fizyki, bo Gmach Główny był zajęty na niemiecki szpital wojskowy, rektor Zygmunt Straszewicz wypowiedział historyczną sentencję: Ogłaszam Wam rozpoczęcie pierwszego roku akademickiego, w którym mowa polska po raz pierwszy będzie się rozlegała w tych murach.

Z pozoru fakt wydawałoby się, nieistotny, bo było tylko kilkudziesięciustudentów, uczelnia w stanie zawiązywania się, okres bardzo niepewny, czas I wojny światowej, Niemcy szli na Rosję… Większości ówczesnych  profesorów i elit politycznych nie mieściło się nawet w głowie, że w dającej się przewidzieć przyszłości Polska będzie istniała jako samodzielne państwo. Dopiero dzięki rozmowom na ten temat uświadomiliśmy sobie, jak ten fakt miał wielkie znaczenie dla pobudzania tożsamości narodowej, bo rozbudził w całym społeczeństwie ogromne pragnienie i dążenie do  suwerenności Polski. Jak mówił w wykładzie inauguracyjnym na naszej uczelni prof. Tomasz Nałęcz, bez najmniejszej przesady możemy dziś powiedzieć, iż wypracowany przed stu laty dorobek politechniki, podobnie jak bliźniaczego uniwersytetu, był niezwykle ważną częścią założycielskiego kapitału odrodzonej, suwerennej Polski.

I dlatego 15 listopada jest jedną z najważniejszych dat w kalendarzu wydarzeń Politechniki Warszawskiej. Od tej chwili uczelnia kształci po polsku kolejne pokolenia polskich naukowców i praktyków. I właśnie dla podkreślenia tego historycznego faktu senat  Politechniki Warszawskiej ustanowił rok 2015 jubileuszowym rokiem 100.lecia Odnowienia Tradycji Politechniki Warszawskiej.  Dlatego trzeba o tym mówić i trzeba to pokazywać. Bo są wydarzenia , których czasami nawet sobie nie wyobrażamy, a w konstrukcjach społecznych i politycznych mogą być osiągalne, jeżeli się do nich bardzo intensywnie dąży.  Trzeba zdawać sobie sprawę, że czasami tego typu błahe wydarzenia mogą prowadzić do wielkich zdarzeń. Tak się dzieje w technice, w każdej twórczości człowieka. Znakomicie spuentował to podczas inauguracji roku akademickiego wojewoda Jacek Kozłowski, kiedy przypomniał, że marzenia okazują się fundamentem rozwoju.  Tak, często powtarzam naszej stechnizowanej młodzieży, żeby nie pozbywała się marzeń, bo tylko marzenia mogą naprowadzić nas na rozwiązania, których dziś technicznie jeszcze nie widzimy, a jutro mogą stanowić o rozwoju cywilizacyjnym.

- Skoro mowa o marzeniach, to chciałabym zapytać, jakie perspektywy ma projekt Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Politechniki Warszawskiej, zwieńczonego w 2026 roku dwustuleciem uczelni?   

- Plan realizacji tego programu w systemie wieloletniego programu inwestycyjnego na razie pozostaje w sferze marzeń. Liczyliśmy na współudział państwa w sfinansowaniu tak ogromnych i wymagających dużych nakładów planów, jednak rząd podjął decyzję o przyznaniu środków dla Uniwersytetu Warszawskiego. Ale nigdy nie poddajemy się. My go zrealizujemy…

- A konkretnie czego dotyczy ten projekt?

- Celem naszego Wieloletniego Programu Inwestycyjnego Politechniki Warszawskiej, przyjętego na lata 2015-2026, było zachowanie najwartościowszej substancji architektonicznej w samym sercu Warszawy poprzez rewitalizację zabytkowej infrastruktury oraz modernizację lub budowę nowych laboratoriów, sal dydaktycznych, bibliotek i przestrzeni niezbędnej do funkcjonowania nowoczesnej uczelni. Ten fragment miasta warto rozsądnie przekształcać w zgodzie z interesem uczelni, miasta i państwa, aż się prosi, żeby tam zrobić centrum kulturowe z możliwościami konferencyjnymi, jakich dotąd nie ma w stolicy, myśleliśmy o funkcjonalnej kładce łączącej główny gmach uczelni z drugą stroną Trasy Łazienkowskiej. Zakładaliśmy, że w ciągu najbliższych 11 lat rewitalizacji i przebudowie zostałoby poddanych 15 w większości historycznych  budynków, powstałoby około 70 tys. mkw. nowej powierzchni użytkowej w ramach projektowanych inwestycji. Pozwoliłoby to na podniesienie jakości kształcenia i ułatwiło zaproszenie najzdolniejszej młodzieży z kraju i ze świata do studiowania w Politechnice Warszawskiej, od wielu lat cieszącej się wysoką renomą nie tylko w Polsce. Naszym celem jest edukacja nowych kadr dla polskiego przemysłu, wyposażonych w nowoczesną wiedzę, pełnych inicjatywy i z głowami pełnymi innowacyjnych pomysłów. Nie zrobimy tego jednak bez zaangażowania państwa w ten proces, dlatego zakładaliśmy, że środki finansowe niezbędne do realizacji programu byłyby sumą wkładu własnego politechniki, pieniędzy przekazanych  przez władze publiczne oraz uzyskanych w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego.

Na razie te plany są zatrzymane, choć jestem przekonany, że taka kompleksowa modernizacja jest nie tylko kwestią przyszłości politechniki, przyszłości Warszawy i Mazowsza - to również kwestia przyszłości naszego państwa w XXI wieku.

Tymczasem oddajemy nowe inwestycje, od września br. działa 28 nowoczesnych, dobrze wyposażonych laboratoriów dydaktycznych, m.in. laboratorium techniki kosmicznej, wirtualnej rzeczywistości, bioinżynierii medycznej w rozbudowanym Wydziale Elektroniki i Technik Informacyjnych Politechniki Warszawskiej, dobudowaliśmy skrzydło w budynku wydziału transportu. 19 listopada odbędzie się uroczystość otwarcia Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii, ośrodka, w którym skupią się m.in. prace badawcze realizowane na rzecz gospodarki i administracji państwowej, transfer technologii, współpraca świata nauki z sektorem biznesu, zarządzanie technologiami oraz działania edukacyjne do tego prowadzące.

- Co dzisiaj jest kołem zamachowym rozwoju pańskiej uczelni?

- Kołem zamachowym jest i musi być współpraca z gospodarką i administracją państwową, bo do tego uczelnia jest powołana. Żeby działać na rzecz naszej administracji państwowej i gospodarki narodowej, a mam na względzie także szeroko rozumiane sprawy obronności  bezpieczeństwa państwa, potrzebne są otwarte umysły, technicy, matematycy, ludzie współczesnej techniki. I to jest koło zamachowe – kształcenie i prowadzenie badań w tym zakresie.

Politechnika jest ogromna, na 20 wydziałach prowadzi badania z całego obszaru współczesnych zdarzeń z dziedziny techniki. Jeśli chodzi o badania naukowe, to musimy wykorzystać wielki potencjał w zakresie technologii ICT, czyli nowoczesnych technologii teleinformatycznych, łącznie z cyberprzestrzenią, cyberbezpieczeństwem, itp. Mamy wielkie doświadczenia i bardzo dobrych partnerów, aby wykorzystać nasze możliwości w obszarze bezpieczeństwa narodowego, wojskowego. I w okresie międzywojennym, i powojennym  politechnika była jednym z czołowych, obok WAT, uczestnikiem i ośrodkiem kształcenia ludzi dla nowoczesnych rozwiązań technicznych z tego zakresu. Dysponujemy bogatymi doświadczeniami w zakresie lotnictwa, zarówno konstrukcji lotniczej, jak i konstrukcji silników lotniczych. Mamy także daleko posunięte badania z zakresu przestrzeni kosmicznej, myślę tu o nowoczesnych satelitach, które chcemy robić wspólnie zfirmą Thales, z którą nawiązaliśmy bardzo bliskie kontakty, podobnie jak z Polską Grupą Zbrojeniową. Naszą mocną stroną jest budowa obrony rakietowej czy obrony powietrznej kraju o krótkim zasięgu, a gdybyśmy rozwijali na uczelni te dziedzinę, to  w perspektywie 10-12 lat, Polska mogłaby stać się samodzielna, jeśli chodzi także o rakiety średniego zasięgu.

Politechnika ma również ogromne doświadczenia, wiedzę i kompetencje z zakresu nowoczesnej chemii i inżynierii chemicznej. Powołaliśmy Centrum Aplikacji Grafenowych, ale wykorzystamy nasze doświadczenia  również w Centrum Zaawansowanych Materiałów Technologii CEZAMAT, budowanym przez konsorcjum, którego liderem jest Politechnika. Niebawem będziemy otwierali to Centrum, wymaga to bardzo precyzyjnego wykonania i trudnych odbiorów technicznych, co pozwoli funkcjonować w sposób jak najmniej zakłócony awariami. Jeżeli nam się to uda, a jestem tego pewien, powstanie w tej części Europy najnowocześniejsze centrum, dzięki  któremu będziemy mogli współpracować, a może nawet konkurować z  największym centrami tego typu w Europie. To wielkie wyzwanie dla nas, dla warszawskiego środowiska, dla całego Mazowsza, stanowiącego 30-40 procent całego potencjału naukowego Polski.

- Tak ambitne zadania muszą prowadzić znakomicie wykształceni ludzie.

- Tak, to drugi element tego koła zamachowego rozwoju Politechniki, poza działaniem na rzecz gospodarki i przeniesieniem badań do praktyki, konieczne jest nowoczesne wykształcenie. Wiemy jak to zrobić – jeździmy po świecie, wysyłamy ludzi do najlepszych uniwersytetów, jak Cambridge, MIT, Stanford, zbieramy i wdrażamy najlepsze praktyki. To kształcenie ma tylko jedną wadę – bardzo drogo kosztuje. Przy polskich możliwościach inwestowania w szkolnictwo wyższe to może być tylko kształcenie wyspowe. Chodzi tu głównie o kształcenie projektowe, to znaczy w taki sposób, żeby najpierw studenci uzmysłowili sobie po co się uczą, a dopiero później zdobywają kompetencje i narzędzia. Dzisiaj młodzi ludzie po szkole w większości nie są przygotowani do tak samodzielnego myślenia, zresztą nie jest to konieczne  w dużej skali. Natomiast jeżeli wybieramy tych najlepszych, a  tacy do nas przychodzą, to naszą ambicją jest takie ich kształcenie, żeby stali się w przyszłości wielkim pracodawcami, wielkim motorem napędowym dla tych, którzy będą z nimi współpracować.

Tę elitę trzeba znaleźć i odpowiednio przygotować do funkcji, którą mają w naszym państwie wypełniać. Myślę, że doprowadzimy do tego. Początkiem takiego sposobu działania i myślenia o samodzielnym kształceniu, był uruchomiony w marcu 2015 r. przedmiot Kreatywny Semestr Projektowy, oparty o metodyki PBL (Problem Based Learning) oraz o metodykę kreatywnego rozwiązywania problemów DT (Design Thinking). To całkowicie nowe podejście do nauczania i rozwoju kompetencji, dzięki praktycznym zajęciom, pozwoli studentom na nabycie cech wymaganych dziś przez pracodawców – umiejętności pracy w zespole, kreatywności, odwagi, uczciwości, nieschematycznego myślenia, a jednocześnie wiedzy merytorycznej i umiejętności analitycznych. W metodyce PBL studenci pracują w 4-8 osobowych zespołach i uczą się rozwiązując rzeczywisty problem. Nad każdym zespołem czuwa opiekun - tzw. facylitator, który prowadzi studentów przez proces rozwiązywania zadania. Nowe możliwości stworzy Centrum Zarządzania Innowacjami i Transferem Technologii, obok CEZAMATU nasze oczko w głowie, bo tam będą warunki do tego żeby studenci z pewną wiedzą techniczną nawiązywali różnorodne kontakty, np. mechanicy z elektronikami, chemicy z fizykami na poziomie studentów i tutorów, którzy zechcą z nimi pracować. Są pomieszczenia, nowoczesne i porównywalne do najlepszych wzorów europejskich warunki. My wspomagamy, korygujemy, rozmawiamy, przyklaskujemy, a oni od pierwszego roku mają być twórczy. I w tym kierunku musimy pójść, bo to nam wszystkim daje szansę.

- I tego Perspektywy życzą społeczności akademickiej Politechniki Warszawskiej.

Rozmawiała Lidia Jastrzębska   

© 2022 Perspektywy.pl    O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt