REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Kadr z firmu "Honorowy obywatel"

Na początku roku na ekrany weszły trzy filmy o sztuce. Piękne, gorzkie pożegnanie Andrzeja Wajdy „Powidoki”, ale i lżejsze obrazy z obu Ameryk: „Honorowy obywatel” i „La La Land”.

Andrzej Wajda odszedł w biegu. – Muszę szybko zrobić kolejny film, żeby obsadzić wspaniałych młodych aktorów, których poznałem przy „Powidokach” – mówił we wrześniu na festiwalu w Gdyni. Planował kolejne projekty, umawiał się na spotkania, oglądał świeże produkcje. Bo sztuka była dla niego piekielnie ważna. W niej rozliczał się z wojną, historią, polskością.

„Powidoki” stały się testamentem Wajdy. To portret jednego z jego mistrzów, jeszcze z czasów Akademii Sztuk Pięknych – Władysława Strzemińskiego. Reżyser odtwarza ostatnie lata życia artysty, gdy w stalinizmie pionier awangardy nie mieści się w wytycznych władzy. W autorytarnym systemie nie ma miejsca na odszczepieńców.

Świetnie zagrany przez Bogusława Lindę, Strzemiński walczy o swoją wizję sztuki, o wartości, w które wierzy i którym poświęcił życie. Andrzej Wajda obserwuje, jak system niszczy człowieka. Pokazuje los człowieka zaszczutego, postawionego przed strasznymi dylematami moralnymi. Ale opowiada również o świecie, w którym ideologia rodzi przemoc i nietolerancję. Dla wielu jego pożegnalny obraz nabrał aktualności. Stał się ostrzeżeniem przed kierunkiem, w jakim zmierzają współczesna Polska i Europa.

Podobne sygnały można znaleźć w kinie światowym. W „Honorowym obywatelu” argentyńscy reżyserzy, Mariano Cohn i Gaston Duprat, opowiedzieli o zderzeniu literatury i małomiasteczkowej mentalności. Sportretowali fikcyjnego laureata Nagrody Nobla, Daniela Mantovaniego. Pisarza niechętnego odczytom, wyróżnieniom i spotkaniom autorskim. Jednak kiedy dostaje zaproszenie z niewielkiego, rodzinnego Sales, decyduje się pojechać.

Cohn i Duprat pokazują, jak dzieciństwo i miejsce pochodzenia stają się źródłem twórczości. Jak rosną i nabierają mitycznych znaczeń w umyśle artysty. Ale przede wszystkim genialnie i nie bez sarkazmu autorzy opowiadają o zaściankowym sposobie myślenia. Ledwie kilka dni wystarcza Mantovaniemu, aby zrozumieć, dlaczego przez dekady nie wrócił do swojej kolebki. Drobne układy, wzajemne antypatie i konszachty, ksenofobia i szowinizm decydują tam o kształcie rzeczywistości. A sztuka? W oczach prowincjonalnych dygnitarzy jest błyskotką, kiczowatym obrazkiem na cześć papieża Argentyńczyka, pustym bogoojczyźnianym peanem. Wszystko inne – uczciwe intelektualnie, odważne, prowokacyjne – trzeba zgnieść. Problem polega na tym, że ta skaza na wizji świata staje się dzisiaj coraz częstsza.

Odpocząć zaś pozwala widzom Damien Chazelle. – Nigdy tak bardzo nie potrzebowaliśmy oddechu, nadziei i pogody ducha, jak dzisiaj – mówił reżyser prezentując w Wenecji „La La Land”. To film, w którym można się zakochać. Hołd dla klasycznych musicali złotej ery Hollywood, ale i twórczości Jacquesa Demy’ego, jego „Parasolek z Cherbourga”. Urzekają tu świetne sceny taneczne we współczesnym Los Angeles. Jak otwierająca sekwencja, gdy z samochodów w olbrzymim korku wychodzą kierowcy i chwilę później cała ulica zaczyna śpiewać i tańczyć.

Jednak i tu nie brakuje poważniejszej refleksji. Z Emmą Stone i Ryanem Goslingem w rolach głównych, Chazelle opowiada o młodej aspirującej aktorce i niespełnionym muzyku jazzowym. Gdy wpadną na siebie, coś między nimi zaiskrzy. Ale po pierwszym pocałunku nie pojawia się napis „The End”. Życie trwa dalej, a w związek wkrada się rutyna. Ona chodzi od studia do studia. A gdy los się wreszcie do niej uśmiechnie, w relacje dwojga kochanków wkrada się zazdrość. On próbuje podążać własną drogą, nie godząc się na kompromisy.

Chazelle dopełnia wizji Andrzeja Wajdy, Mariano Cohna i Gastona Duprat. Przecież dzisiaj nie tylko polityka odbiera twórcom wolność artystyczną. Wolny rynek narzuca im własną cenzurę, zasady podaży-popytu stają się więzieniem kreatywności. A jednak wciąż, w tych mało przyjaznych sztuce czasach, powstaje dobre kino.

Krzysztof Kwiatkowski

 

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!