MegaBaza edukacyjna Perspektywy®








Jeśli rząd przymierza się do majstrowania przy Polskiej Akademii Nauk, musi to robić ostrożnie, bo to najlepsza instytucja naukowa w kraju. Zmarnować gromadzony tam przez dekady potencjał będzie bardzo łatwo – czytamy w „Gazecie Prawnej”.

Co będzie z Polską Akademią Nauk? To pytanie pojawiło się wraz z ujawnieniem planów powołania przez resort edukacji i nauki (MEiN) instytucji łudząco podobnej, ale pod inną nazwą: Międzynarodowej Akademii Kopernikańskiej (MAK). Część środowiska, w tym sam prezes PAN, prof. Jerzy Duszyński, odczytała to jako chęć zastąpienia jednej akademii drugą. Bardziej podporządkowaną politykom. Według resortu taki scenariusz nie jest w ogóle brany pod uwagę.

Nietrudno znaleźć argumenty dowodzące wyjątkowego miejsca PAN w świecie polskiej nauki. Naukowcy akademii regularnie zostają laureatami nagród Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (FNP), czyli tzw. polskich Nobli. Od 1992 r. FNP przyznała je 106 badaczom. 31, czyli ok. jednej trzeciej, związanych było z PAN. To sporo, biorąc pod uwagę, że jeśli chodzi o pracowników naukowych, akademia zatrudnia ułamek tego, co polskie uniwersytety (4 tys. vs ok. 90 tys.). PAN regularnie zbiera też wysokie noty w ocenie resortu nauki. Spośród 68 instytutów, jakie wchodzą w skład akademii, 14 może się pochwalić najwyższą oceną („A+”), a kolejnych 45 otrzymało kategorię „A”. PAN doskonale wypada także w porównaniach międzynarodowych. Nieźle wypadają również pracownicy i członkowie PAN w indywidualnym zestawieniu dorobku naukowego, które przygotowała grupa pracowników Uniwersytetu Stanforda.

Jak tłumaczą sami naukowcy, obecne przepisy o Polskiej Akademii Nauk zawierają wiele niefunkcjonalnych rozwiązań. Chodzi m.in. o kwestię nadzoru nad poszczególnymi instytutami. Nie sprawują go ani kierownictwo akademii, ani resort nauki, ani premier (choć formalnie PAN podlega właśnie pod szefa rządu). Prezes PAN uczestniczy jedynie w powoływaniu komisji, która następnie wyłania dyrektora. Potem – nawet jeśli ewaluacja lub wewnętrzna ocena instytutu wypadnie niekorzystnie – nie ma możliwości egzekwowania zmian.

– Prace nad reformą ustawy o szkolnictwie wyższym z lat 2016–2018 pokazały, w jakim trybie takie dokumenty powinny być procedowane. Każda wątpliwość dotycząca przepisów była dyskutowana w ramach Narodowych Kongresów Nauki, sporządzano notatki, do których można było się odnosić. Reforma PAN powinna iść analogiczną drogą, bez zaskakiwania środowiska niekonsultowanymi rozwiązaniami – mówi prof. Arkadiusz Mężyk, przewodniczący Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich.

Nawet jeśli w resorcie nikt na poważnie nie rozważa likwidacji lub zastąpienia PAN, to politycy pod płaszczykiem reformy wciąż mogą akademii zaszkodzić. Jak słyszymy, naukowcy obawiają się najbardziej kilku scenariuszy, w tym przede wszystkim „wygaszania PAN”. Mogłoby się to odbyć poprzez wyodrębnienie najlepszych instytutów, a pozostawienie w ramach akademii tylko słabszych – zwłaszcza że jak mówi nam jeden z rozmówców, niektórym dyrektorom tych pierwszych nieobce są podobno „tendencje separatystyczne”.

Jeszcze gorszym scenariuszem miałoby być wyodrębnienie z PAN wszystkich instytutów i uczynienie z akademii wyłącznie stowarzyszenia – bez własnych możliwości uprawiania nauki – utytułowanych naukowców. Obecnie jest i tym, i tym: naukowiec może zostać członkiem PAN, nie będąc zatrudnionym w jednym z jej instytutów. Wejście do grona członków PAN traktowane jest jako wyróżnienie, bo liczba miejsc jest ściśle ograniczona (obecnie członków krajowych jest 326, a zagranicznych 174).

Suchej nitki na pomyśle resortu na stworzenie Narodowego Programu Kopernikańskiego (NPK; MAK jest jednym z elementów tego projektu) nie zostawia prof. Przemysław Wieliszewski, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego. W opublikowanej na swojej stronie opinii uczony pisze, że projekt „w żaden sposób nie może służyć – wbrew deklarowanemu celowi – wsparciu polskich badań naukowych w kluczowych ośrodkach”. Dlaczego? Bo „dublowanie ich zadań i obciążanie kosztami administracyjnymi systemu w okresie głębokiego niedoboru finansów na badania naukowe i rozwój istniejących jednostek nauki i szkolnictwa wyższego nie może być uznane za sposób na wsparcie badań naukowych w Polsce” – pisze prof. Wieliszewski.

Pełna treść artykułu: https://www.gazetaprawna.pl/

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt