Państwowe wyższe szkoły zawodowe są obecne w systemie szkolnictwa wyższego od 17 lat.
Działają tam, gdzie (często) są jedyną szansą na bezpłatne studia blisko domu. Jednocześnie gwarantują najnowocześniejszy tryb kształcenia, łącząc naukę teorii z bardzo konkretnym przygotowaniem do zawodów potrzebnych na lokalnym rynku pracy. Staże w przedsiębiorstwach regionu to naturalna droga do przyszłego zatrudnienia.
PWSZ nie zamykają okna na świat. Licencjat staje się przepustką na studia magisterskie w dowolnej uczelni pracującej w systemie bolońskim, szkoły intensywnie uczestniczą w programach międzynarodowych wymian i staży.
































W ciągu piętnastu lat państwowe wyższe szkoły zawodowe dowiodły, że można na tzw. prowincji zbudować uczelnię dobrze współdziałającą z miejscowym rynkiem pracy, na wysokim poziomie dydaktycznym, umiejętnie wyważającą proporcje między teorią a praktyką, a nawet z gotowym dorobkiem do utworzenia uczelni akademickiej.
Rozmowa z prof. dr hab. Józef Garbarczykiem, przewodniczącym Konferencji Rektorów Publicznych Wyższych Szkół Zawodowych (KRePSZ), rektorem Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gnieźnie.
Państwowe wyższe szkoły zawodowe są mocno osadzone w środowisku gospodarczym i społecznym. Nic dziwnego – kształcą praktycznie, odpowiadając na potrzeby lokalnego rynku pracy. Dlatego tak ważne dla nich są dobre kontakty z przedsiębiorcami. Wiele szkół przyłącza się do klastrów, jak np. uczelnie w Gorzowie Wielkopolskim, Kaliszu, Białej Podlaskiej czy Łomży, a nawet inicjuje ich powstawanie, jak PWSZ w Wałczu, czy Sulechowie.
Rozmowa z prof. dr hab. Jerzym Woźnickim, prezesem Fundacji Rektorów Polskich
Jednym z kluczowych wskaźników, obrazujących stopień innowacyjności i otwarcia uczelni na nowe wyzwania, jest umiędzynarodowienie kształcenia.