MegaBaza edukacyjna Perspektywy®









– Z badań wynika, że problem uzależnienia od uczenia się staje się coraz powszechniejszy i dotyka już blisko 15 procent wszystkich uczących się – mówi dr Paweł Atroszko, psycholog z Uniwersytetu Gdańskiego. I alarmuje: to prowadzi do ostatecznej klęski systemu edukacji, który sam niszczy osoby najbardziej zmotywowane, by sprostać zasadom narzucanym przez ten system.

 

– Z jakimi reakcjami Pan się spotyka, podając temat swoich badań?

– Ponieważ problem analizuję już od kilkunastu lat, mogę powiedzieć, że reakcje się w tym czasie zmieniały. Kiedyś był to najczęściej śmiech, ale ostatnio więcej jest jednak niepokoju.

– To dobra zmiana?

– Tak. Bo jeśli się zastanowić, jakie są wnioski z tych badań, problem przestaje być abstrakcyjny, za to widać, że realnie dotyka coraz większej grupy osób.

– A konkretnie?

– Dziś dane, którymi dysponujemy, sugerują, że już co siódmy uczeń może cierpieć na uzależnienie od uczenia się i ten problem narasta. Kiedyś „naukoholizm” traktowało się jak ciekawostkę, teraz widać, że to o wiele szersze i poważniejsze zjawisko niż np. uzależnienie od gier komputerowych, o którym się tyle mówi.

– Jako osobie, której wpajano kiedyś, że „nauka to potęgi klucz”, trudno mi nie zapytać, czy analizując uzależnienie od uczenia się, nie szuka Pan czasem dziury w całym? Czy nie podważa Pan jednej z najmocniej utrwalonych społecznie wartości?

– Tylko że problem polega na tym, że jeśli na system edukacji spojrzymy z perspektywy takich dziedzin jak psychologia czy psychiatria, to od bardzo dawna jest w nim więcej dziur niż tego „całego”. I oczywiście, uczenie się i praca są prawdopodobnie największymi wartościami, na których budujemy naszą cywilizację. Wystarczy spojrzeć na nasz krąg kulturowy – biblijna historia ludzkości zaczyna się właśnie od drzewa poznania dobra i zła, zatem poznanie jest punktem wyjścia do wszystkiego, jest istotą funkcjonowania człowieka w świecie. Ale w tym kontekście konieczne jest zrozumienie, czym w ogóle są uzależnienia. Najprościej rzecz ujmując: to zaburzenia pewnych naturalnych funkcji organizmu, funkcji o adaptacyjnym charakterze. Przykładowo: jedzenie jest niezbędne do przetrwania, strach pozwala nam się orientować w świecie i reagować na zagrożenia, uczenie się warunkuje nasze istnienie w społeczności – i tak dalej. Ale jeśli któraś z tych funkcji wymknie się nam spod kontroli lub jeśli człowiek zagubi się w danym procesie i zaczyna używać go jako narzędzia do regulowania emocji, z którymi sobie nie radzi, to mamy do czynienia z zaburzeniem – czyli np. otyłością, zaburzeniami lękowymi, uzależnieniem od uczenia się itp.

– Kiedy zatem uczeń albo jego rodzic czy nauczyciel powinien zacząć się niepokoić? Gdzie kończy się dobry uczeń, a zaczyna się naukoholik?

– Najprostszy sposób, by sobie uświadomić problem, to przypomnienie sobie lub przetestowanie sytuacji, w której nie ma uczenia się. Czyli: co czuję, kiedy się nie uczę, np. w weekend lub święta, co się wtedy ze mną dzieje, czy w ogóle potrafię się wtedy zrelaksować, zająć się czymś innym? A może obsesyjnie i bez ustanku myślę o tym, że muszę się uczyć, a jeśli się nie uczę, czuję niepokój, lęk, pobudzenie, obniżenie nastroju, głębokie zmęczenie, chroniczny stres? Jeśli dla kogoś nie ma wytchnienia od uczenia się, to oznacza, że ta osoba ma problem.

– W naszym systemie wartości zabrakło zatem miejsca dla odpoczynku?

– Zdecydowanie! Z perspektywy medycyny i psychologii wiemy, że odpoczynek jest fundamentalny w kontekście wszystkich innych procesów życiowych, a w kontekście uczenia się dobry sen, relaks to baza efektywności całego tego procesu.

Ale w przypadku dzieci i ludzi młodych pojawia się jeszcze jedna ważna kwestia: rola rodziców, zwykle uznających, że jeśli dziecko uczy się cały czas, to jest to dla niego dobre, ba!, najlepsze, co młody człowiek może robić, bo w ten sposób buduje swoją przyszłość. I nikt tego młodego człowieka nawet nie pyta, czy nie chce odpocząć. Taki rodzic zauważa problem dopiero, gdy np. dziecko zaczyna być izolowane od rówieśników. Albo gdy zaczynają się poważne zaburzenia – już nie tylko gorsze oceny, ale też bezsenność, stany lękowe czy depresyjne. A przecież teraz kolejne roczniki uczniów coraz gorzej radzą sobie z emocjami – dziś głośno mówi się o pokoleniu snow flakes, labilnych emocjonalnie nadwrażliwców, dla których nawet drobne frustracje, np. porażki szkolne, skutkują poważnymi kryzysami psychicznymi.

– Chce Pan powiedzieć, że osoba uzależniona od uczenia się z czasem może się już nie umieć uczyć?

– Będzie mniej efektywna i szybciej nastąpi u niej wypalenie. To wynika z silnego, długotrwałego stresu, który ją dekoncentruje i rozbija cały proces uczenia się. Tymczasem zdrowie psychiczne jest fundamentalne dla efektywności. To tak jak w przypadku pracoholizmu, do którego niejako wstępem jest właśnie uzależnienie od uczenia się. Na Zachodzie już dziś w wielkich korporacjach coraz częstsze jest tworzenie stanowisk menedżerów czy konsultantów ds. dobrostanu. Zauważono bowiem, że jeśli ktoś, w kogo zainwestowano grube tysiące czy miliony, najpierw się przez kilka lat przepracowuje, a potem bardzo szybko z tego powodu doświadcza wypalenia zawodowego, to taka inwestycja idzie po prostu do kosza.

– Tacy konsultanci ds. dobrostanu przydaliby się też w szkołach?

– Z pewnością. Bo w ogóle powinniśmy zacząć myśleć o szkole w kategoriach problemów, a nie w kategoriach wąskich specjalności – zdrowie sobie, edukacja sobie. Mówiąc o edukacji, musimy brać pod uwagę przede wszystkim zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży, bo bez tego zwyczajnie nie będzie edukacji. Szkoła ma być miejscem wszechstronnego rozwoju – nie tylko intelektualnego, ale też społecznego, emocjonalnego, fizycznego. Tymczasem w tej chwili system koncentruje się tylko na rozwoju intelektualnym, nie zostawiając przestrzeni na inne kompetencje.

Dodatkowo w szkole myśli się krótkofalowo – uczymy pod kątem egzaminów, a nie pod kątem kompetencji. Skutek? Z naszych badań w liceach wynika, że im bliżej uczeń jest matury, tym gorzej funkcjonuje. Zżera go stres. Coraz bardziej też koncentruje się na nieistotnych szczegółach. I system przemielił go już tak, że odczuwa coraz większy, paniczny lęk przed popełnianiem błędów.

– Wracając do naukoholizmu – czy są osoby szczególnie podatne na to uzależnienie?

– Z badań wynika, że problem dotyka częściej (nawet dwa – trzy razy) dziewcząt niż chłopców. Co jest specyficzne dla uzależnienia od uczenia się, ulegają mu osoby perfekcjonistyczne, sumienne, dążące do porządku, wytrwałe i staranne. Często też są to introwertycy, osoby ugodowe, które chcą być produktywne.

– Czy problem dotyczy zatem tylko tzw. dobrych uczniów?

– Nie, i to kolejna ciekawa kwestia. Naukoholików znajdziemy w całym spektrum osiągnięć szkolnych, nie tylko wśród tych najbardziej ambitnych i zmotywowanych, choć wśród tych ostatnich dotyka około połowy z nich. Ale uzależniony od uczenia się może być i słaby uczeń – w jego przypadku zaburzenie może karmić się chociażby przymusem przetrwania w systemie.

– Jaka jest w tym wszystkim rola ocen, wyróżnień dla czerwonopaskowców czy innych form wewnętrznej i zewnętrznej (np. rankingów) rywalizacji?

– Mitem jest, że rywalizacja w kontekście systemu edukacji sprzyja rozwojowi uczniów. Rywalizacja tylko w bardzo wąski sposób wpływa na rozwój, na osiągnięcie jakichś pojedynczych, konkretnych wskaźników przez konkretne osoby. W gruncie rzeczy jest kontrproduktywna, bo uśrednia różnorodne talenty, predyspozycje czy zainteresowania, sprowadzając sukces do czerwonego paska na świadectwie. I uzależnienie od uczenia się jest taką wisienką na torcie wadliwego systemu.

– Marzy się Panu prawdziwa rewolucja systemu edukacji?

– Zdaję sobie sprawę z tego, że przed szkołą stoją bardzo trudne wyzwania. Ale na ten moment ważne jest, byśmy o tych wszystkich problemach rozmawiali, zwracali na nie uwagę, uświadomili sobie ich skalę. To pozwoli nam wspólnie coś zmienić.

– Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Magda Tytuła


Dr Paweł Atroszko

Adiunkt w Zakładzie Psychometrii i Statystyki Instytutu Psychologii Uniwersytetu Gdańskiego. Autor ponad 90 prac naukowych, w tym rozdziałów w międzynarodowych podręcznikach uzależnień. Kierownik międzynarodowych i krajowych projektów badawczych z obszaru uzależnień behawioralnych. Dwukrotnie wyróżniony w ogólnopolskim konkursie StRuNa w kategorii Opiekun Roku za opiekę nad KBP „Experior”. Laureat krajowych i międzynarodowych nagród, m.in. Pierwszej Nagrody dla Najlepszej Pracy Doktorskiej w Obszarze Edukacji w Międzynarodowym Konkursie Emerald/Higher Education Teaching and Learning Association, a także stypendiów, m.in. NCN, MEiN, Norway Grants, Research Council of Norway, European Educational Research Association. Odbył liczne zagraniczne staże i kursy, w tym na Uniwersytecie Cambridge w Wielkiej Brytanii. Odznaczony Medalem Komisji Edukacji Narodowej za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania w Polsce.

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt