REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Kryzys jest efektem konsekwentnej polityki ostatnich rządów, prowadzącej do upadku jego prestiżu poprzez zbędne reformy, nadmiar obowiązków i poniżająco niskie uposażenia.

Wszyscy, którzy przeszli proces edukacji są zgodni, że nauczyciel jest kluczowym jego elementem. Nie pamiętamy wielu szczegółów z okresu nauczania, ale pamiętamy nauczycieli. Najdłużej tych dobrych, którzy odkryli w nas talenty, pokazali możliwości rozwoju i wspierali nas, poświęcając uwagę, pracując na naszych indywidualnych kompetencjach.

Nawet w trudnym okresie opresyjnej polityki ministra Czarnka, to jedynie nauczyciel swoim podejściem i pochyleniem się nad indywidualnymi potrzebami uczniów jest w stanie ją złagodzić i uczynić strawną.

Tymczasem zawód nauczyciela przeżywa największy od lat kryzys, który jest efektem konsekwentnej polityki ostatnich rządów. prowadzącej do upadku jego prestiżu poprzez zbędne reformy, poniżająco niskie uposażenia i nadmiar obowiązków.

Wydaje się, że nauczyciele stracili poczucie sensu wykonywania tego zawodu. O nauczycielach mówi się, że brak im zapału i entuzjazmu, zainteresowania, świeżości i skłonności do innowacji.

Ale czy rzeczywiście możemy oczekiwać takiej gotowości i zaangażowania skoro wszystkie decyzje dotyczące zmian w systemie edukacji podejmowane są bez zaangażowania nauczycieli w proces ich przygotowania i wdrażania?

Trudno identyfikować się z reformami systemu, które powstają na poziomie ministerstwa i dodatkowo odbierają nauczycielom i dyrektorom szkół resztki autonomii.

Oczekiwana od nauczycieli twórczość zabijana jest rosnącą administracją, a wszystko dobija podstawa programowa, której rozmiary przekraczają możliwości jej realizacji nawet najlepszemu nauczycielowi. Przypomnę, że najlepsi nauczyciele są w stanie zrealizować 80 proc. podstawy, a przeciętnie realizuje się 60 proc. To zmusza uczniów i rodziców do poszukiwania wiedzy poza szkołą, czyli do pobierania korepetycji. Nie bez przyczyny mówi się o polskim systemie kształcenia, że jest certyfikującym, czyli wydającym świadectwa przejścia do następnej klasy. Nauczanie i zdobywanie wiedzy odbywa się poza nim – na korepetycjach, kursach etc. Badania Fundacji Batorego z sierpnia 2019 r. potwierdzają, że 35 proc. polskich rodzin z dziećmi korzysta z płatnych korepetycji (50 proc. w dużych miastach, 26,5 proc. na wsiach).

Nauczyciele są tą grupą zawodową, która nie może się zbuntować i zaprotestować na ulicach.

Ostatni strajk sprzed dwóch lat, w którym nauczyciele domagali się podwyżek, pokazał, jakim tragicznym kosztem się odbył. Przerwanie procesu nauczania w okresie przedmaturalnym spowodowało niezadowolenie rodziców i kolejny spadek wizerunku nauczyciela w ich oczach. W internecie przelała się fala hejtu na nauczycieli. Najdotkliwszą, ekonomiczną karą za protest było niewypłacenie nauczycielom uposażenia za czas strajku. Tylko niektóre gminy stanęły na wysokości zadania i zapłaciły nauczycielom pensje, ale i to nie w pełnych wysokościach.

Ten opresyjny bat oraz bezradność Związku Nauczycielstwa Polskiego powoduje, że nie ma protestów, ale coraz więcej nauczycieli myśli o rezygnacji z zawodu.

W samej Warszawie brakuje 2 tys. nauczycieli, a 5 tys. może w każdej chwili odejść.

Brak jest w połowie szkół w Polsce nauczycieli takich przedmiotów jak fizyka, matematyka, chemia, angielski (raport NIK o organizacji pracy nauczycieli w szkołach publicznych, między 2018 r. a 2021 r). Nie ma dobrych perspektyw na uzupełnienie braku nauczycieli w szkołach na każdym poziomie nauczania. Młodzież coraz rzadziej wybiera studia pedagogiczne, a na uczelniach zostają najsłabsi, których rynek nie wchłonął podczas studiów. Dotyczy to szczególnie uczelni technicznych, gdzie brak jest narybku na obsadę odchodzących na emeryturę profesorów.

Sytuacja jest na tyle alarmująca, że rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek zgłosił ją do ministra edukacji pisząc: „Dalsze umniejszanie skali problemu może doprowadzić do nieodwracalnych szkód w poziomie wykształcenia dzieci i młodzieży. Zdarza się, że mijają miesiące, gdy dyrektor szuka nowego nauczyciela. Oznacza to utratę ciągłości nauki i braki w realizacji podstawy programowej".

Za apelami powinny pójść konkretne działania, takie jak solidne podwyżki, drastyczna redukcja podstawy programowej, zwiększenie autonomii szkół, płatne szkolenia dla nauczycieli, płatny urlop regenerujący.

Zarobki nauczycieli pozostają od lat na żenująco niskim poziomie – średnio 3600 zł brutto, podczas gdy w takich sektorach jak górnictwo i wydobycie oraz rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo wynagrodzenia w grudniu 2021 osiągnęły poziom odpowiednio 16 224,97 zł i 14 751,91 zł (dane GUS).

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że godziwą zapłatą dla nauczycieli byłaby kwota 8000 zł netto jako punkt startowy.

Polska edukacja jest totalnym przeciwieństwem podobnych systemów w gospodarkach, które widzą w systemie edukacji swoją przyszłość i traktują go proporcjonalnie do jego ważności. W Finlandii, gdzie prestiż nauczyciela, poparty godziwym uposażeniem jest wysoki, popyt na ten zawód jest wielki – 10 osób ubiega się o jedno miejsce. Daje to możliwość wyselekcjonowania najlepszych studentów i oddania w ich ręce systemu kształcenia. System kształcenia to daleko posunięta autonomia szkół i ogromne zaufanie do procesu rodziców. To również brak korepetycji, bo w programie jest miejsce na naukę, zabawę i uzupełnianie wiedzy.

Dlaczego mając takie świetne przykłady na dobrą edukację, brniemy w coraz większe ograniczenia (reforma Czarnka) kosztem dzieci, rodziców i nauczycieli?

Czy to nie rodzice powinni wziąć na siebie walkę o nowoczesną szkołę, prawa nauczycieli i reformy w systemie edukacji dla dobra swoich dzieci i przyszłych pokoleń?

Rodzice mają większą siłę oddziaływania; nauczycieli jest 500 tysięcy, a rodziców, których dzieci tracą swoją osobowość, kreatywność i zdrowie w obecnym systemie edukacji jest 7,2 miliona. Przestańmy wymieniać się telefonami do korepetytorów, psychologów i psychiatrów, a zacznijmy za oszczędzone na korepetycjach pieniądze (720 milionów w skali Polski – raport Fundacji Batorego) spędzać razem czas, wzmacniając więzy rodzinne oraz poznawać tajniki kultury, dbając o środowisko naturalne.

Nie zostawiajmy nauczycieli samych!!! Walczmy o nich i ich prawa, bo to najlepszy sposób, by system edukacji wypuszczał w świat szczęśliwych, kreatywnych, mądrych i odważnych obywateli.

Krystyna Boczkowska, Partia Zieloni, Fundacja Liderek Biznesu

Źródło: https://www.wysokieobcasy.pl

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!