MegaBaza edukacyjna Perspektywy®


 

REKLAMA


REKLAMA


REKLAMA


Zakładamy, że ukraiński uczestnik naszego programu będzie w stanie po powrocie do swojego kraju efektywnie włączyć się w odbudowę tamtejszej nauki i kształcenia wyższego w oparciu o doświadczenia współpracy europejskiej. W ten sposób równoważymy kwestie związane z brain drain oraz realnej pomocy na rzecz ukraińskiego środowiska akademickiego – mówi w rozmowie z FA dr Dawid Kostecki, dyrektor Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

Na początku kwietnia (3–4 IV) Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej wraz z Uniwersytetem Gdańskim po raz drugi organizują konferencję poświęconą wsparciu Ukrainy w kontekście wojennej agresji Federacji Rosyjskiej. Uczestnicy podejmą refleksję nad dotychczasowymi działaniami na rzecz ukraińskiego środowiska akademickiego, a następnie spróbują wypracować wspólną wizję odbudowy Ukrainy, strategię rekonstrukcji ośrodków akademickich oraz perspektywy dalszego rozwoju. Podstawowe pytanie, wokół którego będzie się ogniskować tematyka spotkania, to: jak włączyć ukraińskie szkolnictwo wyższe do Europejskiego Obszaru Szkolnictwa Wyższego oraz Europejskiego Obszaru Badań?

O dotychczasowej pomocy udzielonej ukraińskim studentom i naukowcom rozmawiamy z dr. Dawidem Kosteckim, dyrektorem Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

W związku z wybuchem wojny na Ukrainie na agencję spadły dodatkowe zadania.

Wszystko zaczęło się 15 marca, kiedy uruchomiliśmy program Solidarni z Ukrainą. Wojna wybuchła 24 lutego, zatem responsywność NAWA była bardzo wysoka, jak na uwarunkowania funkcjonowania administracji publicznej. Program stypendialny Solidarni z Ukrainą zakładał pomoc indywidualnym beneficjentom, uchodźcom ze środowiska akademickiego: studentom i doktorantom. Współpracując z uczelniami nadzorowanymi przez ministra edukacji i nauki oraz ministra zdrowia, chcieliśmy przekazać w formie stypendiów 26 mln zł, z czego 24 mln zł sfinansowało Ministerstwo Edukacji i Nauki, a 2 mln zł Ministerstwo Zdrowia.

Czy na ten program dostaliście dodatkowe środki, czy był on realizowany z normalnego rocznego budżetu NAWA?

To były dodatkowe dotacje celowe z obu resortów, przeznaczone na realizację tego konkretnego programu.

Ile osób skorzystało z tych stypendiów i jak wyglądała realizacja programu?

Indywidualnymi beneficjentami tej formy pomocy było ponad półtora tysiąca uchodźców ukraińskich. Celem było jak najszybsze wsparcie studentów i doktorantów z Ukrainy, którzy pojawili się w Polsce. Wobec przedłużającej się wojny nastąpiła ewolucja naszego podejścia do kwestii wsparcia Ukraińców. I tak powstała druga forma tego programu: Solidarni z Ukrainą – Uniwersytety Europejskie. Gdy zastanawialiśmy się, jak w sposób najbardziej efektywny przekazać środki na pomoc ukraińskim naukowcom, najpewniejszym i najbardziej elastycznym rozwiązaniem wydała się współpraca z uniwersytetami zrzeszonymi w sojuszach europejskich, których partnerami są uczelnie ukraińskie. Uczelni, które spełniały wówczas kryteria programu, było osiemnaście. Nasze podejście było takie: jeśli jesteś członkiem sojuszu i dostałeś już środki europejskie, weźmiesz udział w pilotażu programu NAWA Solidarni z Ukrainą – Uniwersytety Europejskie. Taka forma to gwarancja jakości działań.

Jak ten program będzie realizowany?

Zaproponowaliśmy bardzo szeroką paletę możliwości: wspólne projekty badawcze, organizacja wymiany studentów, doktorantów i pracowników instytucji, udział w wizytach studyjnych, stażach, szkołach letnich i zimowych, seminariach, warsztatach, szkoleniach lub intensywnych kursach, opracowanie nowoczesnych materiałów dydaktycznych, przygotowanie wspólnych publikacji naukowych, możliwość uzyskania podwójnych dyplomów – w sumie jest to 13 działań kierunkowych. Każdy uczestnik – podmiot polskiego systemu szkolnictwa wyższego – sam zadecyduje, jak zechce pomóc ukraińskim akademikom. Zamysł był następujący: aby dokonać włączenia uczelni ukraińskich w europejską przestrzeń badawczą oraz europejski obszar szkolnictwa wyższego, studenci i doktoranci przyjeżdżają na semestr na uniwersytet polski, a drugi semestr spędzają na uczelni zagranicznej należącej do określonego sojuszu. Następnie wracają na Ukrainę, aby tam kontynuować kształcenie lub pracę naukową. Zakładamy, że ukraiński uczestnik naszego programu będzie w stanie po powrocie do swojego kraju efektywnie włączyć się w odbudowę tamtejszej nauki i kształcenia wyższego w oparciu o doświadczenia współpracy europejskiej. W ten sposób równoważymy kwestie związane z brain drain oraz realnej pomocy na rzecz ukraińskiego środowiska akademickiego. Ten program został sfinansowany w pełni ze środków Ministerstwa Edukacji i Nauki kwotą blisko 16 milionów złotych. Zweryfikowaliśmy propozycje poszczególnych uniwersytetów i okazało się, że każda uczelnia dostanie na realizację swoich propozycji ok. 700–800 tys. złotych.

Ta forma wsparcia wydaje się trudniejsza do realizacji niż poprzednia.

Zdecydowanie. Trudniej jest zaprosić do Polski np. doktorantów, gdyż na Ukrainie obowiązują ograniczenia wyjazdowe, zwłaszcza dla mężczyzn. Kobietom jest w tym wypadku łatwiej. Mimo tych trudności wiemy, że współpraca już się rozpoczęła. Na przykład Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, która jest uczestnikiem sojuszu UNIGREEN, już przeprowadziła szkołę zimową. Podobnie Politechnika Warszawska. Liczymy na to, że przełomowym wydarzeniem podczas realizacji projektu będzie konferencja Focus on Ukraine, która odbędzie się w dniach 3–4 kwietnia w murach Uniwersytetu Gdańskiego, która z jednej strony będzie okazją do pochwalenia się tym, co już zostało zrobione w programie, z drugiej zaś umożliwi wymianę doświadczeń między uniwersytetami zaangażowanymi w realizację programu. To w Gdańsku wypłynął gen „Solidarności”, zatem to miejsce wydaje się naturalnie predysponowane do debaty nad tym, jak pomagać w odbudowie szkolnictwa wyższego na Ukrainie i włączyć je w europejską przestrzeń badawczą (ERA) oraz europejski obszar szkolnictwa wyższego (EHEA), a taki jest cel tego programu. Ponieważ możliwych działań jest wiele, każda uczelnia stowarzyszona, czyli ukraińska, decyduje, w jakich formach współpracy chce uczestniczyć. Np. udział we wspólnych projektach badawczych na razie planuje pięć czy sześć uczelni ukraińskich, ale już wymianą akademicką jest zainteresowanych 58. Nasze uczelnie robią rozeznanie, jakie jest zapotrzebowanie na różne formy współpracy, a potem ze swoimi koalicjantami w Europie szukają możliwości zaspokojenia potrzeb ukraińskich partnerów. Daliśmy formę, a rolą uniwersytetów jest wypełnienie jej treścią. Umowy z uczelniami zostały podpisane w grudniu 2022. Realizacja zadań ma miejsce przez cały obecny rok, zaś rozliczenie projektów nastąpi w roku 2024.

Czy pieniądze NAWA trafią też do zagranicznych uniwersytetów, członków sojuszy europejskich, które np. umożliwią doktorantom ukraińskim pobyty u siebie?

Dysponentem środków jest uczelnia polska, która odpowiada za kooperację z zagranicznymi uczelniami. Zatem beneficjentami tych środków będą również uczelnie zagraniczne, jednak nadrzędnym celem jest inkluzja partnerów ukraińskich. Dla polskich uczelni też jest to duża szansa. Otrzymują narzędzie, które umożliwia zajęcie pozycji łączników między partnerami ukraińskimi i zachodnimi, którzy często chcą pomagać, ale nie mają odpowiedniej wiedzy, a w tym wypadku także środków, by w taką inicjatywę się włączyć.

Przejdźmy zatem do kolejnego programu – Partnerstwa Strategiczne NAWA.

To program instytucjonalny, którego celem jest wsparcie instytucji szkolnictwa wyższego i nauki w wypracowaniu trwałych rozwiązań w zakresie współpracy dydaktycznej, naukowej i wdrożeniowej realizowanej w ramach strategicznych partnerstw międzynarodowych. To ważny i potrzebny program, którego oczekuje środowisko akademickie. Ogłosimy go w roku 2023, ale jego finansowanie i realizacja planowane są na rok 2024. Wynika to z tego, że nasz tegoroczny budżet został utrzymany na poziomie 250 milionów złotych, czyli takim samym, jak w ubiegłym roku. Tymczasem sytuacja gospodarcza, inflacja sprawiają, że musimy w dużej mierze postawić na umiędzynarodowienie w domu – to jedyna szansa na to, żeby zagwarantować owskaźnikowanie i monitoring programów na tym samym poziomie, jak w latach ubiegłych.

Na czym polega „umiędzynarodowienie w domu”?

To działania generujące mniej kosztów, np. zaproszenie profesora z zagranicy na rodzimą uczelnię z serią wykładów (ang. visiting profesor), promowanie mobilności wirtualnej poprzez współpracę online z uczelniami partnerskimi. Obecnie nowoczesne technologie sprzyjają wykorzystaniu rozwiązań hybrydowych. W ten sposób przy niskich kosztach możemy uzyskać interesujące efekty w zakresie kształcenia międzynarodowego. Jesteśmy w trakcie ogłaszania tegorocznych naborów, które kształtują ofertę programową Narodowej Agencji Wymiany Akademickiej.

Jak ona wygląda przy takim budżecie?

Faktycznie jest utrzymana na poziomie roku ubiegłego. Zatem mamy Polskie Powroty, Programy im. Mieczysława Bekkera (Bekker NAWA) oraz program im. Stefana Banacha (Banach NAWA) opiewające w sumie na kwotę 10 milionów złotych. W tym ostatnim przypadku będziemy negocjować nową perspektywę. Środki na realizację tego zadania pochodzą z Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Po posiedzeniu Rady NAWA w lutym otrzymaliśmy rekomendację dotyczącą rozszerzenia odbiorców tego programu o Ukraińców, którzy skończyli studia pierwszego stopnia w Polsce. Będą oni mogli się starać w NAWA o stypendia na kontynuację kształcenia w naszym kraju. U źródeł tego programu tkwi założenie pomocy rozwojowej dla państw rozwijających się. Z powodu sytuacji zewnętrznej w ostatnich latach mieliśmy sporo rezygnacji. Dlatego ta modyfikacja i otwarcie na osoby, które już tu są, czyli Ukraińców po pierwszym etapie kształcenia, przyczyni się do pełnego wykorzystania alokacji programowej oraz umożliwi dotarcie z ofertą do nowych grup docelowych. Po okresie pandemii wracamy do trybu stacjonarnego pracy Agencji. Chociaż, nie ukrywam, że zarówno wojna na Ukrainie, jak i pandemia zmieniły charakter naszego działania.

W 2017 roku ustawodawca postawił przed NAWĄ cele związane z inicjowaniem współpracy międzynarodowej, promocją polskiego systemu szkolnictwa wyższego, a także rozpowszechnianiem wiedzy na temat nauki języka polskiego jako obcego. Okazało się jednak, że upływ czasu i niespodziewane zewnętrzne okoliczności pozwalają wypełnić misję NAWA nowymi programami, będącymi reakcją na zewnętrzne zapotrzebowanie środowiska akademickiego. Doskonałym przykładem potwierdzającym tę tezę są programy Solidarni z Ukrainą.

Przypomnę podobny starszy program Solidarni z Białorusią.

Nie mówiłem o nim dotąd, bo w ubiegłym roku był już wygaszany. Ale to również dobry przykład odpowiedzi NAWA na dynamiczną i złożoną rzeczywistość. Innym programem, który miał odpowiedzieć na zdarzenia nagłe, nietypowe, które należy zbadać bardzo szybko, są Granty Interwencyjne. Daje on możliwość sfinansowania badań międzynarodowej grupy projektowej. Nabór jest prowadzony w trybie ciągłym. Zostanie on ogłoszony w marcu. Pierwotnie miał być on niszą dla nauk ścisłych i inżynieryjnych oraz medycznych, tymczasem największe grono odbiorców pochodzi z nauk społecznych. Wcześniej dominowała tematyka covidowa, obecnie zaś badacze skupiają się na różnych aspektach i skutkach wojny na Ukrainie.

Niedawno uruchomiliście kolejny konkurs programu stypendialnego im. Stanisława Ulama.

To program przyjazdowy dla zagranicznych naukowców, ale rezerwujemy 10 procent miejsc dla Polaków pracujących w zagranicznych ośrodkach naukowych. Mogą oni uzyskać stypendium na pobyt w polskiej instytucji na okres od 6 do 24 miesięcy. Z reguły mamy około 50 stypendystów, a kosztuje on 10 mln złotych. Wysokość stypendium to 10 tys. zł plus dodatek mobilnościowy, który pozwoli na pokrycie kosztów organizacji podróży. Mamy opiekunów stypendystów programu Ulam NAWA. To oni przyciągają nowych badaczy do programu.

Dyskusja podczas wspomnianego panelu była bardzo twórcza i inspirująca. Nasi stypendyści podkreślali potrzebę kontynuacji tego rodzaju wsparcia oraz podkreślali bardzo dobre warunki do uprawiania nauki w Polsce. W takim tonie wypowiadali się zarówno pani profesor Lynne Bowker z Kanady (University of Ottawa), jak i profesor Munish Kumar Gupta, pracujący obecnie na Politechnice Opolskiej. Profesor Grzegorz Królczyk przybliżył perspektywę budowania międzynarodowych zespołów badawczych, które pozwalają na dynamiczny rozwój nauki i są akceleratorem postępu naukowego. Z kolei prof. Grzegorz Węgrzyn, przewodniczący Rady Doskonałości Naukowej, zwrócił uwagę na to, że zagraniczni uczeni zmieniają polski świat nauki. Jego zdaniem dzieje się to zarówno w naukach ścisłych, jak i społecznych oraz humanistycznych. Na zakończenie panelu z udziałem dr. Tomasza Rzymkowskiego, sekretarza stanu w MEiN, uruchomiona została specjalna animacja inaugurująca nabór wniosków do programu ULAM NAWA. Równolegle w Warszawie serwery były gotowe na przyjęcie pierwszych zgłoszeń do programu.

Czy w obecnej sytuacji NAWA nadal organizuje wyjazdy polskich uczelni na międzynarodowe targi edukacyjne?

Powracamy do uczestnictwa w międzynarodowych targach edukacyjnych. W marcu realizujemy wspólnie misję edukacyjną do Brazylii i Argentyny. Będziemy również obecni na trzech największych światowych wydarzeniach: APAIE, NAFSA i EAIE, gdzie będziemy promować polską naukę oraz zachęcać do studiowania w Polsce. Ponadto jesteśmy w trakcie cyklu spotkań Polonia Meetings, podczas którego popularyzujemy ofertę programową NAWA wśród diaspory polskiej (USA, Wielka Brytania, Irlandia).

Źródło: forumakademickie.pl

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt!!!