MegaBaza edukacyjna Perspektywy®








Naukowcy witani oklaskami niczym gwiazdy muzyki; pękające w szwach sale na spotkaniach z uczonymi; kolorowe bransoletki na rękę dla osób, które wykupiły specjalne pakiety. Pod pewnymi względami festiwal nauki w Cheltenham przypomina wielkie festiwale muzyczne.

W brytyjskim Cheltenham urodzili się m.in. założyciel The Rolling Stones – Brian Jones i skoczek narciarski Eddie Edwards. Miasto słynie z oczyszczających, naturalnych wód alkalicznych, dlatego wysiadających na stacji kolejowej wita napis: Cheltenham Spa.

Dziś rytm życia miasta w dużej mierze wyznaczają jednak cztery duże festiwale: literatury, muzyki, jazzu i nauki. Każdego roku w ramach tych festiwali organizowanych jest około tysiąca imprez, na które sprzedawanych jest 215 tys. biletów.

W maju do Cheltenham przyjeżdżają miłośnicy jazzu, w lipcu innych gatunków muzycznych, zaś w październiku pisarze i poeci. Na początku czerwca skwer w samym centrum miasta, zbliżony wielkością do warszawskiego Placu Zamkowego, staje się naukowym sercem Wielkiej Brytanii. Niemal przez cały tydzień trwa tu festiwal nauki.

Na skwerze ustawiono kilka dużych białych namiotów, a największy z nich zwany "Areną Energetyczną EDF" to miejsce dla kilkuset gości. Właśnie tu odbywają się najważniejsze wydarzenia, np. rozmowy z prof. Peterem Higgsem, czy światowy finał konkursu FameLab. W nieco mniejszych  „Strefie naukowej BBC” czy „Namiocie Eureka”  pod okiem naukowców można przeprowadzać własne eksperymenty lub zobaczyć w akcji znanych brytyjskich popularyzatorów nauki. W budynku ratusza urządzono m.in. „Strefę Odkryć”, w której królują biegające od stanowiska do stanowiska dzieci.

Festiwalowe miasteczko ma swój własny rytm. Do wczesnego popołudnia dominują w nim dzieci w szkolnych mundurkach. Od południa rozpoczynają się spotkania ze znanymi naukowcami, dziennikarzami naukowymi i popularyzatorami nauki. Wieczorem jest czas na największe atrakcje, w tym roku były to spotkania z profesorami Peterem Higgsem i Jamesem Watsonem, oraz finał konkursu FameLab.

Mimo że Cheltenham ma nieco ponad 100 tys. mieszkańców, a podróż pociągiem do Londynu trwa ponad 2 godziny, to „sale wykładowe” niemal pękają w szwach, a na najważniejsze imprezy brakuje biletów. Jednak dzięki temu, że festiwal odbywa się właśnie tutaj, łatwiej jest przyciągnąć publiczność niż np. do Londynu, w którym jest tak dużo różnego rodzaju atrakcji – mówi dyrektor generalna Cheltenham Festivals Donna Renney.

Choć ponad 87 proc. mieszkańców Cheltenham to biali Brytyjczycy, w tygodniu festiwalu nauki staje się ono kulturową i etniczna mieszanką. Wszystko za sprawą naukowców, którzy przyjeżdżają do Cheltenham na światowy finał konkursu FameLab. Są wśród nich reprezentanci krajów europejskich, ale też RPA, Egiptu czy Hongkongu. Każda z ekip liczy kilka osób, a wszyscy mieszkają w jednym hotelu w centrum miasta. Koordynatorka konkursu Lyubov Kostova z bułgarskiego British Council przyznaje, że w Cheltenham powoli zaczyna brakować hotelowych miejsc dla gości rozrastającego się festiwalu.

W odróżnieniu od polskich festiwali naukowych wstęp na wykłady jest płatny. Bilet na jeden wykład kosztuje od 5 do kilkunastu funtów. 13 funtów to cena za wysłuchanie rozmowy z "naukową gwiazdą".

Oczywiście na początku obawialiśmy się, czy wszystko pójdzie tak jak chcemy, czy publiczność dopisze na wykładach, czy bilety się sprzedadzą. Przygotowujemy bardzo zróżnicowany program, by trafił do jak najszerszej grupy różnych odbiorców. Znajdą się w nim np. spotkania dla kobiet dotyczące ciąży, czy tematyka stereotypowo postrzegana jako męska: sport i alkohol – mówi Donna Renney.

Jak wyjaśniła, część festiwalowej publiczności stanowią uczeni, którzy chcą posłuchać wystąpień dotyczących różnych dyscyplin niż ich tylko własna. Większość, to jednak zwyczajni widzowie. Przyjściu na festiwal nauki towarzyszy irracjonalny strach przed tym, że się ośmieszymy, że zostaniemy uznani za ignorantów. Jest bowiem obawa, że jeśli przychodzisz na festiwal nauki powinieneś znać się na nauce. Festiwalowi goście tę obawę muszą pokonać – dodaje Renney.

Pierwszy festiwal w Cheltenham zorganizowano w 1945 roku, zaraz po II wojnie światowej po to, by odbudować miasto. Do festiwalu muzyki kilka lat później dołączył festiwal literatury. Kiedyś w programie tutejszego festiwalu literatury umieściliśmy kilka spotkań naukowych. Okazało się, że bilety na nie sprzedały się znakomicie, a publiczność ma duży "apetyt" na atrakcje naukowe. Tak zaczął się nasz festiwal nauki. Potem okazało się, że liczba publiczności rośnie z roku na rok – zaznacza Donna Renney.

© 2019 Perspektywy.pl    O nas | Patronaty | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt