Wzór na sukces

Kilka lat temu Zofia Hryhorowicz, ówczesna dyrektor OKE w Poznaniu, podzieliła się z maturzystami sposobem na sukces na maturze. Wygląda na to, że jest on wciąż aktualny!

Sukces ucznia maturalnej klasy to suma kilku warunków, znanych każdemu maturzyście od lat.
A oto ów wzór na sukces, zwany szczęściem:

S = w + u + r + s + t, gdzie

S – jak sukces, szczęście przez co rozumiemy otrzymanie dokumentu – świadectwa dojrzałości, które umożliwi studiowanie na wymarzonej uczelni w kraju lub na świecie;

w – to posiadanie wiedzy ugruntowanej, skumulowanej w ciągu 12/13 lat nauki;

u – oznacza umiejętność trafnego i celowego wykorzystania posiadanej wiedzy;

r – wskazuje na rozsądne, rozumowe zachowanie i planowanie zajęć oraz atrakcji w trakcie roku szkolnego;

s – to systematyczność dostarczania poprzez naukę pokarmu rozumowi, co pozwoli na zachowanie spokoju,;

t – to trud, jak w przysłowiu: przez trudy do gwiazd – każdy wie, że tylko praca czyni mistrza, w tym tego ze świadectwem dojrzałości.

Po co mi ta matura?

To pytanie zadaje sobie z pewnością przynajmniej raz każdy maturzysta umęczony powtórkami, testami, kursami wypełniającymi mu czas w ostatnim roku nauki w szkole średniej. 

No właśnie, po co? Jak przypominał w rozmowie z Perspektywami dr Marcin Smolik, dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, de facto matura nie jest egzaminem obowiązkowym. Potwierdzeniem uzyskania wykształcenia średniego jest świadectwo ukończenia szkoły ponadpodstawowej. W Polsce matura spełnia przede wszystkim funkcję rekrutacyjną, zatem jeśli ktoś chce studiować, to wie, „po co mi ta matura”. Ale mamy też w systemie naprawdę dużo osób, które studiować – z różnych przyczyn – nie zamierzają, a mimo to przystępują do matury. Bo matura to ukoronowanie procesu edukacyjnego, wyzwanie, któremu trzeba sprostać – bo nie dla wszystkich ten egzamin jest banalnie łatwy. Są osoby, które podchodzą do matury po maturze swoich dzieci, a nawet… wnuków. Najstarszy polski maturzysta miał 82 lata i o świadectwo dojrzałości (choć był już bardzo dojrzały) walczył przez kilka lat. Ważne, że się nie poddał, choć studiować raczej już nie zamierzał…

Czas to… spokój

 - Przygotowania do matury należałoby rozpocząć przynajmniej dwa lata przed egzaminem, a w ostatnim roku nauki z pewnością od września – mówi dr Marcin Smolik, dyrektor CKE. – Skumulowanie powtórek w ostatnich tygodniach  - a niektórzy zdający mobilizują się tak naprawdę dopiero po studniówce – sprawia, że powtarzany materiał nie ma szansy zinternalizować się, czyli, mówiąc najprościej, „uleżeć”, a dopiero wtedy można przejść do kolejnych, powiązanych zagadnień. Uczenie się w ostatniej chwili jest już typowo pamięciowe i niedokładne, bo towarzyszy mu coraz silniejszy stres. Mózg jest zatem zajęty także walką z niepokojem, ma mniej mocy na przyswajanie wiedzy. W tym roku szkolnym grożą nam niestety dodatkowe nerwy związane z pandemią. Dlatego tak ważny jest swego rodzaju plecak psychicznego spokoju: świadomość, że jeśli czegoś nie wiemy czy nie umiemy, jest jeszcze czas, żeby to uzupełnić, dopytać nauczyciela, poszukać w internecie - ale nie w dniu matury.

Mądrze pomagać

Najbardziej zdesperowani rodzice chętnie poszliby na egzamin maturalny zamiast swoich, dorosłych przecież, dzieci.

Dla części rodziców matura ich dzieci to bez mała Sąd Ostateczny, więc boją się, czy wynik będzie dostateczny. Dlatego już we wrześniu rozpoczynają rodzinne „przesłuchania”: zacząłeś się uczyć? Kiedy usiądziesz do powtórki z matematyki? Może weźmiesz korepetycje/pójdziesz na kurs przygotowawczy? Czy ty w ogóle myślisz o tej maturze, o swojej przyszłości?

„Dziecko” – 18-19-letnia młoda kobieta (młody mężczyzna), odburkuje ze zniecierpliwieniem: daj spokój, to moja matura, wiem co robię. Rodzice nie wierzą i martwią się coraz bardziej.

Tymczasem podstawowym problemem nie jest – jak wydaje się części maturzystów i rodziców, a nawet niektórym nauczycielom – po prostu zdanie matury. To da się zrobić, przy odrobinie szczęścia, także przygotowując się w ostatniej chwili. „Zdobycie” 30 procent punktów wystarczy, żeby otrzymać świadectwo dojrzałości, a nawet dostać się na studia. Schody zaczną się dopiero wtedy, gdy 30-procentowy maturzysta zacznie studiować i zorientuje się, że nie ma żadnych podstaw do samodzielnej nauki. Chociaż…

- Obserwuję z niepokojem zjawisko „matczynego” traktowania i uczniów, i, coraz częściej, studentów – mówi dr Smolik. – Nauczyciele i wykładowcy jakby od razu zakładają, że młody człowiek jest w stanie przyjąć tylko uproszczoną i fragmentaryczną wiedzę, którą trzeba mu podać dosłownie na tacy. Stąd zalecenia – nawet dla studentów! – żeby przeczytali „fragment ze strony 48”, bo przecież cały rozdział to dla nich za dużo. Tymczasem uczenie się to przecież poszukiwanie i do tego trzeba zachęcać już od szkoły podstawowej.

Postpandemiczni, czyli gorsi?

- Studenci, którzy zdawali maturę w okresie pandemii i rozpoczęli studia w Uniwersytecie Gdańskim wykazują bardzo dużą chęć działania – twierdzi prof. dr hab. Arnold Kłonczyński, prorektor UG ds. studenckich. - Okres spędzony przed komputerem jednocześnie z utrudnionymi kontaktami z rówieśnikami spowodował, że wielu studentów chętnie włącza się do działalności naukowej prowadzonej przez koła naukowe, zapisują do drużyn sportowych i grup artystycznych działających na uczelni. Ta potrzeba byłą bardzo widoczna w ostatnich dwóch latach.  Otwarcie zgłaszają też różne indywidualne problemy, których doświadczają np. z adaptacją do życia akademickiego, a które pomaga rozwiązywać nasze Centrum  Wsparcia Psychologicznego.  

Przygotowanie do studiów maturzystów okresu pandemii jest zróżnicowane – ocenia prof. Kłonczyński.  - Dwa lata temu zorganizowaliśmy dodatkowe zajęcia, z których skorzystało 39 grup studenckich (łącznie ponad 800 studentów) pierwszego roku, były to dodatkowe zajęcia, których zadaniem było wyrównanie poziomu wiedzy i umiejętności. W minionym roku utworzyliśmy 23 grupy (uczestniczyło w nich ponad 600 studentów), co oznacza, że potrzeba organizowania zajęć o charakterze wyrównawczym była niższa.

WW

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt | E-booki