Teksty i konteksty na maturze z języka polskiego

Sztuka pisania to sztuka skracania. Im krótszy tekst, tym lepszy. Jednak nie na egzaminie maturalnym. W edukacji szkolnej wciąż ceni się długie prace.

Na starej maturze, czyli w formule roku 2015, wypracowanie z języka polskiego należało napisać na co najmniej 250 wyrazów. Natomiast w nowej formule 2023 roku jest to już minimum 300 słów (o 50 więcej), zaś od 2025 roku będzie to nie mniej niż 400 wyrazów (aż o 150 więcej). To wszystko na poziomie podstawowym. Gdy cały świat skraca teksty, szkoła każe wydłużać.

Jak pisać długo z sensem?

Wielu uczniów nie potrafi pisać tak długich rozprawek. Uważają, że na podstawie dwóch utworów literackich – do tylu bowiem należy się odwołać w argumentacji – nie da się napisać aż dwóch stron tekstu w formacie A4 (300 wyrazów zajmuje mniej więcej tyle miejsca w arkuszu maturalnym). Trzeba być znawcą literatury, żeby o jednym dziele napisać aż 150 wyrazów i o drugim tyle samo.

Może humaniści to potrafią, natomiast uczniowie o nieliterackich zainteresowaniach najczęściej ratują się laniem wody, czyli piszą banalnie o niczym. Takie wypracowanie jest wprawdzie długie, jednak treści zawiera bardzo mało. Egzaminatorzy mają kłopot, jak ocenić pracę, która jest odpowiednio długa, ale jednocześnie pusta pod względem merytorycznym.

Sposób na wydłużenie rozprawki

Aby ułatwić uczniom napisanie długiej i jednocześnie wartościowej pracy, a egzaminatorom ocenianie, wymyślono kontekst. Maturzysta powinien opierać argumentację nie tylko na dwóch tekstach (lekturze obowiązkowej i innym dziele literackim), ale też na kontekstach. Najlepiej również dwóch. Dwa teksty literackie plus dwa konteksty równa się cztery. Rozprawka maturalna opiera się więc na czterech filarach, choć różnych: dwóch głównych i dwóch dodatkowych.

Dodatkowe wyrazy, o które trzeba wydłużyć wypracowanie na maturze w formule roku 2023, należy poświęcić kontekstom, czyli wartościowym informacjom, które pogłębiają realizację tematu i często dają nowe spojrzenie na omawiany problem. Przed rokiem 2023 maturzyści mogli przywoływać konteksty, ale nie musieli, natomiast od tego roku jest to obowiązkowe. Warto więc zrozumieć, czym tekst różni się od kontekstu, aby się nie okazało, że praca zawiera cztery teksty, natomiast kontekstu nie ma w niej żadnego.

Sól i pieprz, czyli konteksty podstawowe

Gdyby porównać pisanie do gotowania, można by powiedzieć, że kontekst to przyprawy dodawane do głównych składników, np. sól i pieprz, aby danie nie było mdłe. Jeżeli więc ktoś „gotuje” temat na podstawie Lalki Bolesława Prusa i przywołuje przykłady z życia Stanisława Wokulskiego, np. jak bohater wspierał Węgiełka czy Mariannę, powinien „doprawić” argumentację wyjaśnieniem, na czym polega praca u podstaw i jakie znaczenie miała ona dla pozytywistów, choćby dla autora tej powieści.

Kontekstem będzie więc definicja ważnego pojęcia epoki pozytywizmu oraz informacja, że Prus był pozytywistą i zgodnie z duchem epoki wykreował głównego bohatera Lalki. Bez odwołania się do pracy u podstaw i do cech pozytywisty przykład o postawie Wokulskiego będzie mniej „smaczny”. Choć nie każdy maturzysta lubi sól i pieprz w potrawie, należy przyjąć, że egzaminator takiego dania oczekuje: musi być przyprawione kontekstem.

Odwoływanie się do lektury nie może polegać tylko na wskazaniu przykładu z treści, np. co zrobił dany bohater i jak się to ma do tematu. Warto jeszcze doprawić przykład fabularny informacjami o epoce, z której pochodzi dzieło. Jeżeli więc w wypracowaniu mowa jest o Lalce Prusa, trzeba mieć świadomość, iż jest to dzieło pozytywistyczne, a nie renesansowe czy młodopolskie. Kontekst epoki, w jakiej powstał utwór, bardzo wpływa na jego zrozumienie. Jeżeli maturzysta nie jest świadomy, z jakiej epoki pochodzi dana lektura, wtedy jego wypowiedź jest mdła niczym flaki z olejem i budzi niesmak u czytelnika.

Nie da się interesująco pisać o czynach Wokulskiego, nie wiedząc, czy są one romantyczne, np. udział w powstaniu styczniowym, zesłanie na Sybir, pojedynek z baronem Krzeszowskim, próba samobójcza itd., czy pozytywistyczne, np. praca w sklepie, podjęcie studiów, wspieranie osób z niższych warstw społecznych itd. Wypracowanie bez kontekstów jest odbierane jako nieapetyczne. Warto więc się postarać i swój tekst dobrze przyprawić.

Kurkuma i gałka muszkatołowa,  czyli konteksty bardziej wyrafinowane

Przywoływanie informacji o epoce to najprostsza i najbardziej oczywista forma kontekstu. Jest jak pieprz i sól w potrawie. Jednak istnieją inne konteksty, tak samo jak istnieją różne przyprawy. Można przecież doprawić danie gałką muszkatołową i kurkumą, a pieprzu i soli nie użyć wcale. Zamiast informacji o epoce pozytywizmu, cechach pozytywisty i zasadach pracy u podstaw, można przywołać jako kontekst poglądy konkretnego filozofa albo też wskazać dzieło wybitnego malarza. Należy tylko pilnować, czy ta przyprawa – filozofia lub malarstwo – pasuje do danej potrawy.

Źle dobranym kontekstem można bowiem zepsuć sensowną argumentację. Jeżeli więc ktoś do Lalki (główny tekst) doda jako kontekst poglądy Fryderyka Nietzschego lub malarstwo Vincenta van Gogha, nie będzie to pasowało. Równie dobrze mógłby zasypać bigos kurkumą. Smaku dania tym nie poprawi, raczej pogorszy. Filozofię nadczłowieka Nietzschego warto połączyć z postawą Rodiona Raskolnikowa ze Zbrodni i kary, a malarstwo van Gogha da się zestawić z obrazem natury w Chłopach Reymonta (ekspresjonizm).

Oczywiście jak ktoś jest wyrobiony w sprawach kulinarnych, może bardziej odważnie dodawać przyprawy do potraw, podobnie jak osoba znająca się na literaturze ma prawo zaskoczyć czytelnika oryginalnym kontekstem. Mniej wyrobieni w pisaniu maturzyści powinni jednak trzymać się typowych połączeń, czyli Nietzschego dodać do Dostojewskiego, a ekspresjonizm połączyć z Reymontem.

Najważniejsze, aby przyprawa została funkcjonalnie wykorzystana w potrawie, czyli poprawiła jej smak, a nie stanowiła trudne do zaakceptowania udziwnienie. Podobnie należy potraktować kontekst w wypracowaniu maturalnym: ma pogłębiać „smak” tematu i dobrze łączyć się z omawianym problemem.

Tak jak nie wolno sypać do jedzenia czegokolwiek, bo zepsujemy danie, tak samo do wypracowania nie należy wprowadzać jakiegokolwiek kontekstu, lecz tylko wartościowy dla tematu (wzmacniający argumentację, pogłębiający interpretację lektury, poszerzający rozumienie problemu).

Ulubione konteksty

Dobry kucharz ma swoje ulubione przyprawy, które sprawiają, że jego potrawy są wyjątkowo smaczne. Tak samo ambitni uczniowie mają swój zestaw kontekstów, w których czują się najlepiej. W trakcie przygotowań do matury możesz wypróbować wiele „przypraw”, a potem zdecydować się na kilka, które najlepiej oddają Twój tok rozumowania. Jedni uczniowie lepiej czują się w tematach filozoficznych, mitologicznych i biblijnych, a inni znają się na treściach historycznych oraz biograficznych.

Zawsze warto „doprawić” wypracowanie zestawem typowych pojęć polonistycznych (kontekstem będą cechy gatunkowe utworu, np. konwencja powieści młodopolskiej przy powoływaniu się na Chłopów Reymonta) czy powiązanych z daną epoką (np. dekadentyzm, symbolizm, chłopomania przy omawianiu Wesela Wyspiańskiego). Kontekstem jest też inne dzieło, np. film, choć w tym przypadku trzeba być bardzo ostrożnym (nie łącz filmu na siłę z literaturą).

Kolejne danie zamiast przyprawy,  czyli tekst jako kontekst

Należy uważać, aby dzieło przywołane jako kontekst, powiedzmy jest to film czy książka spoza zestawu lektur, nie zostało opracowane w podobny sposób jak tekst główny. Inaczej się interpretuje lekturę, na podstawie której budujemy argumentację do tezy, a inaczej utwór kontekstowy, który ma charakter pomocniczy, jedynie wzmacniający siłę argumentów i pogłębiający rozumienie tematu.

Gdyby porównać wypracowanie maturalne do obiadu, dwa teksty główne będą zupą (np. Dziady cz. III) i drugim daniem (np. Wesele). W tej sytuacji kontekstami nie powinny być ani Kordian, ani Nie-Boska komedia, gdyż wyglądałoby to tak, jakby po podaniu zupy i drugiego dania kelner przyniósł kolejną zupę i jeszcze raz drugie danie. Drugiego obiadu nie da się już zjeść. Tak samo praca, w której zamiast kontekstów są kolejne dwa duże dzieła, robi się niestrawna. Lepiej do Dziadów cz. III dodać kontekst mitologiczny, np. prometeizm, a do Wesela kontekst biograficzny i historyczny, np. informacje o pierwowzorach dramatu Wyspiańskiego, czyli o inteligentach krakowskich i bronowickich chłopach (o ile takie treści pasują do tematu).

Podwójny obiad,  czyli cztery dzieła zamiast dwóch

Ponieważ korzystanie z kontekstów sprawia problem uczniom, nakazano egzaminatorom, aby akceptowali wypracowania, w którym kontekstami są kolejne utwory. Maturzysta może się więc powołać na cztery w sumie dzieła i zostanie to potraktowane jako wykorzystanie dwóch tekstów i dwóch kontekstów.

W takiej sytuacji łatwo jednak o błąd. Trzeba się bowiem pilnować, aby wszystkie przywołane dzieła były funkcjonalne związane z tematem. Jeżeli uczeń przykładami posługuje się sprawnie, aby udowodnić tezę i pogłębić rozumienie tematu, cztery dzieła zostaną zaakceptowane przez egzaminatora.

Osoba sprawdzająca może się tylko zdziwić, że kucharz ugotował podwójny obiad. Zamiast przyprawić zupę i drugie danie zdecydował się podać dwie zupy i dwa drugie dania – wszystko bez przypraw. Smaczne to nie będzie, ale z głodu człowiek nie umrze. Egzaminator oceni taką podwojoną pracę na pewno pozytywnie, choć maksymalnej liczby punktów nie przyzna.

Wprawny maturzysta raczej nie powołuje się na dwa kolejne dzieła w funkcji kontekstów. Natomiast mniej wprawny zamiast doprawić wypracowanie np. filozofią, mitologią, sztuką albo historią, dorzuca do „garnka” następny utwór. Da się to „zjeść”, ale zachwytów nie będzie.

Powodzenia na maturze! Oby Wasze wypracowania okazały się smaczne i pożywne. Nie zapomnijcie o przyprawach, czyli kontekstach.

Dariusz Chętkowski

© 2022 Perspektywy.pl   O nas | Polityka Prywatności | Znak jakości | Reklama | Kontakt | E-booki